16 marca 2019 r.

16 marca 2019 r.

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Dlaczego w trawie piszczy?

Simona Kossak była drobna, ruda i temperamentna. Ponad 30 lat mieszkała w starej leśniczówce Dziedzinka w środku Puszczy Białowieskiej, do cywilizacji pędziła jak torpeda przez śniegi czy błota na wojskowym motocyklu, przyodziana w skórzaną pilotkę i męską kurtkę podbitą futerkiem. Kochała zwierzęta. Biolożka, profesor nauk leśnych, popularyzatorka nauki, zajmowała się m.in. ekologią behawioralną ssaków. Bezkompromisowa, walczyła o ochronę przyrody i zachowanie resztek naturalnych ekosystemów Polski. Mówiła o sobie „zoopsycholog”. Wymyśliła unikatowe na skalę światową urządzenie ostrzegające dzikie zwierzęta przed przejazdem pociągów. Imponujące, prawda? Noooo, nie dla wszystkich. Rodzina była zawiedziona. Simona bowiem miała być czwartym Kossakiem malującym. /więcej/

Pogrzebani w Tazmamart

„Nigdy bym nie uwierzył, do jakiego stopnia dni mogą być jednocześnie długie i krótkie. Długie, oczywiście, jeśli trzeba je przeżyć, ale tak rozciągliwe, że zachodzą w końcu jeden na drugi. Tracą przy tym swoją nazwę.”
Albert Camus „Obcy”

Budynek B w Tazmamarcie: przyczółek piekła, lochy osadzone głęboko w ziemi. Nieznane miejsce pośród gór, na samym końcu współczesnego świata. Cuchnąca zatęchła cela, niczym mogiła pogrążona w ciągłym mroku, szeroka i wysoka na półtora metra, długa na trzy. Drżące, wilgotne powietrze sączące się z małych otworów w ścianie korytarza. Dziura w ziemi o średnicy 10 centymetrów służąca za toaletę i stare koce zamiast pryczy. Czerstwy chleb, wyschnięty makaron, bańka wody. Codzienna wyniszczająca wegetacja, bez dostępu do światła, lekarza, środków higienicznych. Nie dający się pomylić z niczym innym słonawy, octowo- ropny zapach śmierci i dół zasypany wapnem. /więcej/

Wygraj „Stówę do morza” – konkurs zakończony

Oto książka o Szczecinie, jakiego nie znacie! Ale czy na pewno dobrze znacie swoje miasto? Sprawdźcie się i weźcie udział w naszym konkursie. Do wygrania trzy egzemplarze książki „Stówa do morza” Jacka Reisigera. To cztery przesycone absurdalnym humorem historie, które czyta się z uśmiechem na ustach. Książki otrzymają trzy pierwsze osoby, które odpowiedzą prawidłowo na poniższe pytania:

1. Jak inaczej mówi się na budynek szczecińskiego magistratu odkąd zmienił kolor elewacji?
2.  W którym roku powstał najstarszy szczeciński lokal serwujący paszteciki i kiedy obchodzony jest Dzień Pasztecika Szczecińskiego?
3.  Gdzie w Szczecinie znajduje się Pomnik Miłosiernego Samarytanina i przez kogo został zaprojektowany?

Poniżej regulamin konkursu: /więcej/

Stówa do morza

Szczecin, jakiego nie znacie!

Stówa do morza
Jacek Reisiger
Wydawnictwo Novae Res, 2019

Emerytowany stoczniowiec, który zostaje zmuszony do prowadzenia „nadmorskiego pensjonatu”, prezydent usiłujący za wszelką cenę zwiększyć prestiż swojego miasta, nieudolny nauczyciel historii, próbujący ratować resztki godności i urodzony na Pomorzu Niemiec pragnący odzyskać utracone prawa do swojej małej ojczyzny.
Co łączy bohaterów tych opowieści? Jedno miejsce: Szczecin! Autor, nie kryjąc się ze swoją miłością do rodzinnego miasta, opowiada o nim przez pryzmat ekscentrycznych postaci związanych z popularnymi stereotypami na jego temat. Te cztery przesycone absurdalnym humorem historie spodobają się nie tylko tym, którzy znają i lubią Szczecin, ale także tym, którzy jeszcze nie mieli okazji go odwiedzić. Niech to będzie inspiracja do wycieczki śladami tych nietuzinkowych bohaterów! /więcej/

