Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Świat dzikich kart

Alternatywna rzeczywistość „Dzikich kart” jest mroczna i groźna, tak też i świat VII części serii („Ręka umarlaka”) się przedstawia – dżokery i asy wśród walczących o pozycję polityków, ukrywających swoje prawdziwe zdolności, opary nowych środków odurzających i zbrodniczy półświatek, w którym tym razem ginie szanowana przez wszystkich Poczwarka. Mordercze tempo akcji nie pozwala na chwilę wytchnienia, a superbohaterowie są… bardzo ludzcy.
Hmm… jak bardzo ludzki może być ktoś, kto zamiast jednej ręki ma maczugę? Albo prowadzący śledztwo Kant o pokrytym łuską ciele, oczami z trzecią powieką i ostro zakończonymi zębami? Ojciec Kałamarnica, przypominający bohatera z innej, filmowej serii – Davy`ego Jonesa? Otóż może. Bohaterowie Martina (i innych autorów, wymienionych na końcu) są, mimo mutacji, ludźmi z całym balastem kodu genetycznego homo sapiens, z mrokiem w duszy i z silnym instynktem przetrwania. A niełatwo przeżyć tydzień w Ameryce, tropiąc niezidentyfikowanego zabójcę i walcząc z własnymi demonami.
Zafascynował mnie stworzony w tej powieści świat, pełen zmutowanych genetycznie ludzi (dzikich kart) o różnorodnych mocach – od przenikania przez ściany, po władanie cudzym umysłem. I doskonale Martin wprowadza bohaterów, nie męczy czytelnika dłużącymi się opisami, a z ogromną wprawą daje sygnały, z których można powoli sklecać całość czasoprzestrzeni utworu. Nawet jeśli ktoś nie czytał poprzednich części, świetne dialogi i delikatne wskazówki z drugiego planu pozwolą na odtworzenie alternatywnej Ziemi z lat 80. I mówiąc szczerze, nie jest to wizja optymistyczna.
Chociaż… zakończenie jest pośrednio optymistyczne, ale zdradzić go nie mogę. Niemniej finał zaskakuje, bez większego trudu Martin odwraca uwagę czytelnika od śladów, które mogłyby naprowadzić szybciej niż trzeba. I wręcz cudowny pomysł z dwutorowym prowadzeniem śledztwa – kibicowałam i Yeomanowi, i Ackroydowi, zastanawiając się jednocześnie, który pierwszy odkryje i zabije (?) mordercę Poczwarki z Kryształowego Pałacu.
Czytałam jednym tchem, a świat „Ręki umarlaka” porusza nie dlatego, że kreuje inną niż znana nam rzeczywistość, ale dlatego, że mimo fantastyki w niej zawartej jest tak okrutnie bliski. Aż za bardzo – alkohol, seks, narkotyki? Przemoc psychiczna i fizyczna? Obietnice wyborcze, korupcja i kontrolowanie informacji? Znacie? To przeczytajcie.

Mirka Chojnacka

George R. R. Martin, John Jos. Miller, Ręka umarlaka, Wydawnictwo Zys i S-ka, 2017

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>