Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Najważniejsza książka Konrada Wojtyły

Pytanie o najważniejszą książkę jest kłopotliwe. Konfuzja, do której otwarcie muszę się przyznać, rodzi się z faktu, że nie mam i nie chcę mieć ostatecznej – jedynej – niepodważalnej – odpowiedzi. Najrozsądniej byłoby powiedzieć, że każda książka jest ważna, albo że najważniejsza jest przynajmniej ta ostatnio przeczytana. Ale przecież to nieprawda. Po wielokroć zdarzało mi się sięgać po książki, których na dobrą sprawę nie powinienem mieć nigdy w ręku. Traciłem czas. Nie były ważne. Była jednak potrzeba, była lektura. A czytam odkąd tylko pamiętam, że umiem czytać. Prywatnie i zawodowo, namiętnie i nałogowo. Trzy, cztery książki tygodniowo. Czasem i więcej.
Codziennie z niepokojem spoglądam na twarze sąsiadów, by wyczytać z nich, czy stale powiększająca się domowa biblioteka nie grozi zawaleniem całego budynku. Czy książki, te ważne i mniej ważne, nie spowodują katastrofy budowlanej. Czytanie jest ryzykowne. Na razie podłoga wytrzymuje, a ja lawiruję pomiędzy wyrastającymi jak drapacze chmur kolumnami z książkami. Na szczęście mam orientację. Wiem, gdzie co leży, albo przynajmniej leżeć powinno.Tymczasem, im dłużej zastanawiam się nad odpowiedzią na zasadnicze pytanie, pomocną dłoń z poetyckiego piekła wyciąga do mnie wybitny poeta, wcale nie taki przeklęty, jak go malują – a mianowicie Rafał Wojaczek. To z pewnością jeden z najważniejszych moich autorów. A wszystko zaczęło się w momencie, kiedy przerosło mnie serce – i to dosłownie.

W 1991 roku wybrałem się do mojej biblioteki na wsi pod Zieloną Górą. Buszując po półce z nowościami wydawniczymi wpadła mi w ręce niewielka brązowa książeczka. W lewym górnym rogu objawił się amorek z łukiem. W centralnej części – choć bardziej po prawej stronie – kilka pociągnięć ołówkiem, jakieś kreski, z których tajemniczym sposobem wyłania się postać kobieca, a w zasadzie dwie okrągłe piersi, zarys szyi i brzucha. Okładka bez wątpienia rozpalała umysł 12-latka i pewnie z tego powodu wypożyczyłem po raz pierwszy w życiu tomik z wyborem wierszy Rafała Wojaczka – „Przerosło mnie serce”. Rzecz notabene ukazała się nakładem nieistniejącego już szczecińskiego wydawnictwa Glob. Za wybór i posłowie odpowiadał Józef Krzyżanowski, autorem projektu plastycznego serii z nieszczęsnym amorkiem był Maciej Woltman. Zestaw kanonicznych tekstów mikołowskiego poety (dość wspomnieć choćby „Umiem być ciszą”, „List do Królowej Polski”, „Ojczyznę”, „Gwałt”, „Prośbę” „Studium”, „Krzyż”, czy „Bądź mi”) był kompletnie niezrozumiały.W trakcie lektury uwagę przykuwały tylko wulgaryzmy i konkwistadorskie opisy cielesności. Przerosło mnie serce. Następnego dnia zwróciłem książkę uroczej bibliotekarce, ale zapamiętałem nazwisko poety.

Po trzech latach wypożyczyłem jeszcze raz wspomniany tom i doznałem olśnienia, które trwa do dziś. Jestem (mówiąc za Wojaczkiem) w zakonie „jeszcze surowszej reguły”. Mam w domu wszystkie jego książki (pierwsze wydania – białe kruki, wznowienia, dodruki, a nawet wydanie niemieckie), filmy, zdjęcia, obrazy, skany rękopisów czy dedykacji. Sporo miejsca zajmują książki krytyczno-literackie, publikacje naukowe i czasopisma ze szkicami poświęconymi tej wybitnej twórczości. Napisałem po latach pracę magisterską analizując poezję Wojaczka pod kątem językoznawczym; szereg szkiców, recenzji, a teraz pracuję nad doktoratem o religijności poety przeklętego z Mikołowa. A pointa?
Oczywiście z „Musisz się zawsze róży bać”czy jeszcze mieszkasz w tej grząskiej osobie; nim jeszcze nie przeciekłem przez nią całkiem, powiedz. Mieszkam. Mówię.”

Konrad Wojtyła – poeta, krytyk literacki, publicysta Polskiego Radia Szczecin. Pracuje nad rozprawą doktorską „Anty Antychryst. Wątki religijne w twórczości Rafała Wojaczka”. Gospodarz spotkań literackich.Wydał trzy książki poetyckie; ostatnio „może boże” (Instytut Mikołowski), nagrodzoną Lubuskim Wawrzynem Literackim za najlepszą książkę 2010 roku. Na jej podstawie powstało również słuchowisko radiowe z Adamem Ferencym w roli głównej. Publikował w wielu pismach w kraju i za granicą. Tłumaczony na język angielski, niemiecki i ukraiński. Mieszka w Szczecinie.

fot. M. Szulc

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>