Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

„Zainspirowały mnie same dzieci” – rozmowa z Małgorzatą Dudą

Mieszka w Szczecinie lubi opowiadać ciekawe historie o tym, co przed wiekami wydarzyło się w Szczecinie i na Pomorzu. Pisze, czyta i inspiruje całe rodziny do wycieczek i weekendowych wypadów. Poniżej rozmowa z autorką serii książek dla dzieci Legendy Pomorza Zachodniego.

Monika Wilczyńska: „Małgorzata Duda – przewodniczka po Szczecinie i Pomorzu Zachodnim, książkoholiczka i storytellerka. Autorka książek dla dzieci oraz przewodników turystycznych. Prowadzi wycieczki, zajęcia edukacyjne, wykłady. Kocha rodzinne Pomorze Zachodnie, o nim z pasją opowiada turystom i głównie o nim pisze”.
Tak przedstawiasz się czytelnikom w swoich książkach. Pięknie to wszystko połączyłaś – turystykę i pisanie o tym, co opowiadasz. Co zainspirowało cię do stworzenia serii książek dla dzieci Legendy Pomorza Zachodniego?
Małgorzata Duda: Zainspirowały mnie same dzieci. Na wycieczkach i zajęciach edukacyjnych, które prowadzę na terenie nie tylko Szczecina, ale całego województwa zachodniopomorskiego, dzieci często pytały mnie, gdzie mogą przeczytać historie, które opowiadam. Mówiły też, że chcą te historie zabrać ze sobą do domu, żeby pokazać rodzicom czy rodzeństwu. I tak narodziła się seria Legendy Pomorza Zachodniego, przeznaczona dla najmłodszych czytelników.
MW: Dlaczego rym a nie proza? /więcej/

Gry spadkowe

Nie wiem, czy już kiedyś mówiłam, ale… uwielbiam klamry kompozycyjne! Wiecie, wtedy dopiero dociera do czytelnika, jak bardzo tekst musiał być przemyślany przed napisaniem, dopracowany w szczegółach i w ogóle. Podziwiam więc J. L. Barnes za to, że tak właśnie skomponowała swój pierwszy tom trylogii „The Inheritance Games”. I nie tylko za to, gdyż powieść amerykańskiej autorki robi wrażenie od pierwszych stron, a sposób prowadzenia intrygi i klimat, przenikający czytelnika na wskroś, zdecydowanie zasługują na uznanie. I przeczytanie. I czekanie na kolejny tom.
/więcej/

Samotnica. Dwa życia Marii Dulębianki

Pierwsza pełna biografia malarki, społecznicy, feministki, fascynującej i niesłusznie zapomnianej towarzyszki życia Marii Konopnickiej.

Dwa życia Marii Dulębianki
Karolina Dzimira-Zarzycka
Wydawnictwo Marginesy, 2022

Malarka znana głównie z ikonicznego portretu Konopnickiej w binoklach, społecznica, aktywistka, feministka, Pietrek z powycieranymi łokciami – fascynująca i niesłusznie zapomniana towarzyszka życia autorki Roty.

Maria Dulębianka najpierw uczyła się w szkole artystycznej w Wiedniu, potem jej kariera nabrała tempa w Warszawie pod okiem Wojciech Gersona. W 1884 roku dołączyła do grona pierwszych polskich malarek, które studiowały w cenionej paryskiej Académie Julian. Tylko niewielka część jej dorobku artystycznego przetrwała jednak do dzisiaj. /więcej/

Spotkanie z Michałem Cholewą – Zaczytany Szczecin

20 czerwca (poniedziałek) o godz. 18:00 w ProMediach (al. Wojska Polskiego 2) autor powieści s-fi Michał Cholewa opowie o nowych pomysłach na książki. Rozmowę poprowadzi Monika Gapińska [Zaczytany Szczecin]. Wstęp na wydarzenie jest bezpłatny.

