16 marca 2019 r.

16 marca 2019 r.

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Prawda nas wyzwoli?

Ambiwalentne uczucia mną miotały w trakcie lektury powieści Piotra Haftka. Zastanawiałam się, co ja właściwie czytam i w ogóle po co, skoro i tak wszyscy doskonale wiemy, że Ziemia jest okrągła (no, może i spłaszczona od strony biegunów, ale na pewno nie płaska). A jeszcze gorzej było, gdy zaczęłam zastanawiać się nad konwencją tej lektury – sensacyjny kryminał, dramatyczny horror, romans przygodowy czy powieść drogi? A może genialna parodia?
I chyba czytelnik sam sobie będzie musiał odpowiedzieć, gdyż w tym utworze znajdzie… wszystko, od Dana Browna czy Roberta Ludluma począwszy, na „Egzorcyście” nie kończąc.

Naprawdę nie mogłam określić swojego stosunku do powieści Haftka jednoznacznie. I zdecydowanie. Nie ma to, jednakże, jak zasięgnąć języka u obiektywnego odbiorcy, coby rozwiać rodzące się samorzutnie podejrzenia. Albo je pogłębić: „Przeszkadzało mi dużo nieadekwatności, które odciągały uwagę od samego pomysłu (płaskiej Ziemi) – infantylne dialogi, uzupełniane niepasującymi dopiskami: dwóch gości wykazujących niesamowite zaskoczenie, bo jednocześnie wpadli na pomysł zamówienia pizzy. Jeden z nich jeszcze pięć minut wcześniej mocował się z zabójcą pod kościołem w Dąbiu, uciekł do pociągu i z jakiegoś nieznanego powodu wysiadł w Szamotułach – a w opisie tej krótkiej sytuacji nie słychać nawet jego przyspieszonego oddechu albo nie widać trzęsących się od adrenaliny rąk (no chyba, że jest ukrywającym się Bondem, Bourne`em czy innym dobrze wyszkolonym agentem). Podobnie dziennikarka uciekająca po polskich dziurach przed nissanem kierowanym przez ludzi, którzy prawdopodobnie są specjalistami od „rozwałki”. I co? Gubi ich. Serio? Jeszcze przed chwilą brała udział w pościgu, była świadkiem morderstwa, a teraz zajada na stacji benzynowej dwa hot-dogi, bo jest głodna… Nie mówiąc o spotykaniu się z kontaktem z NASA na polskiej wsi… I zastanawiałem się, dlaczego miałoby to nie być możliwe, przecież w wielu filmach wykorzystywane są takie miejsca, ale tu brakowało mi jego opisu – nie istnieje w przestrzeni. Hasło „Szamotuły” komuś, kto ich nie zna, z niczym się nie skojarzy. A można było przedstawić je jako urodziwą miejscowość, gdzieś w Europie Centralnej albo opisać jako zapadłą dziurę na wschód od Berlina…”*

No i cóż, nie mogę się z tym nie zgodzić. Wiele można by było poprawić w tej powieści, o wielu jej słabych i często absurdalnych miejscach napisać, jednak mimo wszystko jest w niej coś… wciągającego. W wielkim skrócie – dziennikarka śledcza (Magda) wraz z księdzem (Tomaszem) i właścicielem małej firmy (Kefasem) pokonują nieprawdopodobne przeszkody (m.in. mafię, Zakon Odyna i Organizację, opętaną dziewczynę, nawet rozbrajają ładunek wybuchowy), aby ujawnić prawdę, która wyzwoli ludzkość. Prawdę o tym, że Ziemia jest płaska. Trup ściele się gęsto, akcja toczy się wartko, miłość się rodzi, „prawda” zwycięża…

I naprawdę, mimo informacji o tym, że przedstawione cuda oraz uzdrowienia, a także uwolnienia są prawdziwe, trudno potraktować tę powieść jako „opartą na faktach”, gdyż wszystko w niej (oprócz pamiętnika Zofii K.) przeczy racjonalnemu pojmowaniu świata. I jedyną konwencją, w której mogłam zaakceptować świat przedstawiony w „Po okręgu”, jest… parodia wymienionych na wstępie gatunków. A gdyby nie braki stylistyczne i inne, uznałabym ją za najlepszą z przeze mnie przeczytanych. Jednak chyba nie takie było zamierzenie autora, choć ja uparcie będę się tej wersji trzymać.

I skoro autor w zakończeniu poradził, żeby się zastanawiać nad tym, co słyszymy w telewizji lub czytamy w Internecie, to (za Piotrem Haftkiem) nie musicie wierzyć w to, co ja piszę. Prawda was wyzwoli.

Mirka Chojnacka
Piotr Haftek „Po okręgu”, Wydawnictwo Novae Res, 2018

*autor zamieszczonego cytatu: Piotr Motas

8 komentarzy Prawda nas wyzwoli?

