Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Obudź w sobie leniwca

Kiedy zauważysz, że zaczynasz pędzić i popadasz w stres, zatrzymaj się, weź głęboki wdech… i otwórz tę książkę.

Obudź w sobie leniwca
Oliver Luke Delorie
przekład: Jerzy Jarosław Malinowski
Wydawnictwo almapress, 2020

Leniwiec to zwierzę obdarzone duchowością i patron „slow movement”. Możemy się dużo nauczyć od tego sympatycznego ssaka – jak zwolnić tempo, przyjmować to, co niesie los z uśmiechem, nawet kiedy nie jest lekko. „Obudź w sobie leniwca” to dziennik pełen inspiracji i ćwiczeń, który pomoże nam osiągnąć więcej robiąc mniej. /więcej/

Ruby Redfort. Spójrz mi w oczy

Pierwsza część bestsellerowego sensacyjnego cyklu o nastoletniej tajnej agentce.

Ruby Redfort. Spójrz mi w oczy
tekst: Lauren Child
tłumaczenie: Ewa Rajewska
Wydawnictwo Dwie Siostry, 2020

Co byście zrobili, gdyby agencja wywiadowcza zaproponowała wam supertajną pracę polegającą na łamaniu skomplikowanych szyfrów? WPADLIBYŚCIE W PANIKĘ? Tajni agenci nie wpadają w panikę. POCHWALILIBYŚCIE SIĘ PRZYJACIELOWI? Problem z głowy. Nigdy więcej się nie odezwą. UMIELIBYŚCIE ZACHOWAĆ TO DLA SIEBIE? No jasne, już to widzę! /więcej/

Nie czytasz? Nie idę z tobą…

Cóż, Wilkie Collins uwiódł mnie już dawno „Kobietą w bieli”, podsycił namiętność „Basilem”, a potem udowodnił, ile wart jest ten romans w „Bez wyjścia”. I jak na wiktoriańskie czasy przystało, ten płomienny związek powinien się był zakończyć małżeństwem – inaczej straciłabym cześć, a wstyd towarzyszyłby mi do końca moich dni – stałabym się kobietą upadłą. Sięgając po „Męża i żonę”, oczekiwałam… sama nie wiem w sumie, czego oczekiwałam. Cudownego zakończenia? Że „żyli długo i szczęśliwie”? Wilkie potrafi zwodzić i mamić (zapewne pod wpływem laudanum), wyprowadzać na manowce swoją czytelniczą ofiarę i to tylko po to, żeby mogła na końcu zakrzyknąć: „Wiedziałam od samego początku!”. /więcej/

66 wieczór literacki – promocja tomu wierszy Róży Czerniawskiej-Karcz – RELACJA FILMOWA

W czwartek majowy, przy drzwiach zamkniętych, bez udziału publiczności, odbyło się 66. Spotkanie W PAŁACU literacko, 2. podczas pandemii. Zapisujemy je jako kolejne, które zrealizowali organizatorzy, uświetniając rok jubileuszu zarówno 70- lecia Pałacu Młodzieży jak i ZLP w Szczecinie.
To było niepowtarzalne i zupełne nowe doświadczenie… zarówno dla prowadzącego spotkanie, Rafała Podrazy, jak i dla mnie jako Autorki promowanego tomu wierszy. Najbardziej doskwierał nam brak obecności adresatów naszej rozmowy, mieliśmy świadomość, że mówimy do odbiorców, bo dla nich przecież organizujemy wieczory literackie, ale i tak zamiast skupionych twarzy śledziło nas oko kamery, i bez możliwości dyskusji… niby na żywo, ale jednak tylko rejestracja. Pocieszeniem była myśl, że spotkamy się w sieci… Jednak taki kontakt z naszymi sympatykami też jest cenny. /więcej/