“Ludzkość po Dniu nadal mierzy się z zagładą dotychczasowego porządku. Największe zagrożenie, Sztuczne Inteligencje, mają jednak dużą konkurencję w postaci zwalczających się armii. Na drodze do zwycięstwa Unii Europejskiej oraz Stanów Zjednoczonych staje Imperium, którego wojska okazują się równie bezwzględne jak bezduszne maszyny. /więcej/

Spacer literacki – Zaczytany Szczecin

21 czerwca (wtorek) o godz. 17:00 odbędzie się spacer miejski w fantastyczno-naukowych klimatach. Przewodnikami będą tym razem Przemek Głowa i Michał Radomir Wiśniewski [Zaczytany Szczecin].
Wstęp na wydarzenie jest bezpłatny. Spacer odbędzie się bez względu na pogodę.
/więcej/

Warsztaty komiksowe – Zaczytany Szczecin

25 czerwca (sobota) o godz. 12:00 w ramach projektu czytelniczego [Zaczytany Szczecin] odbędą się warsztaty komiksowe dla młodzieży prowadzone przez Marka Stelara i Wojciecha Biernawskiego. Tym razem warsztaty przebiegną w klimacie fantastyczno-naukowym.

Zapisy możliwe elektronicznie pod poniższym linkiem:

https://app.evenea.pl/event/warsztatystelarscifi/

Podczas warsztatów prowadzący wyjaśnią ogólne zasady tworzenia scenariuszy komiksowych z uwzględnieniem prowadzenia historii i bohaterów, a także specyfiki gatunku. Na podstawie scenariusza pierwszych kilku kadrów komiksu uczestnicy rozwijać będą własną historię w tematyce miesiąca. W czerwcu komiksowa opowieść przybierze szatę kryminalną. /więcej/

Pomidorówką do serca

Andrzej Stasiuk zaznacza, że w kaszy wszechpolskiej ma być olej, a nie „żadna p…..na oliwa”, Małgorzata Omilanowska zdradza sekret jak przyrządzić buraki, żeby nie uwalać całej kuchenki na karminowo, o czym marzy 99,9 procent gotujących Polek, Piotr Kordyba, szanowany profesor historii sztuki, poleca podawać groszek z majonezem w rodowej porcelanie, Małgorzata Niezabitowska podaje przepis na sałatkę okupacyjną swojej babci Lili, Olga Tokarczuk, miłośniczka sałatek cykorii na zimno i na ciepło, ujmuje je pod hasłem „Co jadła Persefona w podziemiu”, a Krystyna Kofta przyrządza pomidorówkę z gruszkami, która działa jak eliksir miłosny. Brzmi smakowicie? Dla rozkoszy podniebienia i szarych komórek? Uczty przy stole i przy książce? Baaaardzo! Nie przypadkiem „Kuchnię towarzyską i uczuciową” stworzyło grono autorów – znani, i to bardzo, pisarze, artyści, naukowcy, dziennikarze, ale pomysłodawczyni jest jedna – Anda Rottenberg. Wybitna kuratorka, znawczyni sztuki, wieloletnia szefowa galerii sztuki współczesnej Zachęta, człowiek renesansu. I już wiadomo dlaczego „Kuchnia towarzyska i uczuciowa” jest trochę jak wystawa, której Anda Rottenberg jest kuratorką – pojawiają się w niej przepisy kulinarne od różnych znakomitości.
/więcej/

Rach-ciach i do brzegu

Jakby tu zacząć… Jadę ja sobie pociągiem relacji Szczecin Główny – Świnoujście i gdzieś w okolicach przystanku w Zdrojach wyciągam książkę i zaczynam czytać. I już jestem na miejscu. Aż nie chciało mi się wierzyć, że tak zleciało i zostało mi niecałe sześćdziesiąt siedem stron do końca! Z trzystu sześćdziesięciu dwóch do czytania (nie mylić z 365, chociaż scena erotyczna też jest), odliczając strony tytułowe, o ile dobrze obliczyłam. Popędziłam więc na prom i ukrywszy się w kąciku przy miejscu zbiórki ewakuacyjnej, ano, jest takie, gdybyście nie zauważyli – zaraz przy wejściu lub zejściu, i czytałam dalej. Niestety, prom przybił za szybko do brzegu. Tak jak i Marek Stelar, ale o tym na końcu. /więcej/