Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Oficjalnie głodu nie było

Wielki Głód na Ukrainie w latach 1930-1933 porównywany jest z Holocaustem. Z taką samą okrutną premedytacją skazał Stalin obywateli Rosji na śmierć jak dziesięć lat później szaleniec z Berlina europejskich Żydów. Tu i tu wyznaczyły „wrogów” – nienawiść i bark tolerancji na próby stanowienia odrębności. O ile jednak o Holocauście głośno było już od czasów II wojny światowej, to „czerwony głód” skrzętnie był przez komunistów tuszowany. Oficjalnie, przez wiele dekad po wojnie, żadnego głodu na Ukrainie nie było. Tak głosiły sowieckie media, tak paplali naukowcy. Milczano o fakcie, że umarły podczas niego blisko 4 miliony ludzi – kobiet, mężczyzn, dzieci. Nie mówiono o strasznych mękach i cierpieniach konających, o kanibalizmie, który w krańcowych przypadkach występował i to licznie na terenach dotkniętych głodem. Przemilczano kto był sprawcą – „wizjoner” – Stalina, który wymyślił rozkułaczanie, tworzenie kołchozów, a przy okazji chciał pozbyć się ukraińskiej inteligencji, prawosławnej cerkwi, a przede wszystkim niepodległościowych dążeń Ukraińców.
Jak pisze pani Applebaum „kolektywizacja nie musiała koniecznie zaowocować klęską głodu na taką skalę, do jakiej doszło w latach 1932-1933. Jednak metody stosowane przy kolektywizacji zniszczyły i ład gospodarczy, i kręgosłup moralny na wsi. Zniknęły dawne wartości: poszanowanie własności, godności i życia ludzkiego. Na ich miejsce bolszewicy wprowadzili podstawy ideologii, która już wkrótce miała okazać się zabójcza”.
Książka pani Applebaum to zapis zbrodni nieukaranej, której rozmiar do dziś poraża. Do dziś większość ofiar tej zbrodni nie ma swoich grobów. Mają je tylko nieliczni, których zwłok nie porzucono na pastwę dzikich zwierząt, bo sąsiedzi mieli jeszcze na tyle sił, by wykopać dół. Autorka chciała przywrócić tym bezimiennym ludziom godność umierania. I tak się stało.
Ta lektura wstrząsnęła mną – jest precyzyjna niczym szwajcarski mechanizm i dokładnie udokumentowana wspomnieniami tych, którzy przeżyli i nie mogą zapomnieć. Odwilż na Ukrainie sprawiła, że to, co do tej pory schowane było archiwach służb specjalnych wreszcie trafiło do rąk naukowców i badaczy. Autorka dotarła też do diaspory ukraińskiej na terenie Kanady i Ameryki, przytoczyła traumatyczne opowieści, starą korespondencję pomiędzy członkami rodzin, zapiski. To wszystko układa się w przerażającą opowieść wskazującą jakim zagrożeniem dla ludzkości są rządy dyktatorów, którym przyklaskują dla kariery aparatczycy. Co dzieje się, gdy politycy – ludzie odpowiedzialni za państwo – sami zwalniają się z myślenia i wykonują wszystkie plecenia nawet te najokrutniejsze i najgłupsze. Ale historia uczy też, że nawet jeśli pojawiają się (chwilowo) dyktatorzy, którzy wolą skłócać naród niż go jednoczyć, wskazują wspólnych wrogów i starszą więzieniami, to zawsze walka z tyranami jest lepszą opcją niż potulne milczenie.

EKa
Anne Applebaum, Czerwony głód, tłumaczenie: Barbara Gadomska i Wanda Gadomska, Wydawnictwo Agora, Warszawa 2018

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>