Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Najlepsze kasztany są…

Bez przekonania wzięłam do ręki mistyczno-kulinarny przewodnik o orzechach i pestkach Lary Gessler. Być może z zazdrości albo tysiąca innych powodów, jak na przykład „nie lubię orzechów” czy „przepisy są do bani”. I przyznam się szczerze, że nie spodobały mi się ani zdjęcia, ani przepisy. Może trochę okładka, uwielbiam taki papier i gdyby jeszcze nadruk był wypukły, to… no ale nie jest. Nie miałam też czasu, żeby zwyczajnie usiąść i poczytać. A dzisiaj, nawet nie wiem, jak mam wyrazić zdumienie i zachwyt tym, co tak naprawdę w tej książce znalazłam.

Zacznę od zdumienia. Nie sądziłam, że można z taką łatwością przeprowadzić czytelnika przez kulinarny świat przepisów, zupełnie jakby nic nie umiał, a chciał zrobić wymagający dużej wprawy krem, deser czy danie główne. Autorka krok po kroku, a właściwie – ruch po ruchu opowiada, jak przygotować na przykład waniliowe dulce de leche czy aioli, prowadząc dosłownie za rękę, udzielając bezcennych wskazówek, zarówno początkującym w kuchni, ale i tym obytym z karmelizowaniem lub blanszowaniem. Wiecie, zawsze można zapomnieć o położeniu liści sałaty na ręczniku papierowym albo o sekundę za długo trzymać cukier na ogniu (wiem coś o tym), a wtedy… Trzeba zaczynać od początku.
I o początkach rozmaitych potraw Lara Gessler również mówi w swojej książce. Mistyczny to zaiste przewodnik, wielokulturowy, sięgający do zamierzchłych czasów, ale i tych najnowszych. Św. Hildegarda na przykład uważała, że kasztany są najlepiej przyswajalnym przysmakiem naturalnego pochodzenia, a według chińskiej medycyny wspomagają siły witalne i pracę nerek. Autorka przytacza nawet przepis z XVIII wieku na farsz do pieczonej gęsi: „Weź kasztanów ile chcesz, obierz z pierwszej skórki, włóż w tygiel nakrawane lub w piecyk, obracaj aż się upieką, z których drugą zdejmiesz skórkę, alboli też włóż w wodę gorącą…”. Mówię wam, najlepsze kasztany są… u Lary Gessler, a nie na placu Pigalle.

Jak tu teraz wyjść z twarzą z rzuconych w pośpiechu uwag? Zacznę więc od początku. Zachwyciłam się mistyczno-kulinarnym przewodnikiem o orzechach i pestkach. Nawet myślę, że polubię orzechy, a każdy, każdusieńki przepis wypróbuję, tym bardziej, że nie są skomponowane z jakichś wydumanych składników. I wbrew pozorom nie ma tu samych orzechowych deserów, są sałatki, zupy, sosy i… baba ghanoush. A przede wszystkim jest ciepło, pasja i wiedza, której mogę tylko pozazdrościć. Biegnę więc zaraz do kuchni razem z Larą Gessler, żeby przygotować świąteczną potrawę – niespodziankę dla mojej rodziny. Tak jak niespodzianką okazał się ten przewodnik. Smacznych i orzechowych świąt wam życzę!

Mirka Chojnacka

Lara Gessler „Orzechy i pestki”, Wydawnictwo Prószyński i S-ka

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>