Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Nowe życie diwy

„Jeśli mam wyglądać autentycznie, chciałabym, żeby te zdjęcia pokazywały, że również w ciąży czuję się seksowna i piękna” – powiedziała Demi Moore do Annie Leibowitz. Aktorka zamiast ukrywać ciążę chciała dodać jej splendoru, ze słynną fotografką postanowiły zrobić sesję zdjęciową dla „Vanity Fair” w tym duchu. Powstały cudownie zmysłowe, prowokacyjne fotografie, na których wygląda jak modelka przygotowana do sesji, w ostrym makijażu, brylantach w uszach, w satynowej zielonej sukni, czy w czarnym staniku i szpilkach. Seksownie i tajemniczo. I w zaawansowanej ciąży. Jednak na okładce magazynu z sierpnia 1991 r. ukazało się inne zdjęcie, pstryknięte przez Annie po sesji, podarowane Demi i jej mężowi Bruce’owi Willisowi do rodzinnego albumu, subtelne, poruszające i pozbawione blichtru.
Naga Demi, z dumnym spojrzeniem, jedną ręką zasłania piersi, drugą podtrzymuje gigantyczny brzuch. To słynne zdjęcie było przełomem dla prasy, ale też przełomem w emancypacji kobiet. Feministki uznały Demi za swoją ikonę, lecz w środku numeru artykuł autorstwa Nancy Collins powielał najgorsze tabloidowe wzorce – o samolubnej, rozpieszczonej, egoistycznej primadonnie, w filmowych rolach załatwianych przez słynnego męża, nurzającej się w pochlebstwach i zachciankach. „Ten tekst naprawdę mi zaszkodził, stał się punktem odniesienia dla wszystkich kolejnych wywiadów. Mój zniekształcony portret diwy prześladował mnie przez lata” – pisze aktorka w swojej autobiografii pt. „Intymnie. Moje wspomnienia”.

Tymczasem artykuł i sesja w „Vanity Fair” miały być pierwszym dużym krokiem, by zaakceptować siebie. Jedna z najsłynniejszych i najlepiej opłacanych aktorek świata miała naprawdę pod górkę. Traumatyczne dzieciństwo, nieodpowiedzialnych i uzależnionych od nałogów rodziców, przeprowadzki co kilka miesięcy, zmiany szkół jak rękawiczki, gwałt w wieku 15 lat, ucieczka z domu w wieku 16 lat. Szybka kariera aktorska, w towarzystwie równie szybko rozwijających się nałogów, uzależnienie od obsesyjnego dbania o wagę czy ciało pod skalpelami chirurgów plastycznych. Katowanie przez dekady katorżniczymi treningami i niedojadaniem. Poległo nawet 13-letnie bajkowe małżeństwo z Willisem, króla i królowej Hollywood lat 90. Najwyższe gaże, trzy córki, każdy Nowy Rok rano na nartach w Colorado, a potem myk, myk prywatnym odrzutowcem i kąpiel wieczorem w oceanie. „Wiem, że to brzmi jak życie idealne. Jednak kiedy przytłacza cię ciężar wstydu i nieprzepracowanych traum, nie zmniejszą go żadne pieniądze, sukcesy czy sława – pisze Demi.
Drugie małżeństwo z młodszym o 15 lat Ashtonem Kutcherem, mężczyzną jej marzeń, nie podołało różnicy wieku, jego zdradom, jej powrotowi po 20 latach do picia, rozpada się po 6 latach. Gdy wróciły nałogi, córki przestały odbierać telefony, Willis, z męża zmieniony w bliskiego przyjaciela, zapadł się pod ziemię, kariera zwolniła. „Telefon milczał w Boże Narodzenie, w moje pięćdziesiąte urodziny i na Dzień Matki. Nie dostawałam żadnych e-maili. Żadnego kontaktu. Cisza. Skoro nie miałam już nic do stracenia, mogłam się w końcu rozluźnić, przestać gonić nieuchwytne zjawy. Musiałam zaopiekować się sama sobą” – pisze w autobiografii.

Powoli, latami, terapią, naprawianiem więzi rodzinnych, nieśpiesznym powrotem do zawodu w roli aktorki i producentki filmowej, Demi Moore przechodzi na jasną stronę Księżyca. W „Intymnie. Moje wspomnienia” nie opisuje ekranowych sukcesów, nie wylewa kaskad hollywoodzkich opowieści, nie epatuje nazwiskami z pierwszych stron gazet. Gdzieś mgliście snują się w tle, są scenografią do monodramu jej życia. Życia, którego jak 50-latka musiała się nauczyć na nowo.
„Spotkały mnie niezwykłe rzeczy, dobre i złe. Kiedy je wszystkie spisałam, uświadomiłam sobie, jak wiele z nich było wariackich i nieprawdopodobnych. Lecz wszyscy cierpimy, triumfujemy i sami decydujemy, jak się odnieść do własnych przeżyć” – pisze w autobiografii. Czy szczerze? A czy warto udawać, gdy sukces i sława nie są odtrutką dla wstydu i traum?

Katarzyna Amon
Demi Moore,Intymnie. Moje wspomnienia, Wydawnictwo Agora, 2020

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>