10 marca 2018 r.

10 marca 2018 r.

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Bogaty zbiór e-książek

Bogaty zbiór e-książek

Książka w prezencie

Książka w prezencie

Współpraca

Współpraca

O matematyce przy kawie

Genialni mNowa książka Mariusza Urbanka, który nie ukrywam należy do moich ulubionych autorów, jest fascynująca. Sięgałam po nią z obawą. W szkole zawsze bowiem przydarzały mi się kłopoty z naukami ścisłymi, a tu proszę wyzwanie-opasły wolumin o lwowskiej szkole matematycznej! Pomyślałam, że czas najwyższy pokonać atawistyczny lęk przed tą dyscypliną nauki, a przy okazji poznać historie życia i twórczości takich znakomitości jak profesorowie Stefan Banach, Hugo Steinhaus, Stanisław Mazur, Stanisław Ulam czy Marek Kac. I lęk został pokonany… Pisana soczystym językiem książka jest kolorowym zapisem ludzi na tle epoki – dwudziestolecia międzywojennego, II wojny światowej i w okresie powojennym. Dostarcza wiedzy humanistycznej nieprzeładowanej matematycznymi terminami. Pokazuje miejsca charakterystyczne dla epoki. Nie tylko Lwów, Warszawę, Kraków czy Wrocław, ale także Stany Zjednoczone Ameryki, dokąd trafili genialni matematycy uciekając przez sowiecką i niemiecką zagładą. Oczywiście przeżyć dane było tylko nielicznym szczęściarzom, takim jak Marek Kac czy Stanisław Ulam późniejszy współautor budowy bomby atomowej zrzuconej na Hiroszimę i Nagasaki. Inni, którzy pozostali we Lwowie jak np. Włodzimierz Stożek czy rektor Kazimierz Bartel zostali rozstrzelani przez Niemców, inni zaś całą okupację musieli ukrywać się w prymitywnych warunkach i żeby utrzymać rodziny np. karmili wszy w niemieckim instytucie produkującym szczepionki przeciwko tyfusowi. Ale nawet wówczas nie zaniechali rozważań na tematy matematyczne.

Pracując na Uniwersytecie im. Jana Kazimierza we Lwowie (przed wojną) profesorowie trzymali się razem i wspierali. Łączyła ich fascynacja matematyką, ale także wysoka kultura osobista i etyka. W czasach antysemityzmu i tworzeni „gett ławkowych” dla studentów Żydów mieli odwagę przeciwstawiać się nagonkom i wykluczaniu. Codziennie, po wykładach spotykali się w Kawiarni Szkockiej, by przy małej czarnej rozwiązywać matematyczne problemy. Przebłyski genialnego myślenia, dowody i aksjomaty spisywali na serwetkach i blatach stolików. Później wpadli na pomysł, by zapisywać swoje wywody w Księdze Szkockiej, która przetrwawszy wojnę stała się znakomitym zapisem dokonań naukowych.

Książka obfituje w anegdoty i dykteryjki, które także dziś śmieszą i są aktualne jak chociażby, opis kongresu matematycznego w Genewie jesienią 1938 roku. Pojechał nań profesor Hugo Steinhaus i takież były jego spostrzeżenia „największym zaskoczeniem dla matematyka ze Lwowa było, że są miejsca na świecie, gdzie można zostawić na ulicy płaszcz, a nawet teczkę i nikt ich nie ukradnie! Że bankowy kredyt jest oprocentowany kilkakrotnie niżej niż w Polsce, a w dodatku nie trzeba żyrantów, hipoteki ani weksli. Że w nocy na spóźnialskich czekają kosze z gazetami, obok których czekają pudełka na pieniądze; ludzie nie tylko płacą za zabierane pisma, ale nie biorą pieniędzy, które zostawili inni. Podczas bankietu kończącego kongres, to pudełko, z którego nie znikają pieniądze, zaimponowało mu najbardziej!
Jak widać bardziej szokujące dla geniusza matematycznego było prozaiczne, przyziemne zdarzenie takie jak wystawione na uczciwość przechodniów zwykłe pudełko z pieniędzmi niż teoria Wszechświata, teoria względności czy dokonania Alberta Einsteina, które niczym trzęsienie zmieniły myślenie ludzi.
Tę lekturę polecam wszystkim ciekawym świata i ludzi.

EKa

Genialni. Lwowska szkoła matematyczna
Mariusz Urbanek,
Wydawnictwo Iskry, 2014
stron 284

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>