Kolejny kiermasz w październiku 2017 r.

Kolejny kiermasz w październiku 2017 r.

Pod naszym patronatem m.in.

Pod naszym patronatem m.in.

Bogaty zbiór e-książek

Bogaty zbiór e-książek

Książka w prezencie

Książka w prezencie

Współpraca

Współpraca

Po nitce do …epilogu

Amerykańska Królowa Suspensu tym razem przeniesie nas na sądową salę rozpraw. Z pierwszych rzędów będziemy przysłuchiwać się zeznaniom kluczowych świadków i obserwować reakcje ławy przysięgłych. Przyjrzymy się też bohaterom procesu i we własnym sumieniu zadecydujemy, kto jest winny, a kto nie. I to szybciej niż… prokurator, gdyż wraz z upływem powieściowego czasu, samodzielnie odkryjemy mordercę.
Cóż, suspensu nie będzie, ale będzie co innego – satysfakcja, że sami doszliśmy do rozwiązania zagadki. Właściwie zagadek, bo są w tej sensacyjnej powieści Clark aż dwie. Jedna dotyczy biologicznych rodziców dziennikarki Delaney Wright, a druga związana jest z morderstwem znanego lekarza, Teda Granta. I, nie mogąc napisać zbyt wiele, powiem tylko, że obie się ze sobą łączą.
Naprawdę to cudowne uczucie, kiedy mniej więcej w połowie książki doznaje się olśnienia i nieomalże krzyczy z radości, że udało się powiązać wszystkie fakty i już tylko czeka, aż wszystko potoczy się według zaplanowanego scenariusza. Choć nigdy nie wiadomo do końca, czy nie pojawi się jakiś nowy świadek i nie zepsuje nam koncepcji happy endu…
Nie zepsuje, zapewniam. I z tegoż powodu mam jakieś mieszane uczucia w związku z „Wraz z upływem czasu”. Powieściowy czas płynie, wiem coraz więcej, przyglądam się bohaterom. Obdarzam sympatią lub antypatią, denerwuję się, czy Betsy Grant zostanie skazana, ale w głębi czytelniczego (czyt. doświadczonego) serca wiem, że akcja zmierza ku pozytywnemu rozwiązaniu. Nie ma suspensu. Nie ma niespodzianki. Za to jest rzetelne dziennikarstwo śledcze w tle. I mistrzowsko przemyślane wątki, z pozoru odległe, w efekcie ściśle splecione. Cóż, po nitce do kłębka – od prologu po epilog. Jak w życiu.

Właśnie, bardzo życiowa jest proza Mary Higgins Clark. Nie ma w niej przerysowanych postaci, rozdmuchanych dialogów, zbędnych opisów. Sceny z rozpraw sądowych są wiarygodne i plastyczne na tyle, że dałabym się wciągnąć bez większego oporu na listę świadków oskarżenia lub obrony. Dlatego też „Wraz z upływem czasu” czyta się szybko i z ogromną satysfakcją. Polecam szczególnie wielbicielom dramatów sądowych, ale i tym, którzy chcieliby w jeden wieczór przeczytać coś dobrego i zapomnieć na chwilę o nadchodzącej jesieni.

Mirka Chojnacka

Mary Higgins Clark, Wraz z upływem czasu, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2017

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>