Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

O pisarzu, który miał duszę dziecka, czyli komu zagrażał Koziołek Matołek?

makuszynskiNajnowsze „dziecko” Mariusza Urbanka – biografia Kornela Makuszyńskiego to wzruszający zapis zmagań twórcy z przeciwnościami historii. Makuszyński – pisarz o duszy dziecka niosący radość, śmiech i przenoszący swoimi książkami do krainy wyobraźni kilka pokoleń dzieci (i dorosłych także!), autor tak poczytnych książek jak „O dwóch takich, co ukradli księżyc”, „Panna z mokrą głową”, „Awantura o Basię”, „Szatan z siódmej klasy” czy „Przygód Koziołka Matołka” dużą część życia zmagał się z nieprzychylnością władz PRL-u. Był wszak Makuszyński wytworem przedwojennych wyobrażeń o Ojczyźnie – honoru, towarzyskości, ukochania Warszawy, Lwowa. Tam też młody Makuszyński zdobywał szlify literata i krytyka teatralnego. Miał talent do rymowanek, zgrabnych wierszyków („Na próżno jędza w ubraniu księdza z lodu nas spędza…”), które nie zawsze zjednywały mu przyjaciół. Ale ci, z prawdziwym poczuciem humoru kochali go jak brata. Pamiętali o nim nie tylko w czasach dobrobytu i koniunktury, ale słali dowody pamięci po wojnie, by druh nie przymierał głodem (Kazimierz Wierzyński wysyłał z Ameryki do Zakopanego paczki z żywnością i odzieżą). Makuszyński to najlepszy dowód jak polityka i władza mogą zniszczyć samorodny talent i pogrążyć twórcę w depresji. Jak politycy usiłują ingerować w to, co mamy czytać czy też oglądać w telewizji (to w obecnych czasach).

Tak naprawdę komuniści przyczynili się do jego śmierci. Zgodnie z ich dyrektywami skazany na zapomnienie przez wydawców, a tym samym na niedostatek, a nawet biedę uśmiercony został Makuszyński już za życia. Bo byli tacy, w PRL-u, którzy bali się… Koziołka Matołka. W czasach gdy herosami czyniono Hele traktorzystki czy przodowników pracy typu Birkut, to owo pocieszne zwierzątko w czerwonych majtasach nie miało prawa być jednym z mieszkańców naszej masowej wyobraźni. Wyrokiem władz skazane na wieloletni niebyt wraz innymi postaciami literackimi „Makucha” czekało na lepsze czasy. Nie doczekał już ich sam autor. Zmarł w goryczy ten przyjaciel słońca i dzieci. Kornela Makuszyńskiego przygarnęli do serca zakopiańscy górale, nie dawali zginąć z głodu, ofiarowali serdeczność i wdzięczną pamięć po dziś. Nie bali się tego okazać także na pięknym pogrzebie, który mu zafundowali mówiąc „zeby oni popukli, zeby ta nie wiem co robili, to oni ani Giewonta, ani Nosala, ani Bocania /…/nie zmieniom, ani nie poprzestawiają. Żeby popukli…..”.

Dziś po tym radosnym, wbrew przeciwnościom, pisarzu pozostali bohaterowie jego powieści. Mam nadzieję, że już nikt nigdy nie będzie się już bał pociesznego Koziołka Matołka.

EKa
Mariusz Urbanek – „Makuszyński. O jednym takim, któremu ukradziono słońce”, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2017

[buybox-widget category=”book” ean=”9788380494992″]

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>