Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Victoria Regina

wiktoriaHistorię Wiktorii, królowej Anglii możemy śledzić aktualnie w serialu telewizyjnym. I chyba za sprawą Jenny Coleman, odtwórczyni roli młodej monarchini, postać ta zyskuje akceptację widza. Wiktora filmowa jest ładna, rezolutna, ambitna i pełna apetytu na życie. Samotnie wychowywana przez matkę i jej doradcę nie daje sobą manipulować. Wie czego chce, a chce przede wszystkim (w opisywanym w książce etapie życia) lorda Melbourna, swego politycznego doradcę i premiera. Traktuje go jak sobie przynależną rzecz, o którą jest bardzo zazdrosna (z opresji wybawia premiera pojawienie się młodego księcia Alberta, któremu Wiktoria oświadcza się). Może tę emocjonalną huśtawkę spowodował brak ojca w dzieciństwie? A może to pierwsze sygnały prawdziwego „charakterku” młodej królowej? Wiktoria rządziła wszak Anglią ponad sześćdziesiąt lat i decyzje podejmowała samodzielnie.

Powieść scenarzystki serialu Daisy Goodwin zwraca przede wszystkim uwagę na emocjonalną stronę życia młodej królowej (powieść ma walory romansu) ale też kolorowo kreśli epokę – układy kamaryli dworskiej, walki i gierki stronnictw, zabiegi o przychylność i splendory. Czyli to co charakteryzuje każdy pałac i życie dworskie. Kto ciekaw tego niech sięga po tę lekturę, bo pokazuje ona wejście Anglii w XIX w., polityczne spory wigów z torysami i mężnie stawiane przez Wiktorię pierwsze, polityczne, kroki w świecie zdominowanym przez mężczyzn. A który to mężczyzna lubi zginać kark przed kobietą?
Przy okazji lektury trzeba też sięgnąć do źródeł historycznych i poczytać o epoce wiktoriańskiej, bo jak każdy romans książka „Wiktoria” idealizują postać monarchini. Ja sięgnęłam do historii pióra Maureen Waller „Królowe Anglii – od krwawej Marii do Elżbiety II”, gdzie Wiktora ma tyluż zwolenników co i przeciwników. Niektórzy posądzali ją nawet o obskurantyzm, a epokę wiktoriańską o ograniczenie wolności jednostki i ciemnogród. No, cóż ilu badawczy, tyle opinii. Mnie ubawiła tylko informacja, o tym, że Wiktoria była wielkim obżartuchem, co doprowadziło, przy jej wzroście 148 cm do groteskowego wyglądu, pod koniec życia. Ale tego ani z książki „Wiktoria”, ani z serialu telewizyjnego nie dowiemy się. I niech taka będzie. Każdy autor ma swoją wizję tematu, swoją stylistykę i argumenty. Książkową „Wiktorię” czyta się szybko i przyjemnie. I chyba o to chodzi, by lektura sprawiała nam przyjemność.

EKa

Daisy Goodwin, Wiktoria, tłumaczenie: Sylwia Chojnacka i Robert Waliś, Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2017

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>