16 marca 2019 r.

16 marca 2019 r.

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Szlachetne zdrowie

zdrowy detoks„Niech żywność będzie twoim lekarstwem, a lekarstwo twoją żywnością.” /Hipokrates/

Jak wiele może znieść nasze ciało? Czy możemy zatrzymać wiek biologiczny oraz utrzymać zdrowie i urodę bezkarnie zajadając się tzw. śmieciowym jedzeniem? A może prawdą jest, że wcześniej lub później organizm wystawi nam za to słony rachunek? Co chce nam zakomunikować, gdy zaczyna szwankować? Czy dopiero choroba i przymusowe leczenie jest szansą na opamiętanie? Przyjmowanie garści syntetycznych leków na receptę wystarczy by wrócić do pełnego zdrowia? A może już teraz warto zrobić coś dobrego dla siebie i swojego ciała?
Która z nas nie marzy o lśniących włosach, pięknej cerze, mocnych paznokciach i idealnie szczupłej sylwetce bez grama cellulitu? Trudno się przyznać ile diet cud mamy za sobą. I efektów jojo. I kolejnych cudownych sposobów na odchudzanie. Skrupulatnie liczymy kalorie i codziennie siłujemy się z szóstką Weidera.

I tak wszystko na nic, bo jak tu się oprzeć pszennym bułeczkom prosto z lidlowego pieca, które już od wejścia odurzają swym zapachem. Paczce ulubionych kruchych ciasteczek z kawałkami czekolady zakąszanych różnokolorowymi żelkami Haribo na poprawę humoru. Marcepanom w mlecznej czekoladzie, puszkowanym kolorowym napojom prosto z lodówki, czy słonym czipsom, orzeszkom i paluszkom w trakcie seansu z ulubionym serialem? Na obiad najchętniej jemy szybkiego gotowca prosto ze styropianowej tacki – bo szybciej i prościej, bez zbędnego krzątania się po kuchni. A wieczorem, na dokładkę, zagryzamy jeszcze całodzienny stres, smutek, rozczarowanie i gniew. Notorycznie omijamy lustrzane tafle wzrokiem, bo w ich odbiciu od dawna trudno dopatrzyć się siebie sprzed kilku lat. Na rodzinnych uroczystościach uciekamy przed fotografem, bo każde kolejne zdjęcie powoduje długotrwałe przygnębienie. No i na dokładkę te złośliwie kurczące się ubrania… Znacie to? Założę się, że tak.

Ewa Jarosz w poradniku „Zdrowy detoks” postanowiła szczegółowo wytłumaczyć mechanizmy naszego postępowania i podpowiedzieć jak powoli, ale z sukcesem uwolnić się od niezdrowych nawyków, które narosły w naszym życiu przez lata. Uświadamia nam, że śmieciowa dieta to nie tylko mało estetyczne nadwaga i otyłość, poszarzała cera, łamliwe włosy i paznokcie. To także brak energii, stany depresyjne i lękowe, bezsenność lub odwrotnie – nadmierna senność, ale przede wszystkim pojawiające się masowo choroby cywilizacyjne, w tym cukrzyca typu drugiego, insulinooporność i choroby autoimmunologiczne takie jak zaburzona praca tarczycy, alergie, choroby skóry i inne mniej lub bardziej poważne przypadłości, których do tej pory nie wiązaliśmy z naszym sposobem odżywiania.

Autorka podzieliła książkę na 4 części. W pierwszej z nich skupia się na kilku sprawdzonych sposobach pozbywania się negatywnych uczuć, przygotuje grunt pod pozytywne myślenie o sobie i otaczającym świecie, a także pomoże określić realny cel, uzmysławiając nam tym samym jak ważna w drodze do sukcesu jest odpowiednia motywacja. Opowie jak skutecznie zmienić stylu życia a w konsekwencji utrzymać niezbędną samokontrolę. W drugiej części będziemy zmuszeni zmierzyć się z niewygodną prawdą: niezbędna będzie rzetelna i uczciwa ocena własnych poczynań żywieniowych. Dowiemy się na czym polega zdrowe i racjonalne odżywianie oraz jak przygotować się do zmian w codziennym jadłospisie. Poznamy najczęściej popełniane błędy, samodzielnie obliczymy własne zapotrzebowanie energetyczne, zbierzemy informacje o niezbędnych produktach, dowiemy się jak skomponować pełnowartościowy jadłospis, w rozsądny sposób zredukować masę ciała i utrzymać prawidłową wagę. Nauczymy się świadomie wybierać zdrową żywność, czytać etykiety oraz dowiemy się jak silny wpływ mają nasze emocje na kulinarne zachcianki i wzmożony apetyt. Trzecia część to podróż do wnętrza naszego organizmu, gdzie poznamy m. in. tajniki gospodarki wodno- elektrolitowej. Dowiemy się jak i dlaczego organizm zatrzymuje wodę tworząc obrzęki i tzw. cellulit wodny. Odkryjemy, że picie zbyt małej ilości płynów, nadmierne spożycie soli kuchennej, sodu oraz mało urozmaicona dieta to podstawowe czynniki generujące zatrzymanie wody w organizmie. Poszukamy odpowiedzi na pytanie dlaczego wciąż pijemy zbyt mało i jak wyrobić w sobie zdrowy nawyk ciągłego nawadniania naszego ciała. Poznamy produkty kwasowe i zasadowe, dowiemy się co powoduje zakwaszenie organizmu oraz jakie są jego skutki, a także w jaki sposób przywrócić naturalne PH odpowiednią dietą, a tym samym wzmocnić układ immunologiczny i naszą odporność. Poznamy także cały wachlarz chorób, których objawy możemy złagodzić lub całkowicie usunąć zdrowo i racjonalnie się odżywiając.

