Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Rosyjscy carowie w rezerwacie

Lektura tej książki to gra z rozpisanymi rolami. By poznać życie najbogatszych Rosjan (współczesnych carów), mieszkańców podmoskiewskiej dzielnicy Rublowka (swoistego rezerwatu władzy i pieniędzy), trzeba umiejętnie poruszać się w labiryncie faktów, zdarzeń, postaci. Tu nic nie dzieje, jak zwykłemu śmiertelnikowi się wydaje, logicznie. Na szachownicy co rusz zmieniają się królowie, królowe, gońcy, wieże. Pozostają tylko pionki, a i one poruszają się w dziwnym, otępieńczym tańcu paraliżowanym strachem. Jedno jest pewne – pieniądze nawet te największe, nie gwarantują na Rublowce szczęścia i bezpieczeństwa.

Ten układ zamknięty rządzi się swoimi prawami – jednego dnia wynosi na piedestał – następnego strąca w niebyt. Pojawiają się fortuny i ci, do których los się uśmiechnął (a swoją drogą powstawanie tych fortun nadal budzi kontrowersje), by za chwile okazać się, że krezusi są już za kratami (najlepszy przykład to Chodorkowski, o którym Walerij Paniuszkin twierdzi, że jeszcze wróci do gry). Na Rublowce opowiada się, ku przestrodze, historie mieszkańców, których wyeliminowano z gry przez nieroztropne postępowanie tak jak kompozytora Mścisława Rostropowicza, który udzielił schronienia Sołżenicynowi, i za to sam popadł w niebyt – bez propozycji koncertowych i wyjazdów, sam klepał biedę. Oj, nie warto okazywać ludzkich odruchów na Rublowce!

Na Rublowskim targowisku próżności trzeba żyć szybko, nie zadawać zbędnych pytań, dostosowywać się do wymogów np. jakim samochodem jeździć (Mercedes? Maybach? Bentley? Rollce Royce?). W którym zakątku świata mieć rezydencje wypoczynkowe? Jaką biżuterię nosić w tym sezonie („nosić” to może przesada, bo i tak wszystko zdeponowane jest w sejfach bankowych, gdyż na Rublowce pomimo ochrony i najlepszych systemów zabezpieczających złodzieje zbierają obfite plony).

Życie na Rublowce zdominowane presją posiadania i pomnażania, strachem przed jutrem, bywa nawet dla samych lokatorów uciążliwe. Z Gry trudno jest jednak samemu zrezygnować, decydują o tym inni. Kto? O tym dowiedzieć się mnożna z lektury książki.

Polecam ją szczególnie tym, którzy myślą o prowadzeniu interesów na Wschodzie. Warto poznać mentalność bogatych Rosjan, by nie być zaskoczonym ich postępowaniem i etyką. Książka zainteresuje także tych, którzy lubią podglądać życie bliźnich, wiedzieć co jedzą, w co się ubierają, w jakich salonach fryzjerskich się snobują. Ta wiedza czasami przeraża i szokuje, nijak ma się do problemów „normalnych” ludzi. Jako podsumowanie tej irytującej momentami lektury przytoczą opinię osoby, która po zakończeniu książki Paniuszkina powiedziała „Ufff! Jak dobrze, że żyję w Polsce!”. No właśnie, jak dobrze!

EKa

Walerij Paniuszkin, Rublowka, Biblioteka Gazety Wyborczej, Agora 2013

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>