Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

O chorobie. Bez tabu

Jeśli coraz częściej zaczynasz myśleć o swoich starzejących się rodzicach, albo nie dzwonisz do przyjaciół od chwili, gdy ich bliscy zaczęli chorować – to ta książka jest dla ciebie. A może twoje dni to już teraz codzienna rutyna i wyczerpująca fizycznie i psychicznie opieka nad chorymi członkami rodziny? Ty również przeczytaj tę książkę!

Iwona Poczopko z wielką wrażliwością i czułością, oraz sporą dawką humoru, napisała powieść pokazującą, jak trudna jest opieka nad osobą niepełnosprawną. Zrobiła to szczerze, nie pomijając żadnych aspektów życia pod jednym dachem z chorym, bliskim człowiekiem. To historia pełna naturalistycznych detali, czasem okrutna i chwilami kontrowersyjna. Jednak powiedzieć o tej powieści, że jest smutna, byłoby dużym nadużyciem. /więcej/

Dla tych, którzy widzą więcej, czują więcej i myślą więcej

“Kroniki Saltamontes” Moniki Marin mają wielu miłośników zarówno wśród dzieci, jak i dorosłych. Mam wrażenie, że z najnowszą książką, która miała swoją premierę pod koniec ubiegłego roku, będzie podobnie. To fantastyka, bo akcja “Mamoon” toczy się na odległej planecie, lecz tak jak poprzednio Autorka wplata w swój tekst wiele życiowych prawd. Przyprawia je szczyptą filozofii, baśni i science fiction, tak by historia była ciekawa dla młodego czytelnika, i pozostawia go na końcu z ważnym i mądrym przesłaniem… I to nie jednym… Ale od początku.

Bohaterem powieści “Mamoon” jest chłopiec o imieniu Ozmo. Wśród swoich, jest uważany za młodego, lecz ma już ponad 500 lat! Tak, na jego planecie życie toczy się nieco inaczej niż na Ziemi. To miejsce niezwykłe i szczęśliwe. Mieszkańcy mogą porozumiewać się poprzez słowa lub myśli, a sny traktują bardzo poważnie. Dzięki nim podróżują do innej rzeczywistości. Tutaj nikt nikogo nie zmusza, by robił to co inni. Tutaj docenia się odmienność. /więcej/

Siostra wichrowa

Lubicie tajemnice? Zagadki z przeszłości, które ciągle czekają na rozwiązanie? A do tego – jesteście fankami/fanami sióstr Brontë? Jeśli tak, to koniecznie musicie przeczytać „Królestwo na wrzosowisku”. Jeśli nie… to też przeczytajcie, chociażby ze względu na ogrom pracy włożonej przez Eryka Ostrowskiego w tropienie efemerycznej Emily i całej tej niezwykłej rodziny. Od pierwszego utworu do ostatniego. W klimacie Anglii pierwszej połowy XIX wieku, wrzosowisk i doskonałych powieści poznacie sekrety autorki, skrywającej się pod pseudonimem Ellis Bell.

Czy można czegokolwiek dowiedzieć się o człowieku, tylko czytając jego utwory? Może tak, a może nie. Jednak tylko tyle (aż tyle?) miał do dyspozycji Eryk Ostrowski. Plus oczywiście multum opracowań, ale w przypadku Emily często bywały to krzywdzące opinie, niestety najczęściej właśnie rozpowszechniona w mediach. /więcej/

Bielmo. Niezwykły przypadek Edgara Allana Poe

Zaskakująca opowieść o morderstwie i zemście w West Point, z udziałem emerytowanego detektywa i młodego kadeta nazwiskiem… Edgar Allan Poe

Bielmo. Niezwykły przypadek Edgara Allana Poe
Louis Bayard
Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2023

W 1830 roku spokój październikowego wieczoru w wojskowej Akademii West Point zakłóca odkrycie wiszącego ciała młodego kadeta. Następnego ranka wychodzi na jaw coś jeszcze bardziej makabrycznego: ktoś wykroił ze zwłok serce. Augustus Landor – który przed przejściem na emeryturę wyrobił sobie pewną renomę jako śledczy nowojorskiej policji – ma za zadanie przeprowadzić dyskretne dochodzenie. Tą dziwną sprawą musi zajmować się w tajemnicy, ponieważ skandal mógłby wyrządzić młodej jeszcze instytucji nieodwracalne szkody. Znajduje jednak pomoc u nieoczekiwanego sprzymierzeńca – emocjonalnego młodego kadeta ze skłonnością do alkoholu, dwoma tomikami poezji na koncie i mroczną przeszłością, która z rozdziału na rozdział jawi się w innym świetle. Dziwny, nawiedzony poeta, do którego Landor żywi ojcowską sympatię, nazywa się Edgar Allan Poe… /więcej/

Mężczyzna imieniem Ove

To powinien być dzień śmierci Ovego. To wreszcie miał być ten cholerny dzień, kiedy Ove w końcu to zrobi. Żeby znów z nią być.

