Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Miały Niebo i Piekło

Piękna to i wzruszająca lektura, szczególnie dla humanisty, który studiował w zamierzchłej przeszłości filologię polską, a dla którego postaci i twórczość Marii Dąbrowskiej oraz Anny Kowalskiej są bliskie. Tak mi się w każdym razie wydawało do momentu lektury książki Sylwii Chwedorczuk. Jednak nie każdy humanista miał szansę dotrzeć do zakamarków duszy obu kobiet – intymnych szczegółów pożycia, drastycznych czasami momentów z ich wspólnej drogi, tego Piekła i Nieba na Ziemi. Miłości i nienawiści zarazem. Zrobiła to świetnie w swojej książce Sylwia Chwedorczuk.

Autorka w sposób bardzo dociekliwy i udokumentowany pisze o nieznanych i przemilczanych stronach życia tych dwóch niezwykle utalentowanych kobiet – pisarek i poetek. Ze szczególnym zaś pietyzmem i znawstwem przybliża postać Anny Kowalskiej – miłości życia Marii Dąbrowskiej.
Pokazuje biedne dzieciństwo i młodość we Lwowie, małżeństwo z Jerzym Kowalskim – wybitnym profesorem filologii klasycznej na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie, okupację w Warszawie, rodzące się życie kulturalne w powojennym Wrocławiu. Wspólnym życiu w Warszawie.
Z tego opisu jawi się postać Anny jako twardej kobiety, wielkiej erudytki, dźwigającej niczym Kariatyda na swoich barkach ciężary życia. I to zarówno w małżeństwie z profesorem jak i w miłości safońskiej z Marią. Wiele musiała znosić upokorzeń i wyrzeczeń, by być przy tej, którą wybrało jej serce. Wstrząsające są zapisy z dzienników obu literatek na wieść, że Anna Kowalska jest w ciąży z mężem. Plugawy język autorki „Nocy i dni” poraża. Czy można być tak egoistycznym i zachłannym na uczucia innej kobiety, by życzyć jej nienarodzonemu dziecku śmierci? By nigdy go nie zaakceptować bo widzi się w nim tylko „obce życie” odbierające czułość i miłość Anny?
Mocno pogmatwane są prywatne losy obu kobiet. Samotna i pełna cierpienia była śmierć, gdy już odeszli ich partnerzy. W życiu literackim to jednak Maria Dąbrowska pozostała na kartach historii. O niej się wciąż mówi, wznawia książki, to ją miano nominować do Literackiej Nagrody Nobla. O Annie zrobiło się cicho. Choć ona również i jej twórczość powinny mieć stałe miejsce na literackim Parnasie. Zasłużyła na to, zapracowała. Bo dziś, gdy się mówi „ pisarka Kowalska” myśli się o innej literatce – Ance Kowalskiej autorce poczytnej „Pestki”. Ot taki jeszcze jeden chichot historii.

EKa

Sylwia Chwedorczuk – „Kowalska. Ta od Dąbrowskiej”, Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2020

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>