  • Kamila

    Od kilku lat sięgam po książki debiutantów, ponieważ sama pisałam kiedyś powieści do szuflady. Nigdy nie miałam odwagi aby je wysłać do wydawnictw, a zawsze marzyłam aby moja książka znalazła się na sklepowej półce.
    Zachęciła mnie Pani pisząc, ze książka jest wciągająca, choć i bez tej recenzji na pewno prędzej czy później sięgnęłabym po tą pozycję.
    Moja opinia: książkę świetnie się czyta!!!!jest ciekawa, wciągająca, trzymająca w napięciu i serio przeczytałam w dwa dni. Jeśli ktoś szuka książki na plażę, do autobusu, na przerwę, do walki z nudą – to polecam – niezależnie od przekonań co do kształtu Ziemi :-) Jednak jeżeli chcecie skupiać się nad gatunkami literackimi lub tematem stylistyki w powieści to polecam podręcznik do gramatyki ;-p Bardzo kibicuje debiutom, a temu zdecydowanie warto dać szanse :-)

  • Dominika

    Pytanie pojawia się jedno.. Czy na prawdę czytając książkę, jakąkolwiek, zawsze, za każdym razem zastanawiamy się jakim stylem jest ona pisana? ? Ta wypowiedź trochę na siłę wyszukuje drobiazgów które nie mają większego znaczenia.. Jeśli ktoś będzie chciał ją przeczytać, to przeczyta, jeśli nie, to nie ? ile razy w życiu jest tak że ktoś nam czegoś odradza a my potem żałujemy że tego nie zrobiliśmy.. Tą książkę trzeba po prostu wziąć do ręki i samemu ocenić, nie sugerując się opiniami innych bo każdy lubi co innego. Mnie bardzo przypadła do gustu, jest napisana językiem zrozumiałym, jest w niej humor, bez rozczulania się nad, zbędnym niekiedy, opisem krajobrazu. To nie książka przyrodnicza, to powieść.. Chodziło o przekazanie niektórych treści i myślę że Piotrkowi się to udało.
    Ale nie musicie mi wierzyć. Oceńcie sami ?

  • Anka

    nie zgadzam się z tym hm Wpisem ? Artykułem ? notatka ? recenzją ? czy jak właściwie określić tę wypowiedź (?). Tylko czy musimy wszystko szufladkować ? czy musimy góry określać czy powieść Pana Piotra jest Dramatem , kryminałem czy horrorem ? moim zdaniem jest porostu dobra i bardzo przyjemnie mi się ją czytało a przede wszystkim wniosła coś do mojego życia i spojrzenia na świat a TAKA KSIĄŻKĘ ZAWSZE WARTO PRZECZYTAĆ.

    Książkę czytałam z zapartym tchem i nie mogłam doczekać się zakończenia. A to że wiemy iż Ziemia nie jest płaska sprawi że powieść była mniej fascynująca ? absolutnie nie wręcz przeciwnie ! to tak samo jak fani horrorów wiedzą że Zombi nie istnieją w życiu realnym a jednak chłoną książki z ich udziałem w jedną noc !

    Ode mnie gratulacje dla Autora, za pomysł, autentyczność , łatwość pisania , nie mogę doczekać się kolejnej powieści !

  • Mirka

    Szanowne Panie, Kamilo, Dominiko i Anno, niezmiernie się cieszę, że sięgnęły Panie po tę książkę, w takim to właśnie celu pisze się recenzje – zachęcić lub zniechęcić do przeczytania, albo przynajmniej zaintrygować czyimś debiutem. Natomiast ocenę merytoryczną pisanych przeze mnie tekstów proszę pozostawić tym, którzy potrafią postawić przecinek przed „aby” i innymi częściami mowy, unikają powtórzeń, wiedzą, kiedy wybrać „tę” zamiast „tą” itp., mówiąc wprost – osobom, które posługują się poprawną polszczyzną. Do poszerzenia wiedzy o gatunkach (nie tych przyrodniczych) proponuję „Słownik terminów literackich”, a fanpage Pana Piotra do zamieszczania kryptoreklam czy minirecenzji. Pozdrawiam i życzę wielu udanych lektur, niepoprzedzonych kontrowersyjnymi publikacjami.

