Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Nikt nie słyszy myśli

Człowiek niby taki dopedagogizowany, oczytany, szkolony co i rusz, a tu proszę, prosty skrót i poległam. Po polsku zasłyszana tam i ówdzie – terapia poznawczo-behawioralna, czyli właśnie CBT (cognitive behaviour therapy), brzmiała interesująco, ale nie miałam nigdy okazji przyjrzeć się bliżej ani od strony teoretycznej, ani tym bardziej praktycznej. Aż do dzisiaj, kiedy to podręcznik, a właściwie zeszyt ćwiczeń Paula Stallarda ukazał się w wersji drukowanej.

Zainteresowanie CBT stale rośnie na całym świecie, gdyż stała się jedną z najskuteczniejszych metod w psychoterapii, zwłaszcza dzieci i młodzieży, ale także sprawdziła się w leczeniu zaburzeń depresyjnych, lękowych czy fobii społecznych, a nawet w walce z bólem. Z założenia opiera się na związku między aktem poznawczym (co myślimy), afektem (jak czujemy) i zachowaniem (co robimy). Terapia poznawczo-behawioralna zakłada, że psychopatologia jest wynikiem nieprawidłowości w procesie poznawczym, a napotykane trudności kojarzy ze zniekształceniami lub deficytami poznawczymi. A wszystko zaczyna się w dzieciństwie…

Powiem wam, że im większą mam wiedzę na temat psychologii wieku dziecięcego, tym okropniejszą matką się staję w swoich własnych oczach i przeraża mnie, ile błędów wychowawczych mogłam popełnić! Na szczęście obaj synowie jakoś funkcjonują i mają się dobrze, w przeciwieństwie do ich zmęczonej nauczaniem zdalnym rodzicielki. Żałuję, że takich zeszytów ćwiczeń tudzież poradników te kilkanaście lat temu nie było, a CBT w Polsce raczkowała, ale pewnie i tak nie miałabym czasu wziąć książki do ręki między pomaganiem w lekcjach a sprawdzaniem setek wypracowań maturalnych. Życie.
Ze strachem w oczach zaczęłam więc czytać publikację Paula Stallarda i stwierdziłam, że… nie było aż tak źle, a niektóre ćwiczenia przydadzą mi się i teraz, w mojej pracy wychowawczej, a może i mnie samej? Zwłaszcza rozdział poświęcony ćwiczeniom w kontrolowaniu uczuć czy nauce odprężania, które jest często pomijane, a przecież tak ważne dla zdrowia psychicznego. Autor pokazuje też, jak uwolnić się od „dosmucaczy” i pozbyć błędów w myśleniu za pomocą prostych zadań, które każdemu, bez względu na wiek, wskażą dobrą drogę. Najczęściej jest tak, że dostrzegamy tylko fragment układanki, warto więc poszukać jeszcze informacji, które mogą całkowicie zmienić punkt widzenia.

Wiecie, myśli kołują wewnątrz naszych głów, a przecież NIKT ich nie słyszy, NIKT nie podaje w wątpliwość. Warto od czasu do czasu posprzątać nie tylko bałagan na biurku, ale i w głowie – można te wszystkie negatywne myśli zapisać wieczorem w pliku na komputerze, a potem jednym ruchem przenieść do kosza i… opróżnić. Na zwykłej kartce też, a później zgnieść w kulkę i umieścić razem z innymi papierowymi odpadkami (posegregowanymi rzecz jasna). Albo na papierze toaletowym i… patrzeć, jak spływa, wirując radośnie w muszli. Dobrze, dobrze, już nie ciągnę dalej tematu, ale możecie mi wierzyć, że miałabym jeszcze parę ciekawych pomysłów na pozbywanie się smuteczków. Zostawię was jednak z „Czujesz tak, jak myślisz” Stellarda z nadzieją, że coś dla siebie również znajdziecie.

Mirka Chojnacka

Paul Stallard, Czujesz tak, jak myślisz. Praktyczne zastosowania terapii poznawczo-behawioralnej w pracy z dziećmi i młodzieżą, przekład: Hanna Kossak-Nowocień, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2021

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>