12 października 2019 r.

12 października 2019 r.

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Pożegluj z Umbriagą za linię horyzontu – rozmowa z Piotrem Owczarskim

Wielu szczecinian dopiero niedawno dowiedziało się, gdzie leży Mare Dambiensis. Nie wszyscy słyszeli także o pewnym kocie o imieniu Umbriaga. Tymczasem 1 czerwca tego roku, w Alei Żeglarzy odsłonięto pomnik legendarnego kota. Piotr Owczarski – szczeciński żeglarz, pomysłodawca utworzenia Alei i upamiętnienia tego niezwykłego kota, przygotował dla najmłodszych jeszcze jedną niespodziankę – napisał książkę o przygodach kota Umbriagi! Poniżej rozmowa z autorem.

Kot Umbraga to kot, który istniał naprawdę i w dodatku pływał na … Białym Słoniu i Tuńczyku!
Umbriaga żył na przełomie lat 40 i 50. XX wieku i żeglował wraz z ludźmi po Mare Dambiensis, czyli Morzu Dąbskim. Był rudym kocurem przystaniowym, kocim włóczęgą. Pływał ze studentami Akademickiego Związku Morskiego w Szczecinie na jachtach „Biały Słoń i „Tuńczyk”. Do historii przeszedł, obok kota żeglarza, zwłaszcza ten pierwszy jacht, który dzisiaj nazywa się „Nadir”. To najstarsza polska jednostka żaglowa wybudowana w roku 1906. Kot w swych podróżach z ludźmi poznał całe jezioro Dąbie. Na jednej z wysp szczecińskiego Międzyodrza zszedł wraz z ludźmi na ląd i nie powrócił już na jacht. Od tego czasu ta część wyspy, a była to wyspa Dębina, została nazwana Ziemią Umbriagi, a płynący obok nurt odrzański otrzymał miano Umbriaga. Postać dzielnego kota żeglarza utrwaliła się szybko w pamięci kolejnych pokoleń szczecińskich żeglarzy.

W jaki sposób?
Jego imieniem nazwano jacht w Jacht Klubie AZS w Szczecinie, jedną z Międzynarodowych Nagród Żeglarskich Szczecina, ułożono dwie piosenki żeglarskie, w końcu upamiętniono go rzeźbą na Alei Żeglarzy. Kot jest częścią Legendy Mare Dambiensis, morza które było bramą do świata wolności i marzeń, świata w który wpływają żeglarze od prawie 70 lat poszukując szczęścia na wodach Mare Sargasso, Parvo Mare, i innych, bo one się zawierają w Mare Dambiensis…
Z kotem żeglarzem wiąże się także pośrednio, jedna z najznakomitszych polskich piosenek żeglarskich z lat 80. XX wieku pod tytułem „Umbriaga”, autorstwa Witolda Zamojskiego. Opowiada ona o jachcie „Umbriaga”.
Całkiem niedawno powstały kolejne piosenki, tym razem bezpośrednio o kocie żeglarzu. Jedną napisał znany szantyman Mirek Kowalewski z zespołu Zejman&Garkumpel, Drugą szczecinianin Jacek Wójcikiewicz lider zespołu IGA’cki BAND. One opowiadają o przygodach Umbriagi i jego losach. Są przygotowane dla najmłodszych, ale i my możemy je posłuchać, bo łatwo wpadają w ucho.
Postać kota żeglarza jest wykorzystywana w działaniach związanych ze Szczecińskim Programem Wodnej i Żeglarskiej Edukacji Dzieci i Młodzieży „Morze przygody – z wiatrem żaglach”. W zeszłym roku Pracownia Edukacji Morskiej Pałacu Młodzieży w Szczecinie ogłosiła konkurs plastyczny dla najmłodszych pod tytułem „Dzielny żeglarz kot Umbriaga”. Jego rozstrzygniecie nastąpiło w dniu 1 czerwca 2018 roku, w Dniu Dziecka, w czasie uroczystości powitania w Szczecinie kota żeglarza. To właśnie wtedy powrócił on do naszego miasta po 65 latach kończąc swój wokółziemski rejs. I w ten sposób wyjaśniła się zagadka zniknięcia Umbriagi około roku 1953…
Wcześniej w Centrum Żeglarskim, w roku 2015, zorganizowano dla najmłodszych żeglarzy rejs na małych żaglówkach – skiperach „śladami Umbriagi” po jeziorze Dąbie.
Jak widać tych wątków związanych z Umbriagą jest wiele, nie wszystkie opisałem tutaj, nie chcąc zanudzić czytelników … Ale na koniec dopowiem, że jest on bohaterem wielu artykułów prasowych oraz audycji radiowych, także reportażu Katarzyny Wolnik-Sayny.