Mężczyzna imieniem Ove
Frederik Backman
Wydawnictwo Marginesy, 2023

Bo ma już wszystkiego dość. Dużo w życiu przeszedł, a teraz musi funkcjonować w świecie, który nie rozumie jego żelaznych zasad i istoty rutyny, świecie pełnym fircyków, blond fląder i białych koszul, bez swojej Sonji. Jest przekonany, że nadszedł czas, aby się ewakuować.

Tyle że najpierw na drodze staje mu ten gamoń, który nie potrafi zaparkować z przyczepą ani otworzyć okna, żeby nie spaść z drabiny. I jego ciężarna żona, która zjawia się w najmniej oczekiwanych momentach i w wieku trzydziestu lat nadal nie ma prawa jazdy, więc trzeba ją wszędzie wozić. /więcej/

Expecto Magiae – I Chowańcowe Przyzwanie

22 stycznia w Ex Pub odbędzie się  niezwykła Impreza inspirowana twórczością J.K. Rowling wypełniona prelekcjami, warsztatami, turniejami gier, konkursami wiedzy, sesjami RPG i innymi.

Program wydarzenia:
13:00 – 14:00 – nauka gry w gry turniejowe
14:00 – Seans pełen magii (pokaz filmów fanowskich)
14:00 – 16:00 – warsztaty różdżkarskie – Andrzej z Pomorz An ; turnieje gier* (Hogwarts Battle : Obrona przed Czarną Magią, Dobble Harry Potter) /więcej/

Gdyby tak znaleźć lek na śmierć…

Od niepamiętnych czasów ludzkość głowiła się nad tym, jak osiągnąć nieśmiertelność. No, może nie cała ludzkość, ale rozmaici alchemicy, medycy czy naukowcy. I choć wydawać by się mogło, że dzięki postępowi w medycynie, ludzie żyją coraz dłużej, nieśmiertelność jest ciągle nierealna. Leku na śmierć nikt dotąd nie wymyślił. Właśnie nieśmiertelność jest tym, co towarzyszy trzem bohaterom książki zatytułowanej „Mam na imię Jutro”: lekarzowi i chemikowi o imieniu Valentyne, jego psu Jutro oraz wrogowi i prześladowcy (choć na przestrzeni wieków, to się mocno zmienia…) o imieniu Vilder.

Ta podróż przez wiele żywotów zaczęła się całkiem zwyczajnie: zbierałem razem z nim ostrygi na brzegu. Lubił je bardziej niż jakiekolwiek inne jedzenie, uwielbiał rytuał otwierania szerokich muszli, by odkryć ukryty w ich wnętrzu skarb, gładki alabaster i niematerialny płyn. Kiedy się nimi najadał, ulegał fizycznej przemianie: opuszczał ramiona, przestawał marszczyć czoło, a jego oczy łagodniały, czasami bliskie łez” – oto prolog opowieści, historia z Danii w 1602 roku. /więcej/

Edukacja czytelnika? Na mnie to zadziałało

Jeśli uważacie, że nie interesuje was historia sztuki, dzieła Wyspiańskiego albo Matejki nie wzbudzają w was zachwytu, a zawrotne kwoty, jakie kolekcjonerzy płacą za obrazy Tamary Łempickiej uważacie za głupotę, przeczytajcie książki Małgorzaty Czyńskiej. W tym tą najnowszą: „Kobiety z obrazów. Polki”. Przewijają się tu takie panie, jak siostry, które stały się pierwowzorem postaci w „Weselu” Wyspiańskiego, tłumaczka wielu sztuk scenicznych i książek, w tym „Pinokia”, potentatka branży kosmetycznej, aktorka, której nazwiskiem nazwano kotlet schabowy podawany w amerykańskiej restauracji czy malarka, która by móc studiować na uczelni nieprzyjmującej kobiet, przez rok udawała mężczyznę… To swoisty korowód ekscentryczek, feministek, skandalistek i geniuszek (celowo użyłam tu feminatywu – geniuszka, tak a propos burzy, która przetoczyła się niedawno przez internet po wypowiedzi Katarzyny Nosowskiej jakoby ją feminatywy męczyły). /więcej/