Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

„Proces” praojcem współczesnego kryminału?

procesProblem kanonicznej literatury wynika właśnie z jej statusu. Kanon, listy lektur szkolnych to coś co w jakiś sposób odstrasza. Powodem jest myślenie o tych dziełach jako zaśniedziałych, historycznych, przebrzmiałych i fakt uniwersalności zupełnie tego nie zmienia. Przeświadczenie to pogłębia bardzo przestarzały sposób analizy literatury w szkole. Mimo to, pojawiają się kolejne wydania dzieł kanonicznych. Czy ma to sens? Odpowiedź jest banalna: to konieczne, gdyż jest to elementem pewnej ciągłości naszej cywilizacji (kultury europejskiej). Czy kanon jest interesujący, czy tylko obowiązkowy? Zdecydowana większość tych książek naprawdę może wciągać i porywać.

Ostatnio ukazał się m.in. „Proces” Franza Kafki. Prace nad książką autor rozpoczął w 1914 roku. Dziesięć lat później Kafka umiera. Największe dzieło pisarza nie powinno więc zobaczyć światła dziennego, tym bardziej, że Kafka zabronił jego wydawania. Śmierć autora i zaangażowanie przyjaciela Kafki – Maxa Broda – dały impuls do wydania książki w kolejnym roku.

Szkolne omówienia „Procesu” poruszają zawsze kwestie surrealistyczno-onirycznej narracji z główną postacią osamotnionego everymena. I to interesująca perspektywa, ale przecież interpretacja pozwala nam zawsze na więcej.

Książka Kafki to przecież świetny kryminał, który za sprawą literatury skandynawskiej stał się chyba najpoczytniejszym gatunkiem. Może to kryminał polityczny? Gdy Józef K. mówi: „Przecież wy wszyscy jesteście, jak widzę, urzędnikami, jesteście tą przekupną bandą, przeciwko której wystąpiłem, stłoczyliście się tutaj jako gapie i szpicle, utworzyliście pozorne partie, z których jedna oklaskiwała mnie, aby mnie wybadać, chcieliście nauczyć się sztuki zwodzenia niewinnych!”. Nie mamy wątpliwości, że w jakimś stopniu właśnie tak. Z perspektywy kultury europejskiej pewne jest, że Stieg Larsson – autor sagi „Milenium” znał „Proces”.

Józef K. stara się sobie wytłumaczyć całe zajście związane z oskarżeniami. Jedną z wersji, która przychodzi mu do głowy brzmi tak: „Nie ma wątpliwości, że za wszystkimi funkcjami tego sądu, a więc w moim wypadku za aresztowaniem i dzisiejszym przesłuchaniem, stoi jakaś wielka organizacja. Organizacja, która zatrudnia nie tylko przekupionych strażników, ograniczonych nadzorców i sędziów śledczych, mających w najlepszym razie skromne wymagania, lecz także utrzymuje biurokrację wysokiego i najwyższego stopnia, z nieodzownym a niezliczonym orszakiem sług, pisarzy, żandarmów i innych pomocników, może nawet katów, tak jest, nie cofam tego słowa”. Gdzie możemy znaleźć podobne tajemnice? Gdzie często pojawiają się niezidentyfikowane siły, które starają się zawładnąć światem? Masoni, opus dei, a może inna z mitycznie postrzeganych organizacji? Nie ma wątpliwości, że Dan Brown również czytał „Proces”.

Oczywiście spojrzenie, które zaprezentowałem spłaszcza wiele elementów narracji skonstruowanej przez Kafkę. „Proces” możemy czytać również choćby jako powieść obyczajową. To jest zaletą kanonicznych dzieł, że w zasadzie nieustannie umykają interpretacji. W przeciwieństwie to słabej literatury, tu proces czytania i interpretacji w zasadzie się nie kończy? Brzmi przerażająco? Nie, gdyż to właśnie jest sensem pisania autorskiego.

„Proces” w dłonie! Czekam na propozycję kolejnych nieszablonowych odczytań dzieła Kafki.

Krzysztof Lichtblau

F.Kafka, Proces, Wydawnictwo MG, 2014

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>