SOBOTA – 9 września 2023

SOBOTA – 9 września 2023

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Myślące książki Iwony Chmielewskiej

Na zakochanych w książce szczecinian czekała w walentynkowy wieczór nie lada gratka. W Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Szczecinie odbyło się spotkanie z Iwoną Chmielewską, autorką i wielką propagatorką książek obraz(k)owych zwanych z angielska picturebooks. Celowo zastosowałam zapis „książki obraz(k)owe”, gdyż w języku polskim ani określenie „obrazkowe” ani „obrazowe” nie oddaje w 100% idei picturebooks. Wykład Iwony Chmielewskiej nosił więc tytuł „Między obrazem a słowem – autorski picturebook” i skierowany był do osób dorosłych. Stanowił zasadniczy element finisażu wystawy „Myślące książki”.

To była pierwsza wizyta autorki w Szczecinie i mam nadzieję, że nie ostatnia. Przyjechała do nas z rodzinnego Torunia z walizką pełną ilustrowanych przez siebie książek. Przybyli do muzeum szczecinianie mogli na miejscu podziwiać efekty jej pracy. Była to okazja niezwykła, gdyż publikacje Chmielewskiej ukazywały się dotąd przeważnie poza granicami naszego kraju, głównie w Korei Południowej. Za jedną z nich pt. „Maum” na targach książki dla dzieci w Bolonii w 2011 roku artystka w kategorii „non fiction” otrzymała ilustratorskiego Oskara czyli nagrodę Bologna Ragazzi Award.

Jak na dzień świętego Walentego przystało wykład rozpoczął się apoteozą miłości. Najpierw została zaprezentowana książka pt. „Dwoje ludzi”. W prosty sposób uświadamia ona odbiorcy, że miłość jest wielkim darem, który nie tylko uszczęśliwia, lecz także przynosi zmartwienia i troski. Bo, jak czytamy w tej książce, „gdy dwoje ludzi żyje razem, to jest im łatwiej, bo są razem i jest im trudniej, bo są razem”. Książka „Dwoje ludzi” funkcjonuje już 7 lat, ale dopiero niedawno zakupiono w Polsce do niej prawa autorskie. Miłośników twórczości Iwony Chmielewskiej na pewno ucieszy wiadomość, że wkrótce ukaże się ona nakładem Wydawnictwa „Media Rodzina”. Trudność z jej publikacją polegała na tym, iż uważana była za zbyt trudną dla dzieci i jednocześnie zbyt infantylną dla dorosłych, a wydawcy nie lubią nieokreślonego odbiorcy. I chyba właśnie na tym polega kłopot z dostępnością książek Iwony Chmielewskiej na rynku polskim. Tworzy ona bowiem dzieła skierowane zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych.

W jej książkach pomiędzy słowem a obrazem zbudowany jest niewidzialny most, przez który może przejść dorosły sam lub z dzieckiem za rękę. Most ten jest jednak na tyle bezpieczny, że także dziecko może go pokonać samodzielnie i stosownie do swojego wieku odczytać treści zawarte w książce. Najlepiej jest jednak wówczas, gdy dorosły pomaga dziecku poprzez dzieło jakim jest picturebook odkrywać nowe horyzonty. Dziecku należy cały czas podwyższać poprzeczkę, mówi Iwona Chmielewska. Trzeba je nieustannie zaskakiwać, ponieważ nie lubi tego, co już zna. Picturebooks poruszają zazwyczaj społecznie trudne sprawy, które każdy człowiek postrzega we własny sposób. Dlatego też w wielu krajach a zwłaszcza w Korei Południowej cieszą się one dużą popularnością wśród osób dorosłych. Zainspirowani picturebook i w oparciu o picturebook mogą porozmawiać ze sobą o nurtujących ich problemach.

Słowo i obraz w książkach Chmielewskiej prowadzą swoistą grę, która polega na wzajemnym uzupełnianiu się. Nie zawsze te powiązania dostrzega się przy pierwszym kontakcie z książką. Czasami spostrzega się je dopiero podczas rozmowy z drugim człowiekiem, także, a raczej zwłaszcza, z dzieckiem. Każdy z nas widzi przecież otaczającą nas rzeczywistość inaczej. Z pomocą osoby dorosłej dziecko odnajduje powiązania między ilustracją i słowem, uczy się świata. Natomiast dorosły dzięki wrażliwości i spostrzegawczości dziecka odkrywa w książce zupełnie nowe treści.

