SOBOTA – 9 września 2023

SOBOTA – 9 września 2023

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Mickiewicz, czyli orkan, całopalny stos, duch okuty w kajdany

„Adam” Cezarego Harasimowicza to w mojej ocenie jedna z najlepszych polskich książek, jakie wydano w tym roku. Nie zdziwię się, jeśli w podsumowaniach literackich za 2022 rok, pisarz zgarnie deszcz nagród. Zresztą, w moim osobistym rankingu ta powieść o Adamie Mickiewiczu jest w pierwszej trójce, obok najnowszych książek Sylwii Chutnik („Tyłem do kierunku jazdy”) i Michała Witkowskiego („Tango”). Harasimowicz zachwycił mnie nie tylko niebanalnym podejściem do biografii wieszcza, ale też formą całości, stylem, językiem… Długo mogłabym wymieniać. To powieść w duchu osiemnastego i dziewiętnastego wieku, ale z energią dwudziestego pierwszego.

Równo dwa lata temu Cezary Harasimowicz tak powiedział mi podczas wywiadu: „Pracuję nad powieścią biograficzną o Adamie Mickiewiczu. Chciałbym pokazać los naszego wieszcza, ale niepomnikowo, bo zasługuje na to, by powiedzieć o nim całą prawdę, a nie tylko tę znaną nam wszystkim ze szkoły. Zdradzę może, że to opowieść pisana z perspektywy tajemniczego ducha”.

Już wtedy pisarz zrobił rzecz mało praktykowaną przez autorów książek (choć uczynił to też choćby Wojciech Chmielarz), to znaczy – opublikował wspomnianą biografię na Facebooku. Oczywiste nie w całości, ale w odcinkach. Co niedzielę rano można było, przy pierwszej kawie albo drugiej, (w zależności od tego kto o jakiej porze wstaje) delektować się snutą opowieścią. Dość odważne to było posunięcie, prawda? Bo przecież jeden czytelnik, zachęcony coniedzielnymi fragmentami, zapewne zakupił też biografię w formie książki, inny z kolei sobie odpuścił zakup, znając całość z internetu. Ja, mimo iż znałam powieść z tych niedzielnych odcinków, z ogromną przyjemnością zanurzyłam się w mickiewiczowskie życie. Dlaczego? Na pewno nie z powodu ogromnej miłości do twórczości Mickiewicza. Co prawda, jako absolwentka polonistyki doceniam to, co nasz wieszcz napisał, chylę czoła przed geniuszem, ale… No właśnie, książek Mickiewicza nie czytam do poduszki.

Dlaczego zatem tak bardzo zachwycam się książką Harasimowicza? Przede wszystkim z powodu języka oraz sposobu budowania zdań i całych scen, również za sięgnięcia po słowa w ogóle już nieużywane, zapomniane i tchnięcie w nich ożywczej energii, dzięki której archaizmy … przestały nimi być. Brzmi to jak rzecz niemożliwa? A jednak. Zresztą, przekonajcie się sami: „A teraz dla rozluźnienia atmosfery – po nieco dusznej scenie, zionącej odorem przetrawionej wódki – przenosimy się do letniskowej miejscowości Krantz niedaleko Królewca. Pachnie ożywczą bryzą. Pan doktor Kowalski dał placet na wyjazd do kąpieli morskich pięknej żonie i jej absztyfikantowi. Cóż, miał Mickiewicz szczęście do mężów swoich kochanek. I Puttkamer, i Kowalski byli nadzwyczaj wyrozumiali, moim zdaniem – chorobliwie wyrozumiali. A może w przypadku doktora, była to wysublimowana taktyka małżeńska. A niech się Karolina wyszumi z gołodupcem-poetą, a potem powróci na łono rodziny jako skruszona żona marnotrawna. Bo co może zaoferować ubożuchni belferek prócz romantycznych westchnień. A że mu wydano jakieś tam wierszydła? Ni rubli, ni sławy z nich nie będzie”.

Celowo znalazł się tu fragment traktujący o kochance Mickiewicza, bowiem – jak się okazuje – życie erotyczne naszego wieszcza było bardzo bogate. Poeta kochliwy był bardzo, romansował z kobietami dużo młodszymi od siebie, starszymi, mężatkami i pannami, z księżniczkami, szlachciankami, hrabiniami… Duuużo ich w książce Harasimowicza. Ojciec jednej z panien, hrabia zresztą, zaniepokojony fascynacją swojej córki tułaczem – poetą, nazywa go „orkanem, całopalnym stosem, duchem okutym w kajdany”. W książce nie brakuje scen seksu (tak, tak!). Daleko im do prostackich opisów stosunków z powieści Blanki Lipińskiej. To erotyka subtelna, aczkolwiek dająca czytelnikowi pole do wyobraźni,.

Dzięki podróżom Mickiewicza po Europie, a właściwie przez całe dorosłe życie poeta był w drodze – od Rosji, przez Francję, Niemcy, po Szwajcarię i Turcję – mamy okazję dowiedzieć się, gdzie i w jakich okolicznościach powstały jego utwory, jak też w telegraficznym skrócie poznać historię ówczesnych czasów oraz podejście rozmaitych narodowości do faktu, iż Polski wtedy na mapach świata nie było. Wraz z Mickiewiczem poznajemy także największych tuzów polskiej emigracji inteligenckiej w kilku krajach oraz takich mistrzów pióra, jak Puszkin czy Goethe.

Co ciekawe, narracja prowadzona jest przez, no właśnie, tego do końca nie wiadomo. Narrator bowiem raz jest służącym Mickiewicza, kiedy indziej jego lekarzem albo carskim szpiclem. Bywa, że przybiera postać kobiecą. To jakby duch, który przypisuje sobie nawet odwrócenie biegu zdarzeń. Ot, choćby to on stał za tym, że Mickiewicz, na wieść o wybuchu Powstania Listopadowego, nie zdecydował się na powrót na polską ziemię, by walczyć o wolność swojego narodu.

Narrator tak opisuje siebie: „Nie pytaj kim jestem. Lepiej Ci nie wiedzieć. Po co kusić niewiadomą… O, niejeden już się sparzył, wnikając w moją grząską czerń. (…) Pytasz o mą płeć? Nie odpowiem. Potrafię wyłuskać się samoistnie z męskiego nasienia, wykluć suwerennie z kobiecego jaja. Płynę ukryta w zero-jedynkowych strumieniach sieci, czaję się przyczajony w pikselach i cyfrowych bitach. Nie pachnę, nie smakuję, lecz nie ślepnę, nie tracę mowy. (…) Jestem domokrążcą, który nie puka do Twoich drzwi, bo już jestem Twoim domownikiem. Nie żebrzę o kromkę chleba, bo już wyjadłam ci wszystko z półek lodówki. Nie wkradam się do małżeńskiego łoża, bo już posiadłem Twoją połowicę”.

Monika Gapińska – bookstagram Setka z kotem

Cezary Harasimowicz „Adam”, Wydawnictwo Lira, 2022


Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>