Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

„OKOlice Literatury” w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Szczecinie

W dniach 25-27 września 2020 zapraszamy na drugą edycję festiwalowych spotkań z literaturą non-fiction „OKOlice Literatury”. Tematem przewodnim tej edycji będą granice i pogranicza.
W ciągu trzech dni festiwalowych (piątek-niedziela) zapraszamy do trzech filii Miejskiej Biblioteki Publicznej w Szczecinie, na wydarzenia ujęte w trzy bloki tematyczne. Organizatorzy zaplanowali spotkania autorskie z twórcami literatury faktu i panele dyskusyjne z udziałem autorów i ekspertów.
Trzy spośród wydarzeń będą tłumaczone na język migowy. Na uczestników czekają też dwa wydarzenia towarzyszące: spacer tematyczny i spektakl teatru stolikowego. Dla dzieci przygotowano interaktywne spotkanie autorskie, warsztaty pisarskie, a dla młodszej młodzieży warsztaty literacko-graficzne. /więcej/

Pokaż mi swoją iluzję, a powiem ci…

Powieść Vigdis Hjorth przyniosła mi nieoczekiwanie katharsis. Tym razem bardzo osobiste. Intymne wręcz. Nie spodziewałam się tego zupełnie, nie byłam gotowa. Nie teraz. Jednak skoro już dobrnęłam do końca, to spróbuję podzielić się emocjami, gdyż inaczej o historii Lotte Bøk nie potrafię napisać. Właściwie to nie o historii Lotte, a o historii każdego. Mimo że nie jesteście wykładowcami literatury dla aktorów. Tak, ta książka jest o nas, ludziach, którzy tworzą iluzje.

Jakie tam znowu iluzje, powiecie zapewne, przecież szara rzeczywistość to nie rekurencja ani film sensacyjny. Życie to po prostu życie. I już. I tak by było najprościej. I tak właśnie sobie je przeżyjemy. Ale nie Lotte, o nie. Ani ja. I ci, którzy przeczytają „Song nauczycielki” też nie. O ile są zdolni do autorefleksji. No właśnie. Ile razy ostatnio się zastanawialiście, kim tak naprawdę jesteście? Na kogo patrzycie w lustrze? Bo ja się zastanawiam od… jakiegoś czasu. Nie, nie, aż tak się nie obnażę, żeby zaraz ktoś sobie poskładał do kupy, co się ze mną dzieje. Nope. Figa z makiem. /więcej/

Przygody Astrid – zanim została Astrid Lindgren

Drugie wydanie – poprawione, uzupełnione, uaktualnione – pierwszej książki Zakamarków z 2007 roku.

Przygody Astrid – zanim została Astrid Lindgren
tekst: Christina Björk
ilustracje: Eva Eriksson
przekład: Hanna Dymel – Trzebiatowska
Wydawnictwo Zakamarki, 2020

Czy chcecie razem z Astrid pobawić się w „nie dotykać podłogi”, spotkać jej najlepszą przyjaciółkę Madikę, wchodzić na dachy, skakać na siano, budować groty w trocinach i poczuć zawrót głowy z powodu olbrzyma Bam-Bama? /więcej/

Song nauczycielki

A jeśli twoje życie oparte jest na kłamstwie? Kogo widzisz w lustrze i ile masek zakładasz, nie zdając sobie z tego sprawy?

Song nauczycielki
Vigdis Hjorth
przekład: Maria Gołebiewska – Bijak
Wydawnictwo Literackie, 2020

Tego dnia świat Lotte Bøk, wykładowczyni historii teatru w Oslo, rozpadł się na kawałki. Jej autorytet, wiedza i tożsamość okazały się fikcją, a ona musiała zadać sobie pytanie: kim jestem?
Dwa tygodnie wcześniej student poprosił ją o udział w filmie zaliczeniowym na temat związków między życiem prywatnym a zawodowym pracowników Wyższej Szkoły Sztuk. Co takiego zobaczyła kamera, która towarzyszyła jej podczas zajęć na uczelni, spacerów po lesie, przygotowywania posiłków? /więcej/

Blizny zostają na zawsze

Jakby tu zacząć… Najlepiej od końca, ale wtedy nikt nie miałby satysfakcji z finału. Bo wiadomo – nieważne jak mężczyzna zaczyna, ważne jak kończy. A Stelar kończy mistrzowsko. To może od początku? I tutaj też jest całkiem nieźle, zwłaszcza dla mnie, rodowitej szczecinianki, kiedy przeczytawszy pierwszy wers już wiem, że akcja rozegra się w moim rodzinnym mieście i to podczas pandemii koronawirusa w 2020 roku! Chapeau bas za ekspresowe napisanie tak dobrej powieści. I wydanie również.