O kocie żeglarzu wreszcie mogą przeczytać najmłodsi. Jak doszło do napisania tej książki?
Bajka powstała w 2012 roku. Wtedy to podjąłem starania o upamiętnienie w Szczecinie tego dzielnego kota i trwało to 6 lat. W tym okresie tekst bajki leżał w „szufladzie” i czekał na swój czas. W roku 2017 rozpocząłem prace zmierzające do wydania tej publikacji, które zakończyły się w maju 2018 roku. W międzyczasie rzeźbiarz Paweł Szatkowski tworzył już na zamówienie szczecińskiego Urzędu Miasta postać Umbriagi. Najpierw z gliny, potem gipsu, a ja uczestniczyłem w tych pracach jako doradca merytoryczny.

Niezwykła historia kota Umbriagi stała się inspiracją do napisania tej książki. Domyślam się, że nie chodziło tylko o opisanie jego życia, ale o coś więcej…
Postać Umbriagi odnalazłem w czasie moich prac naukowych, a potem wydawniczych związanych z opublikowaniem „Leksykonu żeglarstwa i sportów wodnych Pomorza Zachodniego”. Wtedy też natknąłem się na Legendę Mare Dambiensis. Szukałem ostatnich świadków tamtych czasów, tych którzy znali jej twórców lub ją współtworzyli. O kocie Umbriadze słyszałem już wcześniej, ale w tamtym czasie powstała w mojej głowie myśl, aby upamiętnić go i utrwalić bardzie w pamięci już tym razem nie tylko żeglarzy, ale wszystkich szczecinian. To co udało mi się znaleźć o dziejach tego kota, było tylko strzępkiem jego prawdziwej historii, stąd też postanowiłem nadać mu życie bajkowe, na poły prawdziwe, … ale i po części fantastyczne. On został bohaterem, który może nas zawieźć w świat naszego dzieciństwa, czasów do których wszyscy lub prawie wszyscy, gdzieś po cichu tęsknimy. Dzięki tej książce każdy z nas może wsiąść na łódź Umbriagi i pożeglować z nim za linię horyzontu, i… jeszcze dalej. On postawił sobie trudne zadanie – znalezienia końca świata. To oczywiście pojęcie symboliczne. Taki klucz do czasu, który jest przed nami. Bo przecież wszyscy stawiamy sobie to pytanie co znajduje się za linią horyzontu… jakkolwiek go rozumiemy.
Wracając jednak do naszego bohatera, miał on odwagę postawić żagle i popłynąć przed siebie w poszukiwaniu szczęścia i przyszłości, która znajduje się właśnie za linią horyzontu. Jeśli dobrze przeczytamy tą książkę zobaczymy, że początkiem każdego rejsu, zarówno na lądzie, jak i na morzu, jest ten moment kiedy rzucamy cumy i rozpoczynamy żeglugę. My jednak jakże często nie wyruszamy w podróż ponieważ nie mamy odwagi oddać cum, bo boimy się chwili, która nastąpi później, boimy się rejsu w nieznane… Dopowiadając symbolikę cum…, – one nas trzymają, aby nie powiedzieć wiążą, ze światem lądu, …naszej codzienności, zobowiązań, obowiązków, zależności, światem niewolności … I tu wchodzimy w pewną metaforykę, aby nie powiedzieć bardziej obrazowo – dziurkę od klucza, przez którą możemy spojrzeć na świat istniejący po drugiej stronie lustra, jak w „Alicji w Krainie Czarów: Długo by jeszcze o tym pisać, nie chciałby i tutaj zanudzić czytelników. Powiem krótko, książka ta ma kilka wymiarów, jest skierowana zarówno do dzieci, jak i dorosłych. Przekaz dla dzieci jest prosty i zabawny. Dla dorosłych nieco trudniejszy, ponieważ trzeba odkryć kolejne klucze do drzwi jakie tam się znajdują, one wprowadzą nas w inny świat, ten który jest po „drugiej stronie lustra”.

