SOBOTA – 9 września 2023

SOBOTA – 9 września 2023

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Pan Rotmistrz

Podraza_Kossak_„Był raz malarz /Który nie znał co to alasz/Nic nie pijał oprócz wody/Bo pragnął być zawsze młody (…)”. Stanisław Roztworowski, 1912 r.

Gdy myślimy o Wojciechu Kossaku, mimowolnie w głowie wyświetla nam się Panorama Racławicka, popularny portret ze sztalugą pędzla Jacka Malczewskiego oraz setki niezwykle pięknych, realistycznych końskich sylwetek. Nie przez przypadek, próbując zdefiniować Kossaka, określa się go właśnie jako wybitnego malarza koni. Co więcej możemy o nim powiedzieć oprócz sztampowego: „Kossak wielkim malarzem był”? Czy wiemy jakim był człowiekiem? Dzięki tej drobnej, lecz niezwykle bogatej w informacje i unikatowe fotografie książce pióra Rafała Podrazy- eksperta od Kossaków, będziemy mieli okazję poznać wybitnego przedstawiciela tej „malarsko- literackiej dynastii” nieco dokładniej. Co ciekawe w życiu Wojciecha Kossaka pojawia się także epizod szczeciński, o którym także przeczytamy w książce. Warto więc zagłębić się w lekturze tym bardziej, że w przyszłym roku mija 160. rocznica urodzin słynnego polskiego batalisty.

Wojciechowi Horacemu Kossakowi herbu Kos; synowi Juliusza Fortunata Kossaka, polskiego malarza, rysownika i ilustratora oraz Zofii Gałczyńskiej; udało się zdążyć tuż przed północą. Urodził się w sylwestrową noc 31. grudnia 1856 roku w Paryżu, dzierżąc odtąd przywileje tego starszego gdyż w akcie urodzenia brata bliźniaka wpisano 1. stycznia 1857 r. Wojtek i Tadek byli do siebie podobni jak przysłowiowe dwie krople wody, co dawało im doskonałą bazę pomysłów do płatania figli najbliższym.

Rodzina Kossaków najpierw mieszkała w Paryżu, potem w Warszawie, by ostatecznie osiąść w krakowskim dworku nazwanym później Kossakówką. Wojciech, delikatnie mówiąc, nie był szkolnym prymusem. Najlepiej radził sobie przy sztalugach, więc ojciec wysłał go na nauki do Akademii Monachijskiej, a później do Paryża. Niełatwo było mu zdobyć sławę w artystycznym hermetycznym światku francuskiej stolicy. Ale Wojciech Kossak wziął go sposobem. Jak wielu współczesnym celebrytom udało mu się, bardziej lub mniej świadomie, zaistnieć dzięki skandalowi, który wywołał w Salonie Paryskim. To właśnie wtedy na dobre rozpoczęła się kariera bardzo popularnego malarza i portrecisty europejskich arystokratów.

Książka składa się z trzech rozdziałów. W pierwszym postać artysty wyjątkowo barwnie i dowcipnie opisuje sam autor. Jednak kolejny to już prawdziwa gratka, gdyż słyszymy w nim niemal głos samego Wojciecha Kossaka, który z charakterystyczną dla epoki manierą opowiada między innymi o swym pobycie w Szczecinie. Kolejny rozdział to wspomnienia córek, przyjaciół, bliższych i dalszych znajomych oraz wielbicieli malarza. To głównie dzięki nim, zamiast autora popularnych scen batalistycznych i spoglądającej postaci ze znakomitego skądinąd portretu Malczewskiego, naszym oczom ukazuje się prawdziwy człowiek, pełen wad i słabostek.

Kossak do końca życia pracował, by utrzymać rodzinę, jest autorem kilku tysięcy obrazów! Bez krzty przesady można go określić mianem człowieka światowego. Mimo obycia w świecie był patriotą z ogromnymi pokładami poczucia humoru. Do tego prawdziwym Casanovą z lekkim zabarwieniem narcystycznym, niezwykle łasym na pochlebstwa, który mimo kochającej żony do końca życia nie przestawał romansować i wodzić wzrokiem w ślad za pięknymi kobietami. Bo trzeba wspomnieć, że Wojciech Kossak oprócz talentu posiadał także energetyzującą, przyciągającą kobiecy wzrok urodę, której ponoć trudno było się oprzeć. Wiele dam pragnęło trafić do pracowni artysty by zostać sportretowaną przez Kossaka oraz mieć możliwość przebywania sam na sam z niezwykle przystojnym malarzem.

Wojciech uwielbiał wystawne życie. Żył w luksusie, był znawcą i smakoszem wykwintnej kuchni, przykładał także ogromną wagę do swojego wyglądu. Szykowny pan z wąsem prawie nie rozstawał się ze swym charakterystycznym kapeluszem. Po mieście poruszał się bardzo drogim autem z własnym szoferem, zawsze ubierał się bardzo elegancko, w zgodzie z obowiązującą modą. Świadomy tego jak działa na płeć piękną, z łatwością dawał się omotać powabnym i wytwornym damom nie żałując na nie także pieniędzy.

Mimo że Kossak był żonaty i miał troje dzieci, do końca życia pozostał szalenie czuły na kobiece wdzięki, z niesłabnącą wzajemnością. Żona akceptowała jego słabostki, gdyż Wojciech mimo wszystko był bardzo oddanym mężem oraz niezwykle czułym i odpowiedzialnym ojcem. Jednak w rodzinnej Kossakówce bywał tylko gościem. Wiele podróżował, był skoncentrowany przede wszystkim na karierze i zarabianiu pieniędzy, które skrupulatnie przesyłał na rachunek bankowy żony. Wieczny pracoholik, który kompensując rodzinie swoją ciągłą nieobecność rozpieszczał ją drogimi prezentami. Nie wszyscy wiedzą, że artysta posiadał syna Jerzego, także malarza, oraz dwie znane córki. Jedna z nich to przedstawicielka grona najwybitniejszych polskich poetek Maria Pawlikowska- Jasnorzewska oraz druga określana mianem „pierwszej damy polskiej satyry”- Magdalena Samozwaniec. Można by to uznać za oczywiste i nieuniknione, w końcu ich babką była Zofia z domu Gałczyńska.

Książka Rafała Podrazy „Wojciech Kossak” to pozycja nieduża lecz niezwykle ciekawa, którą czyta się szybko, lekko i przyjemnie. Wpatrując się w zdjęcia mamy nieodparte wrażenie, że przeglądamy rodzinny album polskiego malarza. Zachęcam do lektury.

 Ewa Ciereszko

Rafał Podraza,Wojciech Kossak, Wydanie: II, zmienione, poprawione, Wydawnictwo hogben, 2015, wydano nakładem ZLP Oddział w Szczecinie w serii akcent, stron: 79

1 comment to Pan Rotmistrz

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>