12 października 2019 r.

12 października 2019 r.

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

„To może wydarzyć się wszędzie” – rozmowa z Moniką Kowaleczko – Szumowską

Monika Kowaleczko-Szumowska 01W niedzielę, 14 czerwca podczas IV Szczecińskich Spotkań z Książkami dla Dzieci i Młodzieży, z młodymi Czytelnikami spotka się Monika Kowaleczko – Szumowska, autorka m.in. książki „Gupikowo” oraz „Fajna ferajna” wydanej przez wydawnictwo BIS. Poniżej rozmowa z Autorką.

We wstępie do swojej najnowszej książki pt. „Fajna Ferajna” dziękuje Pani pani Lidii Domańskiej z Wydawnictwa BIS za pomysł i wytrwałość w jego realizacji. Czy mogłaby Pani zdradzić, w jakich okolicznościach narodził się pomysł na powstanie tej książki?

Pomysł na napisanie „Fajnej ferajny” zrodził się dwa lata temu w … Szczecinie podczas Szczecińskich Spotkań z Książką dla Dzieci i Młodzieży. Na stoisku Wydawnictwa BIS przed Teatrem Pleciuga pani Lidia Domańska powiedziała mi, że marzy się jej książka o Powstaniu Warszawskim. Kompletnie mnie tym zaskoczyła, więc zaniemówiłam. Kiedy tylko odzyskałam głos, zgłosiłam się do napisania tej książki. Szczecin to niezwykle inspirujące miejsce.

W ostatnim czasie pojawiło się na rynku wiele książek dla dzieci o tematyce wojennej, np. seria „Wojny dorosłych, historie dzieci”. Jak Pani sądzi, dlaczego tak się dzieje? Co Panią skłoniło do napisania „Fajnej ferajny”?

Według mnie autorzy piszą o czasach wojennych a dzieci i młodzież takie książki czytają ze względu na absolutnie fascynujące historie. Ja sama je uwielbiam. W historiach wojennych i powstańczych jest humor, wielkie ideały, miłość, braterstwo. Jest wszystko, czego potrzeba do skonstruowania dobrej książki.

W 2013 roku podczas II Szczecińskich Spotkań z Książką dla Dzieci i Młodzieży opowiadała Pani dzieciom na przykładzie swojej książki pt. „Gupikowo”, jak powstaje książka. Dzieci mogły dowiedzieć się wtedy na przykład tego, która część ciała boli autora najbardziej podczas pisania. Co Panią najbardziej bolało w pracy nad „Fajną Ferajną”? A co sprawiało, że ból znikał?

W trakcie pisania „Fajnej Ferajny” musiałam zweryfikować trochę swoją teorię na ten temat. Już wiem, że autora podczas pisania boli również serce, ponieważ związuje się ze swoimi bohaterami, razem z nimi przeżywa ich radości i smutki. Kiedy zaczynałam pisać „Ferajnę”, myślałam, że napiszę książkę, wydam ją i sprawa będzie zakończona. Okazało się, że więzi, które się podczas pisania książki i kręcenia filmu nawiązały, są już na całe życie.

Na okładce „Fajnej ferajny” widnieje króciutka informacja, że są to wzruszające i niepozbawione humoru wspomnienia dzieci z Powstania Warszawskiego. Z lekcji historii wiemy, że wojna to było coś strasznego, a tymczasem bohaterowie Pani książki mają wesołe usposobienie i lubią żartować. Jak Pani to wytłumaczy?

Nie umiem tego wytłumaczyć, ale jestem bohaterom „Ferajny” bardzo wdzięczna za sposób, w jaki opowiedzieli mi swoje historie. Za to, że pełno w nich było humoru i optymizmu. Inaczej trudno by mi było przekazać je dzieciom.

Idąc ulicami Warszawy można dostrzec wiele miejsc upamiętniających wydarzenia związane z Powstaniem Warszawskim, jest Muzeum Powstania Warszawskiego i wciąż jeszcze żyją powstańcy, którzy chętnie spotykają się z dziećmi i opowiadają im o swoich przeżyciach. To wszystko siłą rzeczy skłania młodych warszawiaków do zapoznania się z historią ich miasta. A jak można zainteresować dzieci i młodzież spoza Warszawy, np. ze Szczecina, do spaceru na kartach książki po nieznanym im mieście?

