12 października 2019 r.

12 października 2019 r.

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Szach mat i śmierć

Jest taki średniowieczny obraz Albertusa Pictora – „Śmierć grająca w szachy”, który zainspirował Ingmara Bergmana do opowiedzenia historii rycerza Antoniusa rozgrywającego partię szachów ze Śmiercią. I nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że w powieści Agnieszki Bednarskiej tym rycerzem jest główny bohater – Yao Nakamura, neurochirurg, który taką partię rozgrywa za każdym razem, gdy pod jego opiekę trafia pacjent pogrążony w śpiączce… i w przeciwieństwie do filmu Bergmana, Nakamura potrafi wyjść zwycięsko ze śmiertelnego pojedynku.

„Zanim się obudzę” zaczyna się również od partii szachów – grają Yao Nakamura i doktor Bernard Pułaski w mieszkaniu na Jana Kazimierza w Szczecinie (tłem wszystkich wydarzeń jest właśnie Szczecin). Niestety, decydujące posunięcia musiały zostać odłożone z powodu nagłego wezwania. Żaden z przeciwników nie przypuszczał, że na tak długo. I że dokończenie partii odbędzie się w pojedynkę…


Trudny temat podjęła Bednarska. Zgodnie z zapowiedzią na okładce, to thriller medyczny o pacjentach w śpiączce, potencjalnych dawcach organów do przeszczepu i ich historiach. Byłoby jednak błędem wpisanie tej powieści tylko w ramy thrillera, którego jest tu chyba najmniej. Autorka wykracza daleko poza ramy gatunku, idąc bardziej w stronę psychologii, parapsychologii czy horroru nawet, zwłaszcza w scenie ostatniej partii szachów czy też samego epilogu. Odrobinę żałuję, że tak właśnie się stało, że pojawiają się „duchy” (w cudzysłowie, gdyż może to „tylko” ciała astralne?), bo świetnie połączyła realizm z tym, co niewypowiedziane do końca, a przeczuwane. Świat przedstawiony jest bardzo realny, aż do momentu, gdy staje się realny inaczej – magicznie. Chociaż… faktycznie można nazwać horrorem to, co przeżywają rodziny osób pogrążonych w śpiączce. W takim razie określiłabym „Zanim się obudzę” horrorem magicznym z akcentem na psychologizację postaci.

Obok tematu tej powieści nie sposób przejść obojętnie, tak jak i obok każdego z wielu bohaterów, rewelacyjnie zarysowanych przez autorkę. Jedni budzą sympatię już po pierwszych słowach dialogu, inni ją tracą lub zyskują wraz z rozwojem wydarzeń. Niemniej najciekawszymi są trzy postaci – wspomniany już Yao Nakamura, siostra Brygida i Selena, którą wyłowiono z Odry. Ugryzłam się w… klawiaturę, chcąc napisać – „której ciało wyłowiono”, a przecież byłoby to faux pas wobec pacjentów przebywających w stanie śpiączki. I ich rodzin. Czym jest śpiączka? Czy osoby w niej pogrążone nas słyszą? Co decyduje o uznaniu człowieka za zmarłego? Czy śmierć mózgu to już na pewno koniec? Wszystkie odpowiedzi w „Zanim się obudzę”. A może jeszcze więcej pytań…

Powieść Agnieszki Bednarskiej robi wrażenie. Wprawdzie scena gwałtu przypomina tę z „Kleru”, ale nie szkodzi, jest równie brutalna, ale bardziej przejmująca. Tym bardziej, że czytelnik od początku historii czeka na odkrycie tajemnicy samotności lekarza, którego ulubioną rozrywką jest gra w szachy, perfekcjonisty w każdym calu i zwyczajnie dobrego człowieka, twardo oponującego swojej przełożonej. Dobrego człowieka i dobrego lekarza, z pasją i powołaniem, aż chciałoby się wiedzieć, czy jakiś szczeciński neurochirurg był pierwowzorem tej postaci. I siostry Brygidy – takich pielęgniarek życzyłabym wszystkim na oddziale dla pacjentów pogrążonych w śpiączce. Mówiąc wprost – ludzi, którzy zagrają ze śmiercią w szachy nie o własne życie. I powiedzą – mat!

Mirka Chojnacka

Agnieszka Bednarska, Zanim się obudzę, Media Rodzina, 2019

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>