Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Marzec 2019 r.

Marzec 2019 r.

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

W krainie strachu

Kiedy byłam nastolatką, to pasjami zaczytywałam się w horrorach. Szczególną sympatię miałam dla twórczości Grahama Masterona. Nawet teraz, po latach nadal mam słabość do opowieści grozy. Wprawdzie krwawe horrory zamieniłam na thrillery, ale prawda jest taka, że nadal lubi się bać. Z wielką przyjemnością zabrałam się za lekturę książki Roberta Cichowlasa.

Wylęgarnia” to zbiór opowiadań. Każde z nich straszy inaczej. Mamy tu wszystko: zjawy z Cytadeli, duchy w hotelu, ożywianie zmarłych, duch seryjnego mordercy, nawiedzony obraz, brutalnych kosmitów, upiorny pociąg, koszmary w związku i wiele więcej. Każde z nich jest inne – jedne podobały mi się bardziej, inne mniej, niemniej jednak trudno powiedzieć, że któreś z nich jest słabe. Każde jest przemyślane i dopracowane. Pisząc w gatunku horror trudno uniknąć kiczu, czy przesady. Opowiadania Roberta Cichowlasa świetnie się bronią. Są wyważone i dopracowane. Widać w nich momentami nawiązania do znanych nam już filmów, czy książek, jednak mimo początkowej inspiracji, każdy temat autor wyprowadził po swojemu, w swoim stylu. Każdemu nadał swój charakter.

Nie jestem fanką opowiadań – te które uważam za dobre, to moim zdaniem zmarnowały potencjał na świetną książkę. Rozumiem, że niektórzy wolą takie krótsze formy i jeśli do tego lubią się bać, to „Wylęgarnia” jest stworzona dla nich. Niektóre opowiadania były na tyle sugestywne, że skłoniły mnie do próby poszerzania wiedzy. Miałam nadzieję, że nawiedzony hotel istnieje i mamy do czynienia z legendą miejską. Przyznam, że byłam trochę rozczarowana.

Wielkim plusem „Wylęgarni” był brak sztampowości. Opowiadania były zróżnicowane, autor nie posługuje się schematem. Widać oczywiście elementy, do których ma słabość, ale nie rzucają się one w oczy. Każde z opowiadań jest inne. Podoba mi się to, że nie kończą się one krwawą jatką. Autor świetnie opanował subtelne pokazywanie koszmaru. Nie musi podpierać się dosłownością. Bawi się niedopowiedzeniem i sugestią. Jednak kiedy trzeba potrafi mocno wstrząsnąć czytelnikiem.

Nie znałam wcześniej twórczości Roberta Cichowlasa. Teraz jestem do niej bardzo pozytywnie nastawiona i chętnie przeczytam inne książki tego autora. Oczywiście wolałabym „pełnowymiarowe” powieści, w opowiadaniach nie czuję się najlepiej. Wierzę, że pomysłowość pana Roberta jeszcze nie raz nas zaskoczy. Jego wyobraźnia nie ma granic.

Mówiąc o „Wylęgarni” nie można nie wspomnieć o tym, jak jest wydana. Ma nietypowy, kwadratowy format i ciekawą okładkę. Muszę przyznać, że bardzo mi się to wydanie podoba, a ładne wydanie zwiększa przyjemność czytania.

A i jeszcze jedno – nie sposób nie zachwycić się nazwiskiem pana Cichowlasa. Czyż język polski nie jest piękny? :)

Małgosia Maćkowiak

Robert Cichowlas, Wylęgarnia, Wydawnictwo Forma, 2013

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>