Tym, że w Powstaniu Warszawskim spotkali się Polacy z całego kraju, żeby walczyć o wolność i godność. I tym, że wielu z nich po wojnie rozjechało się po Polsce, niektórzy zamieszkali właśnie w Szczecinie, jak na przykład jedna z postaci wymienionych w „Fajnej Ferajnie” w rozdziale pt. „Mirek Jajko”. „Fajna Ferajna” to książka o dzieciach, w życie których wtargnęła wojna i jak one się w tym odnalazły. To może wydarzyć się wszędzie.

W oparciu o książkę powstał film dokumentalny o takim samym tytule. Będzie on prezentowany szczecińskiej publiczności podczas IV Szczecińskich Spotkań z Książką dla Dzieci i Młodzieży. Jak mogłaby Pani określić cel powstania tego filmu? Czy ma on stanowić zachętę do przeczytania książki czy też raczej jest dopełnieniem jej treści? A może jedno i drugie?

Celem filmu jest przekazanie wspomnień ludzi, którzy przeżyli Powstanie Warszawskie jako dzieci tym, do których te wspomnienia teraz powinny należeć – czyli współczesnym dzieciom, młodzieży i ich rodzicom. To jest należny im spadek i ich dziedzictwo. „Grzechem” byłoby spotkać się z ludźmi z „Ferajny” i zachować te niezwykłe opowieści dla siebie, nie podzielić się nimi, nie przekazać ich dalej.

Czy na najbliższe spotkania z czytelnikami w szczecińskim Teatrze Lalek „Pleciuga” szykuje Pani jakieś niespodzianki? Wiem, że planowane są z Panią dwa spotkania. Na jednym z nich dzieci usłyszą, co to jest odpowiedzialność za zwierzęta, jakie trzymają w domu. Na drugim odbędzie się wspomniany już pokaz filmu „Fajna Ferajna” i … No właśnie co jeszcze?

Oczywiście, że planuję niespodzianki, ale szczegółów nie zdradzę! Obiecuję przywieźć do Szczecina coś niezwykłego i magicznego. Poza tym nie przyjeżdżam sama: przywożę ze sobą kogoś, kto świetnie zna kulisy kręcenia filmu.

Zapowiada się zatem bardzo interesujące spotkanie. Mam nadzieję, że będzie Pani miło wspominać kolejny pobyt w naszym mieście. Liczę na to, że częściej będzie Pani odwiedzać Szczecin promując swoje kolejne książki i nie tylko. Oczywiście z góry zakładam, że planuje Pani w najbliższym czasie wydać jakąś swoją nową książkę, na przykład kontynuację „Gupikowa”. Czy tak jest w istocie?

Szczecin to wspaniałe miasto. Zawdzięczam mu Ferajnę. Obecnie staram się dokończyć drugą część „Gupikowa” czyli „Wybryki z Ameryki”.

Dziękuję za rozmowę i życzę spełnienia wszystkich zamierzeń. Do zobaczenia w Szczecinie!

I ja bardzo dziękuję. Do zobaczenia w Szczecinie w Teatrze Pleciuga.

Z Moniką Kowaleczko-Szumowską rozmawiała Wioleta Słoka

Monika Kowaleczko-Szumowska studiowała archeologię na Uniwersytecie Warszawskim i język angielski na Uniwersytecie Stanu Illinois w USA. Pracuje jako tłumacz, między innymi, książek dla dzieci i młodzieży: „Gorzkie urodziny”, „Z tęsknoty za Judy”, „Hugo i mapa z wyspy potworów”, „Dokąd odchodzisz”. Tłumaczy też książki popularno-naukowe dla dorosłych a także materiały i wystawy dla Muzeum Powstania Warszawskiego. „Gupikowo” to jej pierwsza książka dla dzieci i młodzieży, którą planuje rozwinąć w serię. Na co dzień mama czwórki rozbrykanych, choć wcale już niemałych dzieci. W 2015 r. ukazała się jej książka zawierająca wzruszające, barwne i niepozbawione humoru wspomnienia dzieci z Powstania Warszawskiego pt. „Fajna ferajna”.

Monika Kowaleczko-Szumowska 02

FF-plakat A3

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>