SOBOTA – 9 września 2023

SOBOTA – 9 września 2023

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Przechadzka z feministką – „Blogotony” Ingi Iwasiów

Inga Iwasiów napisała kiedyś w felietonie, że nawet dobra książka dożywa średnio trzech miesięcy po wydaniu w szanującej pisarza oficynie. Opublikowane pod koniec 2013 roku Вlogotony tejże autorki nie ilustrują tej smutnej prawdy. Dlaczego?

Po pierwsze – Blogotony to tekst urozmaicony, jak sam tytuł wskazuje, łączy w sobie elementy bloga oraz felietonu, w których kultura wysoka przeplata się z niską; to, co elitarne z tym, co komercyjne; publiczne z osobistym.

Po drugie – w rzeczywistości, w której słowo feminizm stosowane synonimiczne ze słowem gender rzuca złowrogi blask na życie co poniektórych żurnalistów, możliwość przyjrzenia się bliżej szczecińskiej feministce, pisarce i akademiczce – takie potrójne określenie widnieje w nagłówku bloga Ingi Iwasiów – daje szansę zrozumienia sposobu oglądu świata przez osobę niebanalną i bezkompromisową, a przy tym doskonale trafia w swój czas.

Z okładki spogląda na czytelnika autorka, co ciekawe, spojrzeniem rozbieżnym, z przeciwstawionych sobie połówek twarzy, a jednak bacznym i przykuwającym wzrok. Wiedz zatem czytelniku, że będzie ci dane poznać bliżej autorkę Bambino, jej sposób widzenia otaczającego świata, jednakże w ściśle określonych granicach i na jej warunkach.

Zróżnicowana jest zawartość Blogotonów.  Podzielona na sześć części, dotyka tematów różnorakich. Pierwsze pięć to felietony, których tytuły informują o szerokim spektrum poruszanych zagadnień: Zawodowo uczestnicząc, przełamując fale (feminizmu i wszystkie inne), Tryb podróżny i osiadły, Myślenie jest polityczne, Mijanie.
Ci, którzy znają poglądy Ingi Iwasiów nie będą zaskoczeni. Autorka jest bezkompromisowa w ocenie fanfaronady współczesnego świata: „Może trzeba głośniej mówić: nie ma się z czego śmiać – w reakcji na głupie komedie, durne kabarety i nieprzystojne dowcipy w miejscu pracy”. Spojrzenie łagodnieje, kiedy komentuje karierę Moniki Szwai lub książkę nowej pisarki szczecińskiej Pauliny Grych. Zainteresowanym polecam rozważania na temat pogardzanej „kobiecej literatury ( „wiadomo, w sumie dobrze piszą i tak faceci”), które towarzyszą recenzjom twórczości Doris Lessing czy Margaret Atwood.

Nie tylko abstrakcją literacką żyje profesorka Uniwersytetu Szczecińskiego. Z wycieczki do Izraela przywozi smutną konotację na temat antysemickiego języka Polaków. Zżyma się na „fenomen ekspercki”, kiedy po raz kolejny natrafia w telewizyjnym przekazie na sprawę Madzi z Sosnowca. Przyznaje się do kłopotów z pamięcią, swojego wieku i nieuchronności przemijania. Ale nie byłaby sobą, nie spuentowawszy: „Z wierzchu widać zmarszczki, w środku czuć luki. Nieźle”.

Ten ton pewności siebie, bezkompromisowość sądów, celne i ironiczne uwagi mogą nieco przeszkadzać w lekturze. Nie wszyscy muszą zgadzać się z feministycznym sposobem komentowania rzeczywistości. Na pewno warto go poznać, szczególnie że Iwasiów wygrywa jako baczny obserwator zjawisk współczesnej kultury. Mimo iż nie wykorzystuje pozycji intelektualistki, to zmierzenie się z jej giętkim i soczystym językiem stanowi prawdziwą przyjemność. Doskonała kompozycja tekstów, błyskotliwe puenty, szczerość i przenikliwość sądów, to niewątpliwe atuty tej prozy.

Ostatnią część książki stanowi grupa tekstów, które ukazywały się w formie bloga. To zapiski dotyczące bolączek codzienności, ale bez trywialnego mówienia o przepływającym czasie, bardziej zaproszenie do refleksji nad intelektualnym doświadczaniem życia. Jednocześnie ludzkie i głęboko szczere, co wzrusza szczególnie, kiedy Iwasiów wspomina zmarłego niedawno ojca. Z tą tragedią zmierzyła się też w autobiograficznej książce Umarł mi. Notatnik żałoby. Taki dwugłos pokazuje wagę poruszanych w Blogotonach tematów – od utrapień codzienności po kwestie fundamentalne.

Jako mieszkanka Szczecina odczytuję książkę Ingi Iwasiów jako dyskurs o Szczecinie. Miasto pojawia się w wielu odsłonach: jako sielski kraj lat dziecinnych, miejsce o trudnej przeszłości historycznej czy instytucja, która nie była w stanie utrzymać na rynku Szczecińskiego Dwumiesięcznika Kulturalnego Pogranicza, któremu przez 13 lat szefowała autorka Bambino.

Inga Iwasiów, pisarka z Uniwersytetu Szczecińskiego, Ambasadorka Szczecina to postać nietuzinkowa, kontrowersyjna i piekielnie inteligentna. W Blogotonach nie przytłacza erudycją, pozwala sobie towarzyszyć w dniu codziennym i niedzielnym. Jest to przechadzka o tyleż przyjemna co rozwijająca. A takiego wysublimowanego drażnienia synaps mózgowych nie dane jest doświadczać zbyt często, dlatego do towarzyszenia Indze Iwasiów w Blogotonach zachęcam – nie tylko od święta.

Agnieszka Piskorek

Inga Iwasiów, Blogotony, wyd. Wielka Litera, 2013

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>