Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Wyjdźcie z jaskini!

Są takie chwile w życiu każdego nauczyciela, że ma dość. Po prostu. Ma dość i tyle. Zwłaszcza teraz, kiedy tak naprawdę jest w zdalnej pracy 24/24, świątek i piątek, a za oknem chmury (sami wiecie czego). I nie mogę się w tym miejscu powstrzymać od aluzji do utworu Konstantego Ildefonsa z 1936 roku, w którym czytamy: „– Znaczy się muszę wracać do groty,/(skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)/czyli że pocierp, mój Władku złoty!/(skumbrie w tomacie pstrąg)”. Tekst o skumbriach przedstawia historię wizyty starszego pana (Władysława Łokietka) w redakcji „Słowa Niebieskiego” i rozmowy z dziennikarzem o ważnej sprawie. Zainteresowanych odsyłam do całości utworu. Co to ma wspólnego ze Staroniem? Niby nic, a jednak…
/więcej/

Hau. Psy, pieski i bestie w baśniach, mitach i wierzeniach

„Bóg stworzył ziemię, niebo i wodę, księżyc i słońce. Stworzył człowieka, ptaki i zwierzęta. Ale psa nie stworzył. Bo psa już miał”.
Porzekadło rdzennych Amerykanów

W poszukiwaniu śladów psów Tor Åge Bringsværd przekopał historię świata i literaturę i wyłuskał to, co najciekawsze. Znalazł mity, legendy, baśnie, podania ludowe i mnóstwo zaskakujących ciekawostek ze wszystkich miejsc i czasów. Od mitologii greckiej po wierzenia ludów Afryki, od religii i filozofii po kreskówki i filmy. Przedstawia fenomen psiej natury i jego miejsce w naszym życiu.

Są tu opowieści o psach bogów i czarownic, o tym, jak pies podarował człowiekowi ogień, o kobiecie, która poślubiła psa oraz saga o psie, który został królem. Są tu psy niebiańskie, baśniowe i piekielne, a także masa przykładów psiej mowy. /więcej/

LABORATORIUM DR. MOSESA

Mamy tylko jedno rozwiązanie: zburzyć wszystkie rudery, postawić nowe, wyższe budynki, zabierające mniej miejsca. Potem wszystkich wrzucić do środka.

Robert Moses

Idealista i ekscentryk, bezwzględny autokrata o żelaznej pięści. Głuchy na wszelką krytykę fanatyczny nadzorca opętańczo zaślepiony własną wizją. Tytan pracy, despotyczny jednowładca nie znoszący sprzeciwu. Przebiegły manipulator i charyzmatyczny marketingowiec. Wizjoner, wszechwładny twórca i niszczyciel, samozwańczy diagnostyk, hegemon władający nowojorską metropolią nieprzerwanie przez kilka dziesięcioleci. Genialny szaleniec, wielbiony i nienawidzony. Kreator współczesnego Nowego Jorku, wyznawca Le Corbusiera. Twórca plaż, mostów, budynków, inicjator i pomysłodawca wielopasmowych autostrad nieposiadający prawa jazdy. Władca absolutny piastujący kilkanaście stanowisk kierowniczych jednocześnie. Zamożny mieszczanin ze skazą w postaci „złego” rodowodu, rasista pogardzający ubogimi. Wszechpotężny „car parków miejskich” z ideą stworzenia modelowego miasta, skrojonego perfekcyjnie niczym architektoniczna makieta. /więcej/

Dla kogo MAJ?

Nareszcie jest! Po ośmiu latach! Drugi tom wierszy Marka Maja. Po lirykach zebranych w debiutanckim tomie „Obrzeża i skraje”, do rąk czytelników trafia zbiór zatytułowany „Teorie naiwne”.

Dla kogo są te 44 wiersze? Dla zwolenników wyrafinowanej erotyki: Śpisz nieruchomo, ożywiasz się cyklem/piersi wzruszonej,/więc niecierpliwie wprost z ciebie przeniknę/w akt, w którym spłonę. („Szczególna teoria małych poruszeń”). Dla przywiązanych do rymu i rytmu. Wszystkie wiersze są pisane „mową wiązaną”: Nie obejmę twoich piersi/i równoleżników bioder,/stóp biegunów, wzgórz najszerszych -/akt zuchwały z nich wywiodę.(„Akt”). Dla miłośników celnych metafor: Cień – prawda rzeczy skłamana przez światło/ („Cieniem”). Dla zakochanych, także w nastrojowej frazie: Rozszywam sen od świtu,/ a sen mi jest dopustem – /najlepiej, gdy nie usnę,/więc jeszcze raz mnie przytul.(„Sen niciany”). /więcej/

I cały Herman na nic

Zdenerwował mnie Leszek Herman. Serio. W sensie – sama się zdenerwowałam, gdyż nagle doszłam do wniosku, że umknęła mi przedostatnia jegoż powieść. Panika. Jak napiszę o ostatniej części? Przecież ten wątek, intrygujący zaiste bardzo, mógł już dawno zostać zakończony w poprzedniej. Od czego ma się jednak znajomych, w tym również czytających i piszących? Nie no, w sumie mogłabym i bez tej informacji, ale lepiej zawsze mieć obraz całości i pewność, że się człowiek nie wygłupi. Do rzeczy.

