Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Porzućcie złudzenia

Dzieli ich różnica wieku, odmienne spojrzenie na świat.. Połączyło nieszczęście. Ona właśnie straciła ukochanego ojca, z którym łączyły ją nie tylko więzy krwi. Był jej przyjacielem, świetnym rozmówcą i wspaniałym towarzyszem życia. On niedawno został wdowcem….

To przypadkowe spotkanie wkrótce zmieni życie młodej dziewczyny. Jak oprzeć się mężczyźnie, który mówi, że to właśnie ona przeobraża go w szczęśliwego człowieka?
On wie czego chce. Już obrał cel. Ona szuka w jego ramionach bezpiecznej przystani.
Czy powieść Elisabeth von Arnim to wzruszający romans o uczuciu, które połączyło dwoje nieszczęśliwych ludzi?
Ach, nie… Kto zna już postać tej Autorki, która swoją przygodę literacką zaczęła w 1897 roku pisząc w w Nassenheide (obecnie Rzędziny w okolicach Szczecina) swoją pierwszą książkę, wie że może spodziewać się czegoś więcej. Elisabeth von Arnim, już w pierwszej powieści „Elisabeth i jej ogród” nie szczędziła słów krytyki wobec swego męża. Hrabia Henning, był typem twardego pruskiego oficera. Przekonany o swej nieomylności miał zdecydowanie inne poglądy i oczekiwania od życia niż jego żona. Dlatego małżeństwo Autorki rozpadło się po jakimś czasie, a książka „Vera” opublikowana w 1921 roku opiera się na jej małżeńskich doświadczeniach.

Przed ślubem i po ślubie, Vera nieżyjąca żona Everarda Wemyssa wciąż jest obecna w jego wspomnieniach. Gdy na wyraźne żądanie męża Lucy musi spędzić wraz z nim kilka dni w domu, w którym w dziwnych okolicznościach Vera straciła życie, akcja nabiera tempa… Zarówno Lucy jak i czytelnik zaczynają odczuwać napięcie. Autorka świetnie oddaje despotyczny charakter małżonka, który nie lubi dyskutować i nie toleruje różnicy zdań. Apodyktyczny, pedantyczny, oczekuje miłości i posłuszeństwa. Sprzeciw jest karany…
Młoda mężatka ma o czym myśleć. W jej sercu pojawia się mnóstwo rozterek, emocji… Zaczyna usprawiedliwiać zachowania męża.. Bo wszak co jest ważniejsze od potęgi miłości?

Romans. Czarna komedia. Ponure studium romantycznych złudzeń. Tak, tak… Już wyobrażam sobie pierwsze czytelniczki „Very”. Początek XX-wieku. Ile z nich otworzyło szerzej oczy? Ile z nich poczuło impuls, że już czas zadbać o siebie? A ile z nich po prostu milczało, miało „globusa”, wolało usunąć się w cień…?

W 2021 roku minie 100 lat od pierwszej publikacji tej książki, a tekst nadal jest aktualny. Kobiety wciąż marzą o romantycznej miłości, zaślepione komplementami, często z wygody zdają się nie dostrzegać, tego jak łatwo dały się uwieść pięknym słowom, gestom… Gdy pojawia się przemoc słowna, często też fizyczna, nie dopuszczają do siebie myśli, że ich wybranek okazał się … oszustem… Nie wierzą, że dały się zmanipulować, że trafiły na dręczyciela, despotę, egoistę… Na mężczyznę, dla którego były po prostu kolejną „rzeczą” do zdobycia?
Czy miłość odziera z godności? Czytajmy!

MW

Elizabeth von Arnim, Vera, przekład: Magdalena Hume, Wydawnictwo Mg, 2020

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>