Straszna dusza

Mateusz Wiśniewski stworzył wyjątkowy świat, godny podziwu. Niełatwo jest wykreować tak skomplikowane uniwersum, z tyloma postaciami, krainami czy językami. Na miarę Tolkiena nieomal. Magia, intrygi, walki wręcz, szalone ucieczki i pościgi – a pośród nich bohater, którego pesymizm i wewnętrzne rozdarcie zarazi każdego.
Khael, szarooki złodziej, uciekający przed własną przeszłością (i teraźniejszością) w końcu będzie musiał się zmierzyć z samym sobą. Podobno zemsta łagodzi ból, ale czy to wystarczy? Szybko uda mu się dopaść przeciwników i odpłacić za swoją stratę, lecz odnalezienie spokoju duszy zajmie trochę czasu. A zleceń ciągle przybywa i przybywa, jedno rodzi następne, coraz niebezpieczniejsze i lepiej płatne. Jednakże, czego można się obawiać, mając za towarzysza i przyjaciela kharrengur? Niczego, chyba że złapie się stwora za ogon, przed czym przestrzega Duvuan Szepczący z Drzewami.
/więcej/

Czy mnie się wydaje, czy tu jest bardzo gorąco?

„Nie trzeba się bać menopauzy. Powinno się raczej – znając i kontrolując jej efekty – powitać ją i ugościć. Ty również możesz się tego nauczyć”.

Czy mnie się wydaje, czy tu jest bardzo gorąco?
Nie bój się menopauzy
Charo Izquierdo, Laura Ruiz de Galarreta
Przekład z języka hiszpańskiego: Katarzyna Górska
Wydawnictwo Marginesy, 2019

Choć żyjemy w nowoczesnych czasach, temat menopauzy pozostaje jednym z największych tabu. Pokutują też stereotypy, że kobiety w tym czasie są:

w złym humorze /więcej/

Raz jestem z Woli, a raz ze Stawiska

„To jakby posiąść w spadku cząstkę duszy Iwaszkiewicza”

Książka jest prawdziwą perełką wydawniczą – pięknie wydana, z ogromną liczbą zdjęć i skanów artykułów prasowych, fragmentów zapisków małego Wiesława Kępińskiego oraz listów Jarosława Iwaszkiewicza do niego. Przybliża nieznane epizody z życia pisarza, a także „dworu”, który mu całe życie towarzyszył. Kim był Iwaszkiewicz, tego wyjaśniać nikomu nie trzeba. To, moim zdaniem, jeden z najlepszych pisarzy Polski powojennej (uwielbiam Jego „Panny z Wilka”!), ale też człowiek wrażliwy na krzywdy ludzi.
Razem z żoną, w czasie wojny i okupacji, uratowali w swoim domu, na Stawisku, wielu Polaków, których poszukiwali Niemcy. Kim był Wiesław Kępiński – być może świat nigdy by o nim nie usłyszał, gdyby nie szczęśliwy los, który co najmniej dwukrotnie, dał o sobie znać. Pierwszy raz, gdy jako jedyny przeżył rzeź Woli w 1944 roku. /więcej/

Za głosem iluzji

Ogromną przyjemność sprawił mi zbiór opowiadań Alicji Makowskiej. Tęskniłam już od dawna za bohaterami „Aremilu Iluzjonistów”, a tu proszę – niespodzianka! Opowieści, od których nie mogłam się wręcz oderwać ani na chwilę, rozświetlają losy niektórych postaci z poprzednich książek i wnoszą wiele do całości serii. Niestety (a może stety właśnie) pozostawiają ciągły niedosyt – chciałoby się czytać i czytać, a tu tylko sześć opowiadań…
Sześć, ale jakich! Długo myślałam, które mogłoby się stać moim ulubionym i nie mogąc się zdecydować, wybrałam losowo. Za głosem serca… w sensie – to właśnie to opowiadanie, o takimże tytule. I po kilku jego uderzeniach (bo przypomnę, że tak właśnie odmierza się czas w uniwersum Makowskiej – biciem serca) byłam już pewna. Uwielbiam kompozycję szkatułkową. Nie ma to jak historia w historii, zwłaszcza o miłości w trudnych czasach wojny domowej. /więcej/

Strona 3 z 39912345...102030...Ostatnia »