W picturebooks tekst nie opisuje dosłownie ilustracji a ilustracje nie odzwierciedlają dosłownie tekstu. Słów jest niewiele, a każde z nich jest wnikliwie przemyślane. Pojawiają się przede wszystkim czasowniki i rzeczowniki i, co ważne, nie ma przymiotników, gdyż to właśnie ilustracje odpowiadają na pytanie „jaki, jaka, jakie?”

Ponadto w ilustracjach pojawiają się liczne symbole i odniesienia do tekstów kultury. Szczególnie widoczne jest to w „Pamiętniku Blumki” wydanej z okazji 70. rocznicy śmierci Janusza Korczaka. Polska sekcja IBBY przyznała tej książce tytuł „Książka Roku” (2011) w kategorii grafika oraz wyróżnienie w kategorii literackiej. O jej olbrzymiej wartości niech świadczy fakt, że do tej pory żadnej pozycji nie nagrodzono w dwóch kategoriach. Iwona Chmielewska mówi, że to jej ukochana książka i że stworzyła ją dla Blumki. Może na ten temat prowadzić wielogodzinne rozmowy, więc gotowa jest poświęcić Blumce odrębne spotkanie.

Podczas wykładu w Szczecinie artystka zaprezentowała jeszcze kilka innych książek, a wśród nich: „Królestwo dziewczynki” (o pierwszej miesiączce), „Kłopot” (dostępny także w języku polskim), „Gdzie jest moja córka?” (o dziewczynce, która „czasami jest groźna jak lew, a czasami łagodna jak baranek”), „Cztery zwykłe miski” (prawa autorskie zakupiło już polskie Wydawnictwo „Format”) oraz „Oczy”. Ta ostatnia książka urzekła słuchaczy w sposób szczególny. Prezentując ją autorka opowiedziała historię, jak to pewnego razu w zimowe popołudnie odwiedziła nieoczekiwanie swoją niewidomą przyjaciółkę. Na dworze było już ciemno, widząc więc zgaszone w oknie światło początkowo myślała, że przyjaciółki nie ma w domu. Nagle zdała sobie sprawę z tego, iż przecież niewidomi nie potrzebują włączać światła. Zapukała do drzwi. Przyjaciółka była w domu i zaprosiła gościa do środka. Chmielewska usiadła w kuchni i obserwowała niewidomą koleżankę, jak ta w ciemnościach perfekcyjnie przygotowywała dla niej herbatę i poczęstunek. Artystka poczuła się w tym momencie jak osoba niepełnosprawna, gdyż wiedziała, że nie zdołałaby po ciemku przygotować żadnego posiłku. Uświadomiła sobie wówczas, jak to my, ludzie zdrowi, nie odczuwamy na co dzień radości z cudów, jakimi hojnie obdarował nas los. W książce „Oczy” czytamy zatem: „Ten kto widzi, nie wie nawet jak cenny skarb dostaje w prezencie.” A jak pięknie jest zaprojektowana ta książka! Na każdej rozkładówce znajdują się dwa otwory symbolizujące oczy, które idealnie wkomponowane są w ilustracje. Wszystkie książki Iwony Chmielewskiej silnie oddziaływają na odbiorcę, ale „Oczy” mają moc szczególną. Mam nadzieję, że polscy wydawcy też to dostrzegą.

Po prezentacji książek autorka chętnie odpowiadała na pytania słuchaczy. Dowiedzieliśmy się m.in., że ukończyła grafikę na Wydziale Sztuk Pięknych UMK, ma czworo dzieci i że jedną z jej ulubionych książek w dzieciństwie był… „Podręcznik położnictwa”. Widać wyraźnie, że jest to artystka wyjątkowa w każdym calu.

Spotkanie trwało ponad trzy godziny i z żalem zarówno ze strony zaproszonego gościa jak i słuchaczy musiało się skończyć. Czuję niedosyt, więc cieszy mnie ogromnie informacja, że organizatorzy czyli Muzeum Narodowe w Szczecinie, planuje w przyszłości zorganizować warsztaty z Iwoną Chmielewską. Już nie mogę się doczekać i jestem głęboko przekonana, że w tym odczuciu nie jestem odosobniona.

Wioleta Słoka, właścicielka kolekcji książek dla dzieci i młodzieży „Wioletowe Kruczki

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>