SOBOTA – 9 września 2023

SOBOTA – 9 września 2023

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Spadające piórka

Są takie powieści, które zostają w człowieku jak piętno. Mówię tu oczywiście o poprzednim utworze Agnieszki Bednarskiej, „Piętnie Katriny”, który wywarł na mnie wrażenie swoim rozmachem, połączeniem różnych gatunków i atmosferą. A zwłaszcza psychologicznym podejściem do traumatycznego tematu, jakim były przeżycia ludzi związane z Katriną, huraganem, który zabrał ponad dwa i pół tysiąca ludzkich istnień. Po czarnobylskiej katastrofie status osoby poszkodowanej posiada milion dzieci i dwa miliony dorosłych (za Wikipedią). Zawrotna liczba. Przerażająca. Nic jednak nie odstraszy turystów od zwiedzania skażonego miejsca, a artystów od podejmowania znanego na całym świecie motywu czarnobylskiej katastrofy. Przyciągnął też uwagę autorki, która w swoim najnowszym dziele wraca do wydarzeń z 1986 roku.
W sumie to nie wiem, co mam napisać albo co powinnam. Agnieszkę Bednarską cenię, czytam, recenzuję od 2017 roku. I wszystko rozumiem, naprawdę, ale dlaczego autorka wielu poczytnych książek wybrała tak wyeksploatowany temat jak Czarnobyl? Nie mam pojęcia. Zwłaszcza po świetnym serialu HBO z 2019 roku i równie świetnym spektaklu szczecińskiego Teatru Kana „Gęstość zaludnienia” na podstawie „Czarnobylskiej modlitwy. Kroniki przyszłości” Swietłany Aleksiejewicz. Super, że znajdziemy aluzję przemyconą w środku powieści oraz wyjaśnienie w posłowiu, ale… Czepiam się? Być może. Jednakże wykorzystać akurat ten motyw po tym, kiedy taką furorę zrobił miniserial, który otrzymał dwa Złote Globy, 10 nagród Emmy, 8 Bafta TV i wiele innych? Moim zdaniem niepotrzebnie autorka nawiązała akurat do tej katastrofy. A było po drodze tyle innych i to w Polsce. (Pierwsze) Szkoda.

Amy poznajemy w „Piętnie Katriny” i szybko staje się postacią nietuzinkową. Nie tylko ze względu na swój nadzwyczajny talent, ale również z powodu głębi psychologicznej. Niestety, w najnowszej powieści Bednarskiej, Amy wypada blado i… tuzinkowo. Najciekawszym z bohaterów staje się Igor i to jemu powinna autorka przypisać pierwszoplanową rolę, zasługuje na to tym bardziej, że jego historia łączy teraźniejszość z przeszłością i jest po prostu ciekawym facetem, choć czasami bardzo nieporadnym, jeśli chodzi o relacje damsko-męskie. Iza, współlokatorka Amy, z kolei jest bohaterką rodem z seriali dla nastolatków, drażniącą, egocentryczną i niewzbudzającą sympatii. I też (drugie) szkoda, gdyż z tą całą swoją płaskością staje się niewiarygodna, przerysowana, wręcz karykaturalna. Nie jestem pewna, czy o to właśnie autorce chodziło, no ale może… Skoro tak, to Ewa, była zakonnica, jest tak sztuczna, że aż nie chce się wierzyć w jej historię, a temat jest bardzo ważny i ciągle nie wybrzmiewa jakoś w mediach. Dobrze, że Bednarska go poruszyła, niestety zaburzając tym samym równowagę fabularną – nie wiedziałam, co jest ważniejsze, klasztor czy Czarnobyl? A może zemsta? Sami oceńcie, dla mnie (trzecie) szkoda.

Amy ma wizje. Pozwoliłam więc sobie powyżej na parafrazę „biada” z tej apokaliptycznej, świętego Jana. I o ile nikt już nie pomoże grzesznikom, o tyle można liczyć na Amy, która wesprze Igora i jego matkę Oksanę w rozwikłaniu tajemnicy sprzed kilkudziesięciu lat, ryzykując przy tym wiele. Bednarska zaryzykowała i, mówiąc delikatnie, nie wyszło, nie sięgnęła poziomu poprzedniej powieści, choć tak dobrze się zapowiadało po bardzo mocnym początku i wartko rozwijającej się akcji. Niemniej warto przeczytać o dalszych losach Amy i Rebeki, które połączyło piętno Katriny. Co się powkurzamy, to nasze, ale przecież, co to byłaby za książka, gdyby nie wzbudzała emocji? „Zabierz dzieci, wyjedź z miasta” dostarcza wielu i to różnorodnych przeżyć, a o to przecież w dobrej literaturze chodzi. Zabierajcie więc książkę i wyjeżdżajcie z miasta, by gdzieś, w pięknych okolicznościach przyrody, oddać się lekturze prozy z pogranicza psychologicznego thrillera i horroru. Dobrej zabawy życzę i obyście nigdzie nie zobaczyli spadających piórek!

Mirka Chojnacka

Agnieszka Bednarska,„Zabierz dzieci, wyjedź z miasta”, Wydawnictwo Media Rodzina, 2022

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>