Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Trzynasty miesiąc

W Drohobyczu był dom Brunona Schulza. Tam jego ojciec prowadził sklep z tekstyliami, na parterze narożnego budynku stojącego na drohobyckim rynku. Spalili go Rosjanie w 1915 roku. W Drohobyczu jest też dom jego siostry, u której zamieszkał w 1914 roku. Mam nadzieję, że jeszcze stoi… Dwadzieścia lat temu zawieszono na nim napisaną w trzech językach pamiątkową tablicę (błędnie datowaną) o treści: „W tym domu w latach 1910-1941 mieszkał i tworzył wybitny żydowski malarz i pisarz mistrz słowa polskiego Bruno Schulz 1892 – 1942”. Mistrz słowa polskiego. Wybitny. Zasymilowany Żyd, mieszkaniec ukraińskiego miasteczka. Zastrzelony tamże prawdopodobnie dwoma strzałami w tył głowy oddanymi przez gestapowca. Na ulicy. Tak jak i inny Polak, Aleksy Dawidowski, postrzelony w 1943 roku podczas akcji pod Arsenałem, również urodzony w Drohobyczu, odznaczony pośmiertnie Orderem Virtuti Militari. Tak jakoś mi się skojarzyło. Obaj są honorowymi obywatelami Drohobycza. Rzewuski, Grottger, Gottlieb, gen. Maczek i Kazimierz Wierzyński też. Prowincjonalne miasteczko, urósłszy w poetyckiej prozie Schulza do rangi przestrzeni mitycznej, łączy wszystkie te sławne postaci. Jedno miejsce, w którym narodził się i zmarł tragicznie nauczyciel miejscowego gimnazjum, artysta grafik, malarz i rysownik, krytyk literacki i pisarz. Bruno Schulz.

Kiedy podejmuję się próby omówienia opowiadań Schulza w szkole, zaczynam zawsze od jednego i tego samego – „Pan” potrafi sprawić, że młodzież zaczyna się interesować twórczością autora „Xsięgi bałwochwalczej”. Uwielbiam patrzeć na ich zdziwione miny (czasem nawet lekko zdegustowane), kiedy słyszą odpowiedź na zadane przeze mnie wcześniej pytanie o to, co też w tych rozdętych łopuchach wyczynia Pan. Przyznam się szczerze, że moja pierwotna koncepcja poszła swego czasu zbyt daleko w erotyczną interpretację natężonej z wysiłku twarzy, niemniej też im się podoba… A co bożek Pan robi, niech pozostanie tajemnicą, chyba że zajrzycie do wydanego przez Marginesy zbioru na stronę 89 i odkryjecie sami. Aż strach pomyśleć, że gdyby nie Zofia Nałkowska, zafascynowana pisanymi do szuflady tekstami nieśmiałego nauczyciela rysunku (mieli przelotny romans), która doprowadziła do ich wydania, świat nigdy nie przeszedłby się „Ulicą Krokodyli”!

Napisałam „próby”, gdyż proza Schulza wymyka się wszelkim „jedynym trafnym” interpretacjom. To zaczarowany świat wyobraźni autora, kreacyjny i niepowtarzalny, w którym oniryzm przeplata się z realizmem, a zwyczajne przedmioty stają się symbolami. Chronologia czy ciąg przyczynowo-skutkowy nie są tu potrzebne, czytelnik porusza się po misternie utkanym labiryncie, z którego wyjść może tylko wtedy, kiedy podda się malowanym przez Schulza obrazom i zacznie myśleć mitycznie. Kluczem do interpretacji może stać się również psychoanaliza i Jungowskie archetypy, zapełniające licznie strony opowiadań. Zsumujmy: mityzacja przestrzeni, surrealizm, uniwersalizm, symbolika i toposy, wszystko to stanowi o niepowtarzalności utworów autora „Sanatorium pod Klepsydrą”, co z kolei sprawia, że jest obecnie najbardziej docenianym na świecie polskim pisarzem. A skoro ten świat jest tak niezwykły, to opisać go można tylko niezwykłym i poetyckim językiem. Styl Schulza również wymyka się wszelkim prozatorskim standardom, młodzież powiedziała mi, że jest „epicki”. Pozwolę więc sobie trochę epicko zakończyć, cytując Mistrza: „Każdy wie, że w szeregu zwykłych, normalnych lat rodzi niekiedy zdziwaczały czas ze swego łona lata inne, lata osobliwe, lata wyrodne, którym, jak szósty mały palec u ręki, wyrasta kędyś trzynasty, fałszywy miesiąc”. I nie mogę oprzeć się wrażeniu, że od jakiegoś czasu żyjemy właśnie w takim wyrodnym, trzynastym miesiącu. Oby się już skończył, czego życzę Drohobyczanom i wszystkim Państwu.

tekst i zdjęcie: Mirka Chojnacka

Bruno Schulz „Sklepy cynamonowe i inne opowiadania”, Wydawnictwo Marginesy, 2022

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>