SOBOTA – 9 września 2023

SOBOTA – 9 września 2023

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Nagrodzeni w 2. edycji Konkursu Literackiego imienia Henryka Berezy

nagrodzeni„Horyzont zdarzeń” Mirosława Mrozka, „Południk Greenwich” Piotra Zemanka oraz „Gocław, Saska Kępa, Śródmieście” Natalii Komarow to książki nagrodzone w 2. edycji Konkursu Literackiego imienia Henryka Berezy „Czytane w maszynopisie”. 24 listopada tego roku Jury w składzie: Janusz Drzewucki, Anna Janko i Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki – przyznało nagrody i wyróżnienie, uhonorowane zarazem edycją książkową. Nagrodzone książki dołączone zostały losowo do numeru 10 (4/2014) kwartalnika literacko-kulturalnego „eleWator”.

horyzont_okladkaHoryzont zdarzeń
Mirosław Mrozek
Fundacja Literatury imienia Henryka Berezy, 2014
kolekcja eleWatora

Dawno nie czytałem debiutanckiego zbioru wierszy tak dojrzałego. I na dodatek tak świetnie skonstruowanego. Wadą charakterystyczną dla debiutanckich tomików jest zazwyczaj to, że w poszczególnych wierszach ich autor spłaca dług, jaki zaciągnął u poetów, u których terminował, którymi się fascynował. W efekcie: debiutanckie zbiorki składają się z wierszy powstałych w najrozmaitszych poetykach. W przypadku Mirosława Mrozka i jego książki Horyzont zdarzeń sprawa ma się całkowicie inaczej. W trakcie lektury poszczególnych wierszy tego autora nie sposób nie zachwycić się tym, że wyszły spod jednej i tej samej ręki, że spłynęły z jednego i tego samego pióra. Ten poeta ma swój styl. A to dzięki temu, że wie czego chce od poezji i wie, czego chce w poezji dokonać… /Janusz Drzewucki/


poludnik_okladkaPołudnik Greenwich
Piotr Zemanek
Fundacja Literatury imienia Henryka Berezy, 2014
kolekcja eleWatora

Zacznijmy od lektury Endoskopii, czyli tekstu otwierającego Południk Greenwich. Zwłaszcza że Endoskopia nie jest typowym wierszem, typowym dla Piotra Zemanka. Przynajmniej w moim odbiorze: „boli mnie świat ziemia jałowa zimna. zamknięta / wewnątrz wapiennej skorupy. boli mnie zachwyt / odległy obcy. odziera ziemię z soczystych łąk. / słodkiej trawy. osty kolonizują suche kontynenty. / boli mnie padające światło. cienie balansują / na ostrej krawędzi. sieją czarne gwiazdy. boli mnie noc / zalewająca niebo jak fala. potok rzeczy i ruch wioseł / przetłaczających wody oceanów we wsteczne źródła. // boli mnie wiatr szorstki i ostry jak policzek / wymierzony dziecku. pył z pustych kamiennych pól / górskich rozpadlin skrywających jaskinie i bunkry. / boli mnie ból podnoszenia murów i spinania brzegów. / bolą mnie rany słów rzucanych pomiędzy ludzi / próbujących języka. rozprzęgnięte ludzkie wiązadła / w głębi tkanek. pod skórą. boli mnie człowiek”… /Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki/


goclaw_okladkaGocław, Saska Kępa, Śródmieście
Natalia Komarow
Fundacja Literatury imienia Henryka Berezy, 2014
kolekcja eleWatora

No, spodobało mi się. To co pisze ta Komarow. Może się komuś nie podobać, irytować albo że to taka tam pisanina luzacka jest. Bo można powiedzieć, że ta Natalia jest trochę jak znudzona panienka, co parzy kawę w hipsterskim barze i wąski ma „horyzont zdarzeń”… Bo tak można, można tak o niej powiedzieć, że się ona zgrywa na ten taki sympatyczny współczesny młodzieżowy cynizm. Ale mnie się spodobało coś w niej, coś mnie ujęło, zaskoczyło nawet, bo ona pisze tak całkiem „bezprogowo” i bezproblemowo, pisze sobie jakby spacerkiem szła, jakby palcami po kołdrze spacerkiem szła… Wie, że pisze, nie udaje że przeżywa kiedy pisze. Pisze sobie, przepływa z życia do pisania i z powrotem, autotematycznie. Czasem nawet dodaje przypis albo glossę, do czytelnika otwarcie się odzywa, że nie ma tytułu do tego akurat wiersza, i tak to mówi, jakby skończył jej się na przykład lód do drinków. Albo tak naturalnie wypowie ileś brzydkich wyrazów, jakby nie były brzydkie tylko zwykłe, codzienne po prostu. I wszystko z tym takim leniwym dystansikiem, z taką autoironijką, z pierwszorazową naturalnością; nie do uwierzenia, że tak też można robić wiersz. Jeśli istnieje zjawisko poetyckiego lolityzmu, to może ten tomik jest przykładem czegoś takiego właśnie, bo jest w nim jakaś słodka naiwność początku i odwieczne znudzenie zarazem, jest nonszalancja, rozmamłanie okresu „larwalnego”, egzystencjalne mdłości, marudzenie w stylu.. / Anna Janko/

Przypominamy, że w grudniu b.r. ogłoszono rozpoczęcie 3. edycji Konkursu Literackiego imienia Henryka Berezy „Czytane w maszynopisie”. Szczegóły na stronie fundacji.

źródło: Fundacja Berezy

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>