Część czwarta to kompendium wiedzy na temat naturalnych ziół i przypraw oraz instrukcja jak krok po kroku przeprowadzić bezpieczną krótkotrwałą dietę oczyszczającą wraz z przykładowym jadłospisem. Poznamy także pojęcie żywności funkcjonalnej oraz zdrowe zasady suplementacji. W rozdziale czwartym autorka odpowie także na najczęściej zadawane pytania.

Ostatnia część poradnika to wisienka na zdrowym, dietetycznym torcie: dodatek z przepisami. To tam znajdziemy m. in. ciekawe pomysły na śniadania, obiady, podwieczorki, oczyszczające soki i koktajle, okraszone apetycznie wyglądającymi zdjęciami wykonanymi przez samą autorkę. Dodatkowo w każdym rozdziale znajdziemy oznaczone informacje które powinniśmy zapamiętać oraz ciekawostki dotyczące omawianego tematu. Ponadto każdy z rozdziałów ma na końcu krótkie podsumowanie, które pomaga nam przyswoić najważniejsze z nich. Bardzo pomocna jest także tabela witamin i składników mineralnych, w której wymieniono m. in produkty w których możemy je znaleźć. Jest ona także uzupełnieniem informacji zawartych w poszczególnych rozdziałach ułatwiającym czytelniczce/ czytelnikowi dobór wymaganych składników w codziennej diecie.

Dlaczego sięgnęłam po „Zdrowy detoks” Ewy Jarosz? Jestem jedną z wielu kobiet, która jeszcze przed kilku laty beztrosko i lekkomyślnie podchodziła do jakości spożywanych posiłków. Nie dla mnie programy kulinarne, konkurs Master Chief i twórcza radość przy kuchennych kotłach. Wręcz przeciwnie. Byłam przekonana o swoim sprycie i często wybierałam gotowe dania naszpikowane konserwantami. Oprócz tego oczywiście miałam remedium na wszystkie smutki świata: słodkości. Szczupła sylwetka nie wiedzieć kiedy zamieniła się w coś, co coraz trudniej mi było zaakceptować. Z czasem pojawiły się także niepokojące symptomy: moja odporność była zerowa, wciąż czułam się senna, ociężała i opuchnięta. Zaczęłam szukać przyczyn a ostateczna diagnoza lekarska – przewlekła choroba ogólnoustrojowa – podłamała mnie dokumentnie. Z gabinetu wyszłam z wypisaną receptą, wyrokiem przyjmowania leków do końca życia, tysiącem pytań bez odpowiedzi i łzami w oczach. Potrzebowałam sporo czasu, by połączyć chorobę ze swymi wcześniejszymi poczynaniami i jeszcze kilku lat, by podjąć decyzję o zdrowej „kuchennej rewolucji” w moim domu. Dziś już wiem, że tylko podejście holistyczne daje zadowalające rezultaty, a samo przyjmowanie leków, bez odpowiednio zbilansowanej diety i suplementacji, nie wystarczy. Szukając pomocy u kilku dietetyków, miotając się pomiędzy sprzecznymi informacjami, własnymi rękami dokopałam się do prawdy głoszonej przez ojca i prekursora współczesnej medycyny już ponad dwa tysiące lat temu.

Dziś wciąż odkrywam smaki i zalety prostej, zdrowej kuchni opartej głównie na warzywach, owocach i kaszach, mogę pochwalić się bogatą kolekcją naturalnych przypraw, a ukochane słodycze zastępuję nie mniej słodkimi zdrowymi przekąskami na bazie ksylitolu i stewii. Nie wszystkie informacje zawarte w poradniku są kompatybilne z tymi, które stosuję na co dzień we własnej diecie; choćby zalecenia dotyczące produktów pszenno – zbożowych i mlecznych; lecz wynika to tylko z nietolerancji pokarmowych, które spowodowały, że mimo dużej sympatii do wszelkiej maści serów, bułeczek i jogurtów naturalnych, byłam zmuszona je wyeliminować zastępując zdrowymi zamiennikami.

„Zdrowy detoks” Ewy Jarosz to przydatny poradnik dla tych, którzy chcą dowiedzieć się jak żyć zdrowo i szczęśliwie. Z każdą stroną odkrywa przed nami starą prawdę mówiącą o tym, że żywność może być lekarstwem lub toksyczną trucizną, która w podstępny sposób rujnuje nasze zdrowie. Niestety często zapominamy, że to właśnie ono jest najlepszym kapitałem na przyszłość, bezcennym, lecz niezwykle kruchym majątkiem, który niestety nie został nam dany raz na zawsze. Życząc zdrowia zachęcam do lektury.

Ewa Ciereszko

Ewa Jarosz, Zdrowy detoks, wydawnictwo Samo Sedno, Wydanie I, Warszawa 2016, Stron: 279

 [buybox-widget category=”book” ean=”9788377887547″]

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>