Nominuję „Blizny” do kanonu lektur szkolnych. Licealnych. Z kilku mniej lub bardziej oczywistych powodów. I już słyszę te głosy sprzeciwu, że kryminał, że wulgarny język, że nie ma drugiego dna itp. itd. A ja uważam, że tę książkę powinien przeczytać każdy uczeń szkoły średniej. Nie mówię tego akurat jako polonistka, ale jako wychowawczyni z trzydziestoletnim stażem pracy. Każdy, bez wyjątku. Zanim pojedzie na jakąkolwiek wycieczkę. Nikt, naprawdę nikt nie zdaje sobie sprawy, jaka odpowiedzialność na opiekunach młodzieżowych wyjazdów ciąży. I jakie mogą być konsekwencje nieprzemyślanych czynów i dla uczniów, i dla osób, które zgodziły się sprawować pieczę 24/24. Tak, całodobowe pogotowie opiekuńczo-wychowawcze i wyrok sądowy, jeśli coś się złego wydarzy. Jak w Złocieńcu. /więcej/

Wygraj “Blizny” – konkurs zakończony

2 września to dzień oficjalnej premiery najnowszej powieści Marka Stelara. Jeśli chcecie wygrać egzemplarz książki “Blizny”, odpowiedzcie na pytanie. Wygrywa osoba, która jako pierwsza prześle prawidłowe rozwiązanie zagadki.

Jakiej rasy był i jak wabił się pies Sudera w „Niewiadomej”?

Poniżej regulamin konkursu: /więcej/

Broszka z przeszłością

Lubicie intrygujące historie przedmiotów, które naznaczone są krwią i tajemnicą? Jeśli tak, to „Tajemnica broszki z opalu” Fergusa Hume`a zaspokoi waszą ochotę na mrok i dreszczyk emocji. Na deser autor zaserwuje wiktoriańską Anglię w tle i barwnie zarysowane postaci, które mogłyby się stać prototypami bohaterów wielu detektywistycznych historii. Sama fabuła również, choć miejscami może wydawać się naiwna XXI-wiecznemu czytelnikowi, to jednak spowoduje niepokój i chęć samodzielnego rozwikłania zagadki szybciej niż detektyw Hurd.

Wielka szkoda, że Hume nie uczynił właśnie Hurda i jego siostry pierwszoplanowymi bohaterami, no ale cóż – głównym wątkiem jest miłość Paula Beecota i Sylwii Norman, a także perypetie z nią związane – od rozczarowania brakiem spadku po ukaranie mordercy. I powiem, że mimo wszystko autor potrafi wyprowadzić w pole, właściwy szkielet z szafy wypadnie dopiero na samym końcu, a w międzyczasie damy się wodzić za nos aż do poniekąd szczęśliwego rozwiązania broszkowej afery.
/więcej/

Za granicą trzeba uważać

Mieliście ochotę kiedyś zniknąć? Tak po prostu – zniknąć i już. Bez śladu. Tylko co wtedy, kiedy jakaś uparta osoba będzie drążyć i drążyć, aż w końcu nas znajdzie? Wtedy… wtedy może uratuje nam swoją niezłomnością życie, bo takie „znikanie” zawsze ma powód, czasem zwyczajny, a czasem niezwyczajny. I czasem dobrze, że ktoś nie odpuszcza, choć wszyscy wokół mówią i myślą inaczej.

Panna Froy znika w jadącym z dużą prędkością pociągu relacji X (miejsce i dokładny czas akcji są także niewiadomą) – Triest. I tylko Iris Carr nie daje za wygraną, mimo chwilowego zwątpienia w swoją sprawność intelektualną, szuka starszej pani i snuje domysły. Oczywiście, nie zdradzę zakończenia, gdyż… pewnie wszyscy się domyślą już w połowie tej minipowieści, zwłaszcza po odrobinę zbyt naiwnej historii pana Hare, ale jakie to ma znaczenie? Przecież wic polega na tym, żeby gonić króliczka, a nie go złapać! A Ethel Lina White doskonale kluczy i wyprowadza w pole, aż samemu w końcu można we wszystko zwątpić. Nic dziwnego, że ta opowieść zainspirowała Alfreda Hitchcocka i w 1938 roku, jeszcze przed emigracją do USA, zrealizował trzymający w napięciu thriller. /więcej/