Na końcu książki znajduje się mapa z zaznaczoną trasą rejsu bohatera książki, krótki quiz podsumowujący, a także teksty piosenek o kocie.
To prawda, na końcu książki, po zakończeniu bajkowych dziejów kota żeglarza, jest część edukacyjna skierowana do najmłodszych czytelników. Książka została połączona z płytą z nagranymi specjalnie dla tej publikacji piosenkami żeglarskimi, w tym są dwie o kocie Umbriadze. Tak, że czytelnik, zwłaszcza ten najmłodszy, może nie tylko przeczytać o przygodach kota, ale również posłuchać o nim piosenek. Zostały one nagrane w tym roku, w Studiu Polskiego Radia Szczecin przez Jacka Wójcikiewicza i prowadzony przez niego zespół IGA’cki BAND.

Trudno pisze się dla dzieci?
Rzeczywiście nie jest to proste. Można by zapytać dlaczego historyk żeglarstwa, żeglarz i człowiek morza pisze… bajkę o kocie. Zwłaszcza, że najmłodsi czytelnicy to wymagający odbiorcy. Ale o tym mówiłem już wcześniej. Zdradzę tylko tyle, że pisząc o przygodach Umbriagi, musiałem wcielić się w jego postać i zostać przez pewien czas… kotem. Uwierz, nie było to łatwe (uśmiech).

Książka jest bogato i kolorowo ilustrowana. Pisząc tekst miałeś zapewne przed oczami obraz kota Umbriagi. Łatwo było znaleźć kogoś, kto przeleje tę wizję na papier?
Oj było to trudne, były osoby, które odmówiły mi ilustrowania tej książki. To nie jest proste. Przy tym ilustracje właściwie powstały w dwugłosie, aby nie powiedzieć tandemie: autor bajki – ilustrator. Proces ten trwał prawie rok, było mnóstwo maili, „rozmów”, wymienianych uwag, naprowadzeń, pokazania moich intencji. Te piękne rysunki-ilustracje są wynikiem żmudnego ciągu prac i uzgodnień związanych najpierw z wykreowaniem postaci kota, potem opisania plastycznego jego przygód. Tego trudnego zadania podjął się bardzo zdolny grafik młodego pokolenia, mieszkaniec naszego miasta – Maciej Tumanowicz. Zdradzę że jest absolwentem szczecińskiej Akademii Sztuki sprzed kilku lat i dodam, że mnie jego końcowe ilustracje zachwyciły.

Pomnik kota Umbriagi znaleźć można w Alei Żeglarzy, a gdzie szukać książki?
Książkę można nabyć w księgarniach Fika na Alei Fontann w Szczecinie i Sedina przy Alei Wyzwolenia. Ale najprościej po prostu skontaktować się ze mną, a ja dostarczę książkę pod wskazany adres.

To jeszcze nie koniec, prawda?
Moniko jak byś czytała w moich myślach… Losy kota żeglarza będą w przyszłości kontynuowane. Za pewien czas zostaną dopisane kolejne wątki i dalsze jego przygody. Ale to za pewien czas…

Dziękuję za rozmowę a czytelnikom życzę by opowieść o kocie żeglarzu zaprowadziła ich w świat marzeń i przygody, tak jak tajemnicza stara mapa, którą znalazł na początku bohater tej książki. Ona też była początkiem jego podróży…

Z Piotrem Owczarskim rozmawiała Monika Wilczyńska.

 

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>