  • Piotr

    Rozbawiły mnie argumentacje w tym nagłym wykwicie komentarzy (czyżby istniał jakiś tajny smsowy alert dla wtajemniczonych?), rozbawiły w uroczy sposób, aż nie mogłem się powstrzymać przed własnym.
    Na egzaminach maturalnych za argumentację wykorzystania jakiejś lektury w stylu: >>to fajna książka, bo tak i już…<< dostaje się minimalną liczbę punktów; za brak pojęcia o formułowaniu niegramatycznych zdań w ojczystym języku – również. Analizę merytoryczną podręczników do gramatyki pozostawmy akademikom, natomiast opinie w stylu "podoba mi się, bo mi się podoba" – przedszkolakom.
    Książkę czytam, ale nie wiem, czy doczytam – zraziło mnie zacietrzewienie komentatorek. Mam nadzieję, że autor "Po okręgu" nie jest taką osobą. Chyba muszę spróbować na: plaży, w autobusie, na przerwie (wnosząc po poziomie – szkolnej) albo naprawdę porządnie się wynudzić.
    Panie Piotrze, pełen szacunek za podjęte przedsięwzięcie książkowe. Nie wątpię, że jest Pan otwarty na konstruktywną krytykę, która, o ile właśnie taka jest, zawsze pozwala się doskonalić. Oby te mniej otwarte komentatorki odkryły jej siłę (i znaczenie – słownikowe też), bo przecież na początku było Słowo… Z pozdrowieniami

  • Piotr Haftek

    Kochani. Właśnie przeczytałem wszystkie opinie. Uważam że każdy ma prawo do swojego zdania. Nie każdy zna historię i nie każdy zna literaturę ale każdy na swój sposób pojmowania ma prawo napisać co myśli o danej pozycji literackiej. Jako że książka jest moim debiutem tym bardziej biorę pod uwagę słowa krytyki. Oczywiście mogę się z czymś nie zgadzać lub na coś zwrócić szczególną uwagę. Książkę pisałem prawie rok ponieważ wszystkie rzeczy które były prawdziwe oraz wydarzyły się faktycznie musiałem sprawdzić kilkakrotnie. To samo tyczy się miejsc gdzie toczy się akcja. Dołożyłem starań by książka się podobała jak największej ilości osób jednak biorę pod uwagę także tych którym coś w tej książce (bądź całość) się nie podobało. Każdy głos i opinia jest dla mnie ważna gdyż kończę właśnie drugą książkę. Dziękuję wszystkim tutaj że sięgnęli po moją książkę. Pozdrawiam serdecznie. Piotr Haftek.
    Wybaczcie ewentualne błędy- szybkie pisanie ma telefonie ?

  • Kornela

    Na stronkę trafiłam przez zupełny przypadek. Następnie zaciekawiła mnie okładka książki i rzuciłam okiem na recenzję. Trochę mnie zniechęciła, ale nie mam z tym problemu, bo szanuję subiektywne zdanie innych, a książka może też rzeczywiście okazać się taka, jak opisuje ją Pani recenzentka. Książki nie czytałam i w sumie nawet nie miałam pojęcia o jej istnieniu. Później spojrzałam też w komentarze pozostałych osób, które postanowiły się wypowiedzieć w temacie. I pomyślałam sobie, że może jednak warto dać książce szansę skoro niektórym ta książka jednak przypadła do gustu (choć zazwyczaj nie bazuje na opiniach innych). Ale kiedy zobaczyłam, że osoba która recenzuje książkę, wchodzi w jakieś dyskusje i za wszelką cenę chce udowodnić swoje racje, wytykając innym błędy gramatyczne, stylistyczne czy też inne to poczułam się naprawdę zażenowana. Zero w tym profesjonalizmu. Tak samo jak Pani recenzentka, również inni mają prawo do wyrażenia swojej opinii. A desperacji w obronie swojego stanowiska i pokazanie swojej wiedzy z zakresu poprawnej polszczyzny jest lekko mówiąc… dziecinna. W życiu nie widziałam, żeby ktoś z szanujących się krytyków czy „recenzentów” po wydaniu swojej opinii w sprawie jakiegoś dzieła, spierał się z osobami, które w komantarzach wyrażają swoje odmienne zdanie.
    Widziałam, że autor książki też się wypowiedział w tej sprawie i podziwiam go za dyplomację:)) Zastanawiam się jeszcze czy ta recenzja i komentarze to nie jest ustawka, żeby wzbudzić kontrowersje wokół książki, ale tego taki szary człowiek jak ja nigdy się nie dowie.
    Ludzie!!! Nie czytajcie recencji innych! CZYTAJCIE KSIĄŻKI!!! :) Pozdrawiam

  • admin

    Drodzy Czytelnicy, niezwykły to przypadek, że recenzja w dwa miesiące po jej ukazaniu zyskuje w ciągu kilku dni tyle komentarzy. Przypominamy, że recenzent ma prawo do własnych opinii. Nikt nikogo tutaj nie zniechęca do lektury. Każdy szuka w książce, niczym w potrawie, innego smaku… Jedni zadowolą się smaczną potrawą w barze mlecznym, inni zjedzą kolację w wytwornej restauracji. Z książkami (naszym zdaniem) jest podobnie… Czytajmy to co nam się podoba, pozwólmy innym pisać… I książki i recenzje…

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>