Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Sens życia według Vonneguta

Choć minęło 60 lat od pierwszego wydania „Syren z Tytana” (1959), to satyryczno-fantastyczny świat stworzony przez Vonneguta ani odrobinę się nie zestarzał, wręcz przeciwnie. Można by nawet pomyśleć, że sam autor utknął był w infundybule chronosynklastycznej i za chwilę, dokładnie jak główny bohater, zmaterializuje się na Ziemi, by napisać jeszcze jakieś prorocze dzieło. Równie genialne.

Czym jest infundybuła chronocośtam? Najchętniej zacytowałabym samego Mistrza, ale nie oprę się pokusie streszczenia (parafrazie w pewnym stopniu) fragmentu, który z wielką siłą coś mi uświadomił. Otóż – mamusie mają zawsze rację (nawet, jeśli jej nie mają, patrz punkt pierwszy), co oznacza, że kiedy dwie mamusie się spotkają, to obie są najmądrzejsze, w związku z czym nie dojdą do porozumienia. A gdyby tak było jednak miejsce w czasoprzestrzeni, w której nie będą się przekrzykiwać i kłócić (że moje dziecko chodzi do lepszej szkoły, ma lepszego korepetytora, więcej zajęć pozalekcyjnych i wyższą średnią)? Niemożliwe? Gdyby spotkały się w infundybule chronosynklastycznej, obie uznałyby swoje racje, ponieważ jest to przestrzeń, w której „najrozmaitsze prawdy pasują do siebie”.

W takim miejscu znalazł się Winston Niles Rumfoord (Kajtek) wraz ze swoim kosmicznym psem Kazakiem, materializując się co 59 dni na Ziemi w swojej posiadłości. Bohater, niczym foton, widzi przeszłość i przyszłość, co oczywiście sprawia, że jego cielesne objawienia stają się wydarzeniem medialnym. Wszyscy chcą się dowiedzieć, jak potoczy się ta widziana już przez Winstona historia planety, lecz Beatrycze (żona Rumfoorda) stoi na straży prywatności proroka. Jeszcze nie wie, jaką rolę odegra w zaplanowanej przez męża intrydze – los (czyt. Kajtek) zwiąże ją z najbogatszym człowiekiem w Ameryce, Malachim Constantem i całkiem “przypadkowo” znajdzie się na Tytanie.

Mogłabym dalej pisać, o czym jest ta powieść, ale nie widzę sensu odbierania przyjemności. Czystej przyjemności obcowania z geniuszem Vonneguta i to na wielu płaszczyznach – fabularnej, językowej, fantastycznej, filozoficznej, a nawet poetyckiej. Czarny humor i sarkazm jest tym, co tygryski lubią najbardziej, aczkolwiek wizja autora porusza do głębi, głównie dzięki zastosowaniu analogii, prowadzących do nieoczekiwanych refleksji nad współczesnym światem. I niech nikogo nie zwiedzie otwierające utwór zdanie: „Dziś każdy już potrafi odnaleźć sens życia w sobie samym”, to przewrotna i błyskotliwa gra Vonneguta, w którą wciągnie czytelnika bezpowrotnie.

Mirka Chojnacka

Kurt Vonnegut „Syreny z Tytana” przekład: Jolanta Kozak, Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2019

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>