W najnowszej przygodówce znanego i lubianego szczecińskiego pisarza aż kłębi się od różnorodnych wątków, perspektyw narracyjnych, płaszczyzn czasowych i miejsc akcji. Szczecin sprzed pandemii (chociaż i ten motyw przewinie się w tle), Szczecin i okolice z czasów II wojny światowej, Kopenhaga współcześnie. Prace na Łasztowni, Wyspa Pucka i rajdy po szczecińskich ulicach, w tym niedaleko ode mnie, na Raginisa! Powiem wam, że creepy, doprawdy, kiedy można przeczytać o doskonale znanych miejscach i dostrzec ponownie każdy szczegół, ale tym razem w otoczce sensacyjno-kryminalnej. To ogromna zaleta wszystkich książek Hermana – nawet rodowici szczecinianie odkrywają historię rodzinnego miasta czy całego Pomorza Zachodniego na nowo i od niezwykłej strony.
/więcej/

W koszmarnej trasie…

Kryminał? A jakże! I nie tylko. Komedia? Raczej czarna. Tak jak kreska, którą jest narysowana ta historia. Jej autorem jest Andi Watson, uznany brytyjski rysownik i scenarzysta. Jego powieść graficzna wciąga czytelnika od pierwszej do ostatniej strony. Jest dowcipnie, surrealistycznie, klimatycznie i zagadkowo.

Oto G.H. Fretwell, drugorzędny angielski pisarz, wyrusza w trasę promocyjną swojej najnowszej powieści. W domu pozostaje żona Rebecca i ich syn. Przed pisarzem wiele spotkań z czytelnikami i nadzieja na sławę! Niestety początek podróży zaczyna się pechowo. Ktoś kradnie bagaż pisarza. Walizkę wypełnioną jego książkami. Dla autora to ogromna strata. Dla policji, którą zawiadamia, niekoniecznie.
Potem będzie jeszcze ciekawiej, dla nas czytelników. Bohater tego komiksu niestety nie będzie zachwycony brakiem tłumów na swoich spotkaniach. Czytelnicy nie przychodzą, pogoda jest tak słaba jak hotele, w których nocuje. Z wydawcą trudno się skontaktować, a w dodatku ginie pracownica pierwszej księgarni, w które odbyło się spotkanie. Policja sugeruje, że pisarz może mieć z tym związek.
Podróż, z którą autor powieści wiązał tyle nadziei, zamienia się w koszmar…. /więcej/

Żadnej przemocy

W 1978 roku Astrid Lindgren otrzymała Pokojową Nagrodę Księgarzy Niemieckich. Podczas ceremonii wręczenia nagrody wygłosiła płomienną mowę przeciwko przemocy, zwłaszcza wobec dzieci. Wyraziła głęboką tęsknotę ludzi za pokojem na świecie oraz wskazała na mechanizmy powstawania przemocy, którym każdy z nas może przeciwdziałać.

Żadnej przemocy!
tekst: Astrid Lindgren
ilustracje: Stina Wirsén
tłumaczenie: Anna Węgleńska
Wydawnictwo Zakamarki, 2020

Niniejsza publikacja zawiera pełny tekst przemówienia wygłoszonego przez Lindgren we Frankfurcie, a także przedmowę Marty Santos Pais i posłowie Thomasa Hammarberga, zaangażowanych w strukturach ONZ w ochronę praw dziecka.

Całość wieńczy poruszający wiersz Astrid Lindgren „Gdybym była Bogiem…”. /więcej/

Prosta Prostego

Wojciecha Chmielarza znam już doskonale. Niemniej za każdym razem potrafi mnie zaskoczyć. Pozytywnie. Tą razą szczęka mi opadła i wysypały się jedynki, serio. W najśmielszych oczekiwaniach nie spodziewałam się takiego twistu – oczywiście, powiedzieć nie mogę, ale sami zobaczycie, kiedy ten nieprzyjemny moment nadejdzie. Nieprzyjemny, gdyż zwyczajnie poczułam się nabrana do kwadratu i w dodatku oszukiwana przez trzy czwarte powieści! Nie mogłam uwierzyć, że tak można było rozwiązać ten główny, bądź co bądź, wątek, jednakże pomysł – rewelacja!

Uwielbiam Chmielarza za tytuły, tu rana, tu wyrwa, a tu… prosta sprawa, która oczywiście jest taka tylko na okładce. Mało tego – nawiązuje do ksywki przyjaciela (poszukiwanego przez bezimiennego herosa) – Prostego, który po wielu zawirowaniach życiowych w końcu prawie wychodzi na prostą. Wiele wątków przeplata się, rozchodzi, łącząc się w końcu w finałowej scenie rodem z gangsterskich filmów – wszyscy strzelają, a trup pada gęsto. /więcej/