Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Myśl mrowiska

Im bardziej pociągają mnie cuda przyrody, tym mniej ma dla mnie uroku chęć przysłaniania ich mgiełką fantazji. /P. Huber/

Skromna, drobna, lekceważona, banalna, pospolita, nijaka. Wciąż niedoceniana i ignorowana. Dzięki baśniom Ezopa czy La Fontaine’a stała się symbolem sknerstwa, egoizmu i zawiści. Mrówka – owad, który nader rzadko figuruje w kręgu naszych zainteresowań. No chyba że nagle wraz z całym mrówczym rodem stanie się niechcianym współlokatorem naszego domu, na łonie natury gromadnie przespaceruje po naszym kocu, lub – co gorsza – nieproszona zainteresuje naszym prowiantem.
W 1860 roku odkryto rękopisy pioniera entomologii René Antoine’a Ferchaulta de Réaumura, by szybko o nich zapomnieć i odkryć ponownie 65 lat później. Krótka, bo zaledwie stustronicowa rozprawka „ojca mrówkoznawstwa”, zburzyła wiele przesądów dotyczących tych niezwykłych owadów i tym samym stała się podstawą współczesnej nauki o mrówkach. Dlaczego tak prymitywnym i banalnym bohaterem zajęło się tylu wybitnych naukowców? Skąd fascynacja „maleńkimi tajemnicami maleńkich zwierzątek”?

Mrówki to owady, które rozpowszechniły się niemal na całym świecie. Według Maeterlincka ta niebywale inteligentna społeczność to organizm złożony z jednostek pozornie niezależnych, które podlegają jednemu wspólnemu „centrum dowodzącemu”. Panuje w niej coś na kształt „zorganizowanej anarchii”, czy „zbiorowego kolektywizmu”. Maeterlinck określił to jako „prowizoryczny rząd najlepszej idei”. Te niezwykłe owady stworzyły ojczyznę idealną, nietypową i obcą człowiekowi, albowiem w mrowisku panuje niekwestionowany i niepodzielny matriarchat. To „rzeczypospolita matek” altruistek, charakteryzująca się heroizmem, wyjątkowym zaangażowaniem i olbrzymią siłą uczuć macierzyńskich. Według Piotra Hubera sekretem harmonii mrówczej republiki jest wspólnota, życzliwość, wzajemne poświęcenie i miłość. Mrówcze wojny – inaczej niż ludzkie – najczęściej kończą się zawarciem przymierza, a w gnieździe niemal każdy odnajdzie równowagę, dostatek, serdeczność i silną więź. U owadów żyjących społecznie – zupełnie odwrotnie niż w ludzkim mrowiu – inteligencja grupy wzrasta wraz ze wzrostem ilości jednostek które ją tworzą. Szczęście w mrówczym świecie znaczy zupełnie co innego. Mrówka jest spełniona wtedy, gdy uszczęśliwia wszystkich wokół siebie. Szczęśliwa, bo żyje ze wszystkimi i dla wszystkich będąc częścią całości, której nikt nie zniszczy. Ta bezinteresowna szlachetność uczuć, tolerancja i altruizm mrówki człowiekowi może wydawać się głupotą lub naiwnością.

W „Życiu mrówek” obserwujemy różnorodność gatunków; poznajemy więc pasterki hodujące „bydło”, czy rolniczki z własną gospodarką rolną. Grzybiarki z imponującymi plantacjami grzybów, prządki samodzielnie szyjące swoje gniazda, czy mrówki miodonośne będące żywymi słojami miodu. Gościmy w ich gniazdach, przyglądamy się codziennej mrówczej pracy, a oprócz pełnoprawnych mieszkańców poznajemy także pozostałych lokatorów mrowiska- pasożyty zwabione wszelką obfitością, komfortem i ośmielone łaskawością i gościnnością gospodarzy.

Ponad sto lat temu belgijski dramaturg, poeta, filozof i noblista, bazując na badaniach wybitnych myrmekologów, w kolejnej części trylogii przyrodniczej o owadach, odkrył przed nami tajemnicze „Życie mrówek”. Dziś, dzięki Wydawnictwu MG, które w tym roku szczęśliwie wznowiło kolejny wybitny esej filozoficzno-przyrodniczy Maurice’a Maeterlincka, otrzymaliśmy lekturę bogato przybraną – podobnie jak poprzednie dwie pozycje tego autora – znakomitymi rycinami autorstwa Alfreda Edmunda Brehma powstałymi w 1864 roku. Maeterlinck mimo, że posługuje się ścisłą, naukową wiedzą prowadzi czytelnika przez niezwykle barwne filozoficzne dywagacje w jedynym, niepodrabialnym stylu. To główny powód dla którego z przyjemnością sięgnęłam po trzecią za „Inteligencją kwiatów” i „Życiem pszczół” książkę tego autora, który uwiódł mnie liryczno-magiczną poetyką. Maeterlinck, opierając się na badaniach wybitnych myrmekologów, prześledził i we właściwy sobie sposób opisał życie mrówek. Często porównując mrówczy los do ludzkiego i wytykając nasze ułomności. Udowodnił, że zachowania mrówek wbrew pozorom nie są instynktowne i mechaniczne, a kierują nimi świadomość i zdumiewająca inteligencja.

Choć drobne i niepozorne, są jednymi z najbardziej szlachetnych, ofiarnych, szczodrych i dobrodusznych istot wśród wszystkich ziemskich stworzeń. Stworzyły społeczeństwo doskonałe – bez przemocy i nienawiści, oparte na tolerancji i serdeczności. „Życie mrówek” Maurice’a Maeterlincka to wyraz podziwu i szacunku, swoisty hołd dla wielu miliardów mrówczych republik. Polecam!

Ewa Ciereszko

Maurice Maeterlinck, Życie mrówek (La vie des Fourmis), przekład: Adam i Maria Czartkowscy, WydawnictwoMG, 2018, stron: 280

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>