10 marca 2018 r.

10 marca 2018 r.

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

Współpraca

Współpraca

Niewesoła historia czarnego kota

Czarne koty… Niezwykłe, tajemnicze i pełne wdzięku stworzenia. Ich burzliwa historia może zaskoczyć wielu miłośników tych mruczących stworzeń. Znamy przesądy i ludowe wierzenia związane z tym czworonogiem o ciemnym umaszczeniu, lecz nie wielu z nas tak naprawdę zdaje sobie sprawę, ile kocich istnień ma na sumieniu człowiek…
Autorka na kartach książki przedstawia ich losy, pisząc o tym, co przytrafiało się czarnym kotom przez wieki, na wszystkich kontynentach. Zarówno dobrego jak i złego. A historię swą zaczyna od Egiptu, gdzie kot bez względu na kolor był czczony i chroniony. Dopiero w VII wieku p.n.e. czarny kot stał się tak symbolem nieszczęścia. Jego kolor łączono z kolorem ciał Etiopczyków, którzy w tych czasach najechali na Egipt…
Zadomowiony na terenie całego Imperium Rzymskiego kot upowszechnił się we wszystkich warstwach społecznych. Był postrzegany jako strażnik domostwa, obrońca zbiorów rolniczych i zapasów żywności. Wraz z ekspansją Imperium Rzymskiego docierał w nowe miejsca, w tym i do Europy. Tam strach przed czarnym kotem rozpoczął się w ok. XII wieku. Zaczęto go łączyć z czarną magią, postrzegano jako symbol nieszczęścia… Bulla papieża Grzegorza Vox in rama z 1233 roku ustanowiła, że kot „jest sługą diabła”. Tylko kilka białych pasków wokół szyi lub piersi mogło uchronić zwierzę przed spaleniem żywcem na stosie lub zabiciem…

Gdy papież Jan XXII zdefiniował czary jako herezję i w całej Europie rozpoczęło się polowanie na czarownice, zaczęło się robić niebezpiecznie. Apogeum nastąpiło w XVI i XVII wieku, gdy kolejny papież Innocenty VIII bullą pontyfikalną z 1484 roku zadekretował obowiązek inkwizycji palenia czarownic na stosie wraz z ich kotami… Ofiarami stały się kobiety i zwierzęta. Autorka przytacza przykłady barbarzyńskich obrzędów, akceptowanych przez kościół, których ofiarami stawały się koty. Przerażające są opisy ludowych wierzeń, ale nawet królowie Francji aż do końca XVIII wieku brali udział w okropnych przedstawieniach z udziałem niewinnych zwierząt. Palenie na stosach, urządzanie publicznych widowisk polegających na zrzucaniu kota z wieży, zamurowywanie żywcem w budynkach… To tylko niektóre przykłady tortur wynikających z ludzkiej głupoty…

„Współcześni historycy oceniają, że polowanie na czarownice odpowiada za śmierć od 50 do 100 tys. osób we Francji, z czego 80% ofiar to kobiety oraz za uśmiercenie miliona kotów czarnych i innych, palonych na stosach…”*

Czy uwierzycie, że tylko za panowania króla Francji Henryka III (1551-1589), który miał fobię na punkcie kotów zabito około 30 tys. tych zwierząt?

„Przesąd jest religią niewyrobionych umysłów” Edmund Burke.*

Koty na krotką chwilę wróciły do łask dzięki królowi Ludwikowi XIII (1601-1643), który kochał te stworzenia. Przywrócił im rolę pogromcy szczurów. Powierzono im nawet ochronę przed gryzoniami królewskich skarbów oraz biblioteki. Niestety sielanka nie trwała długo… Syn króla, Ludwik XIV po śmierci ojca palił je żywce na stosach… Ten przerażający rytuał przetrwał w mieście Metz aż do XVIII wieku!

Jak widać, życie kotów zależne było zawsze od głów Kościoła i panujących. Podobno Napoleon nienawidził kotów i to on stoi za wprowadzeniem art. 528 do Kodeksu Cywilnego, który określa kota jako … ruchomość. „Ruchomością są z natury zwierzęta oraz istoty mogące przemieszczać się z miejsca na miejsce…” Dopiero w 2014 (!) roku dzięki francuskim obrońcom praw zwierząt Kodeks Cywilny nie traktuje już zwierząt jako „majątek ruchomy”.

Lepiej zaczęło się żyć kotom dopiero w epoce romantyzmu, gdy doceniono ich urodę i wdzięk. Udało im się przetrwać. Gen czarnego koloru przeżył. Dziś wreszcie oficjalnie nieprześladowane, stały się członkami naszych rodzin, są kochane i doceniane. Choć jeszcze w wielu z nas pokutuje zakorzeniony od wieków, przesąd o czarnym kocie przynoszącym nieszczęście i czarny kot ma zdecydowanie mniejsze szanse w adopcji od pozostałych, to ma też swoich wielbicieli. Czarne koty upodobali sobie szczególnie artyści i pisarze..
W Anglii jest synonimem szczęścia, w Ameryce wierzą że czarny kot pozwala odzyskać ukochaną osobę, w Chinach chronią przed złymi duchami. Bywają też maskotką marynarzy. Kot na pokładzie wróży szczęście!

Ta pięknie wydana książka, którą zdobią ciekawe grafiki i fotografie to lektura obowiązkowa dla wszystkich kociarzy. Może chwilami przygnębiająca, ale oprócz niechlubnych dla nas ludzi faktów, znalazło się w niej sporo ciekawostek i informacji o postaciach z naszej historii, które koty kochały i szanowały. Oczywiście nie zabrakło też legend których bohaterami są te czarne stworzenia. Zdecydowanie polecam lekturę! Idealna na prezent dla kociarzy!

MW

Nathalie Semenuik, Tajemniczy czarny kot. Legendy i przesądy, przekład: Joanna Stachowiak, Wydawnictwo: Alma-Press, 2018
*cyt. z książki


Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>