NAJWAŻNIEJSZE KSIĄŻKI Marka Maja

„Najważniejszość” jako kategoria oceny – na przykład przeczytanych książek – wydaje się nad wyraz stosowna, bo jest tak samo niemierzalna, jak literatura. Na nic tu metr krawiecki, waga, minutnik czy inne przyrządy. No, może jedynie dynamometr lub ciśnieniomierz mogłyby okazać się przydatne, bo wiadomo – czyta się także emocjami, a literatura swą siłę miewa! Według jakich jednak kryteriów tę „najważniejszość” systematyzować…? Jest ich wiele i każde z nich może okazać się przydatne, właściwe, dobre; każde może opowiedzieć o czymś innym i każde jest możliwe do zastosowania. Najważniejsza – bo pierwsza lub ostatnia, najważniejsza – bo otwiera oczy lub zamyka usta; najważniejsza – bo czytana wiele razy, albo tylko raz, a koniecznie trzeba do niej wrócić!
/więcej/

Jak gdybyśmy szykowały dla przyjaciół skrzynię pełną niespodzianek…

„Na Jowisza! Uzupełniam Jeżycjadę” to owoc współpracy matki z córką. Czego się wzajemnie od siebie nauczyły? Co radzą innym zespołom pracującym w takim składzie? Czy opracowały listę zasad, których należy przestrzegać, by rezultaty były tak dobre jak w przypadku „Na Jowisza. Uzupełniam Jeżycjadę”? O wspólnej pracy nad książką opowiadają Małgorzata Musierowicz i Emilia Kiereś.

/więcej/

Wchodzenie w kamień

Debiut poetycki Leonii Chmielnik, uznanej szczecińskiej rzeźbiarki.

Wchodzenie w kamień
Leonia Chmielnik
Wydawnictwo Oficyna R, 2020

Tom wierszy “Wchodzenie w kamień” Leonii Chmielnik to poetycki debiut Artystki, ale też dookreślenie Jej drogi twórczej i życiowej, bo temu przecież najtrafniej i precyzyjnie służą słowa. Artystka stworzyła hierarchię w swoim byciu… oddając pierwszeństwo kamieniowi, materii, która „wysiłkiem mięśni w kształt spodziewany” przybiera formę z wyobraźni.

Szczecińska rzeźbiarka wybrała już w dzieciństwie swój cel życia – „będę rzeźbiarką” – i konsekwentnie była mu wierna: Liceum Sztuk Plastycznych, potem Państwowa Wyższa Szkoła Sztuk Plastycznych w Poznaniu, dyplom na wydziale Malarstwa, Grafiki i Rzeźby ze specjalizacją Rzeźby Architektonicznej… a potem całe twórcze życie z dłutem w dłoni – w Szczecinie. Miasto zdobią jej dzieła. /więcej/

Ludzie jak my

Są smaki, które jedni uwielbiamy albo nienawidzimy. Są sploty historii, które albo zaakceptujemy jako te, które minęły albo będziemy spierać się o nie do grobowej deski. Takim elementem, który nigdy nie jest obojętny jest nasz sąsiad, ogromny kraj – Rosja. Rosja jako mocarstwo, okupant i ogromne źródło kultury. Rosjanie – najeźdźcy i Rosjanie – bracia. Wszystkich prowokują pytania: czy istnieje homo sovieticus? Czy nasi bracia Słowianie są tak różni od nas? Co wspólnego gra w naszych duszach?

„Spokojnie. To tylko Rosja” to zbiór krótkich opowiadań o rosyjskich realiach i specyfice rosyjskiej mentalności. Autor opowiada losy ogromnego kraju poprzez architekturę, wielką historię i opowieści pojedynczych Rosjan. W pierwszej części pt. Północ razem z autorem przekraczamy magiczną granicę – państwową, geograficzną, mentalną i społeczną. Poznajemy oczami autora świat niekończących się przestrzeni, dziurawych dróg i powracających jak zły sen wspomnień o Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Bywają momenty niebezpieczne – jak spotkania z gopnikami (czyli rosyjskimi dresiarzami) i abstrakcyjnie zabawne jak ikona z Matką Boską, matką Stalina, Stalinem i… carem Mikołajem II. /więcej/