sobota, 4 kwietnia 2020

sobota, 4 kwietnia 2020

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

NAJWAŻNIEJSZE KSIĄŻKI Marcina Szczygielskiego

W moich pokojach od najwcześniejszego dzieciństwa stały regały z książkami, a jedna z półek przeznaczona była na te najważniejsze, najcenniejsze i najbardziej kochane powieści. Nigdy nie były to przykłady najwybitniejszej i najambitniejszej literatury, bo we mnie podziw nigdy nie szedł w parze z miłością. Ta półka nie jest ani muzeum, ani mauzoleum – panuje na niej spory ruch. Niektóre pozycje zajmują tam miejsce na kilka tygodni, czy miesięcy, a inne na wiele lat. Gdy miałem 6-8 lat w centralnej części stał cykl książek Tove Jansson o Muminkach, które pokochałem za serce, ironię, poczucie humoru i za odwagę, bo Tove odważała się na pisanie w swoich książkach o tym, o czym wzbraniali się w tamtym czasie pisać twórcy dla dzieci. Z czasem obok Muminków stanęła „Ania z Zielonego Wzgórza” – moja pierwsza samodzielnie przeczytana książka. Gdy dorastałem, Ania i Muminki powolutku przesuwały się na bok półki, ale wciąż na niej stoją – na samym końcu, po lewej stronie. Napierają na nie „Buszujący w zbożu” J.D. Salingera, „Pusta woda” Krystyny Żywulskiej, „Felietony i humoreski” Stefanii Grodzieńskiej, „Saga rodu Forsyte’ów” Johna Galsworthy’ego, które niekiedy stąd znikają, lecz powracają nieodmiennie. Jest jednak na tej mojej półce jedna książka, która od prawie trzydziestu lat niewzruszenie stoi w centralnej części. To „Pani Wyrocznia” Margaret Atwood.
Kupiłem ją w warszawskim, groszowym antykwariacie gdy miałem dziewiętnaście lat – przez przypadek. Tamto wydanie „Pani Wyroczni” ukazało się w serii wydawniczej „Klub Interesującej Książki” Państwowego Instytutu Wydawniczego, która nigdy mnie nie zawodziła. O Margaret Atwood wiedziałem wtedy niewiele. Wcześniej przeczytałem tylko jej „Wynurzenie”, które wydało mi się przede wszystkim intrygująco obrazoburcze z racji na słowa wypowiedziane przez główną bohaterkę do matki, którą poinformowała, że „nie przyjdzie na jej pogrzeb” – na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć tylko, że miałem wówczas jakieś piętnaście, może szesnaście lat. „Pani Wyrocznia” była więc drugą książką Margaret Atwood, jaką przeczytałem i – jak się okazało później – wpłynęła na całe moje życie. Nie jest to najwybitniejsza książka wszech czasów; nie jest to nawet najwybitniejsza książka samej Atwood. Gdy czytałem ją po raz pierwszy, nie dostrzegłem feministycznego aspektu tej powieści. Pochłonęła mnie sama historia i język – była to pierwsza książka napisana w czasie teraźniejszym, na jaką trafiłem, a ten stylistyczny zabieg chwycił mnie z gardło.
Opowieść o autorce tanich romansów, która tworzy genialną, nagradzaną, bestsellerową powieść pod wpływem hipnozy, sama nie do końca rozumiejąc to, co napisała, wydała mi się urzekająca – anarchistyczna, odkrywcza, komiczna i tragiczna zarazem. Ale przede wszystkim uświadomiła mi, że i ja chciałbym pisać, a co więcej – że mógłbym pisać. Że pisarzem człowiek się nie rodzi, a staje. Wracam do tej książki od czasu do czasu. Starzeje się oczywiście, ale z wdziękiem. Wciąż wywołuje mój uśmiech i wzruszenie, choć już może mniej z racji na doświadczenia bohaterki, a bardziej na wspomnienie tamtego mnie – chudego jak patyk, nieśmiałego, pełnego wielkich planów, wielkich nadziei i wielkich obaw chłopaka, który ciepłą, wiosenną nocą z wypiekami na twarzy pochłaniał „Panią Wyrocznię” w swojej maleńkiej, rozpadającej się kawalerce na poddaszu starej warszawskiej kamienicy, nieświadomy tego, że właśnie wkracza na ścieżkę, która poprowadzi go przez życie.

Marcin Szczygielski – pisarz, grafik, dziennikarz i projektant wnętrz (ur. 1972r.), dyrektor artystyczny Instytutu Wydawniczego Latarnik. Autor książek dla dzieci i dorosłych, wielokrotnie nagradzany – m.in. w 2011 – II Nagroda w III Konkursie Literatury Dziecięcej im. Haliny Skrobiszewskiej za książkę Za niebieskimi drzwiami i wpisanie jej na Listę Skarbów Muzeum Książki Dziecięcej, w 2012 – Powieść Za niebieskimi drzwiami zostaje wpisana na międzynarodową Listę Honorową IBBY, w 2014 – I Nagroda w VI Konkursie Literatury Dziecięcej im. Haliny Skrobiszewskiej za książkę Arka czasu i wpisanie jej na Listę Skarbów Muzeum Książki Dziecięcej, w 2015 – Flügel aus Papier – niemiecka edycja Arki Czasu – została zaliczona przez niemiecką rozgłośnię radiową Deutschlandfunk do siedmiu najlepszych książek dla dzieci dostępnych na niemieckojęzycznym rynku książki w kwietniu 2015,w 2017 – Nagroda Książka Roku 2017 dla powieści Serce Neftydy w literackim konkursie Polskiej Sekcji IBBY, w 2019 – Książka Roku 2019 IBBY – Nagroda Specjalna Dziecko jest najważniejsze dla powieści Teatr Niewidzialnych Dzieci w literackim konkursie Polskiej Sekcji IBBY.

 

 

 

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>