Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Słowiańskie pieśni

Kiedy sięgałam po ten niewielki tomik, spodziewałam się odrodzonego Bojana. Bojan był słynnym słowiańskim pieśniarzem, a autorowi zbiorku jest bardzo po drodze z mitologią – i słowiańską, i grecką. Bojana nie ma, ale i tak jest nieźle.
Z całą pewnością Tomasz Połoński jest pieśniarzem. Nie poetą, bo to słowo zbyt współczesne. Jest bardem, trubadurem, gęślarzem, wędrownym śpiewakiem. „Wielki Syriusz” to zbiór 16 utworów o różnej formie i długości. Wszystkie odwołują się do mitologii: 4 do greckiej, pozostałe do słowiańskiej.  Autor chętnie sięga po klasyczne formy; w jego tomiku znajdziemy zarówno pieśni i sonety, jak i poematy, modlitwy, a nawet piękna balladę „Baśń ruską”.
Tytułowy poemat, „Wielki Syriusz (czyli Opowieść pustelnika)” polecam wszystkim katastrofistom przestraszonym wizją końca świata w 2012 roku. Zdaniem poety, a w zasadzie zdaniem greckich bogów, koniec świata jako taki nie może nastąpić. Zgadza się to z mitologiczną wizją czasu nie jako osi, lecz koła. Linearne postrzeganie upływu czasu to wynalazek współczesności, dla naszych przodków czas był cykliczny, powtarzalny. We wstępie poznajemy też kreację podmiotu lirycznego – jest nim właśnie poeta, który pragnie pozostawić po sobie parę słów. Wygłasza je do pustki, do sklepień jaskiń, by nie zaginęły w zgiełku miasta. Jest osamotniony i wyobcowany. I jest to w zasadzie jedyne miejsce, w którym tak bezpośrednio się ujawnia, zazwyczaj bowiem oddaje głos innym – świadkom minionych epok.

W utworze „Itaka” autor podejmuje się parafrazy greckiego poematu na podstawie jego wersji angielskiej. Jest to klasyczny zabieg, znany doskonale czytelnikom Mickiewicza i innych autorów romantycznych.
W wierszach poświęconych słowiańszczyźnie poeta przybliża nam panteon słowiański. Modlitwy do Jarowita, Dadźboga, Trzygłowa, pojawiające się co i rusz imiona Swaroga, Welesa, Perepłuta czy Rodzanic, liczne opisy świąt i obrzędów naszych przodków, przygody bohaterów osadzone w realiach historycznych z całą pewnością przybliżają czytelnikowi spuściznę przedchrześcijańską. Chrześcijaństwo pojawia się również, jednak jako obca siła, narzucane wbrew woli poglądy. Opisuje to przepiękna „Heloiza pomorska” – opowieść miłosna, pełna uczuć, emocji i erotyzmu. Autor opatrzył ją notą przedstawiającą tło historyczne, na którym nieszczęśliwy romans się rozgrywa. Sama historia jest opisana w formie wierszowanych listów pary zakochanych, rodem z „Romea i Julii”. „Julią” jest słowianka Tomiła, córka żercy, wierna starym bogom, „Romeo” zaś to Rusław, syn neofity chrześcijańskiego Mojmira.

Najdłuższym utworem jest ballada „Baśń ruska”, która w kilku miejscach też wywołała u mnie skojarzenia z Mickiewiczem – widać poetę inspiruje również nasz wieszcz. Jest to piękna, choć smutna opowieść o Śniegurodce i jej smutnej doli. Jej tło stanową starodawne święta i obrzędy, w wydarzenia zaangażowani są wieszcze i bogowie, a cały prasłowiański świat jest magiczny i pociągający.

„Wielki Syriusz” nie jest lekturą dla każdego. Jest to książka raczej dla doświadczonego czytelnika, nie utrafi w gusta wielbicieli prostych rymów i gładkich współczesnych historii. Autor podjął się trudu tworzenia w formach trudnych, klasycznych, mało popularnych, co również wymaga od czytelnika obycia literackiego. Jednak z pełnym przekonaniem polecam zbiorek wielbicielom słowiańszczyzny, szczecińskich pisarzy i wykwintnej poezji.

Marta Kostecka

Tomasz Połoński, „Wielki Syriusz”, volumina.pl, Szczecin 2011

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>