SOBOTA – 9 września 2023

SOBOTA – 9 września 2023

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

W świecie polskiego kryminału

Droga do celu jest długa i wyboista. Ambicja, upór i poczucie sprawiedliwości cenniejsze od szczerego złota. Dobro, pomimo wszelkich przeciwności losu zawsze zwycięża. Tak jest na ekranie. Tak jest w powieściach. Ale życie to nie literatura…

Przekonał się o tym główny bohater w książce Marka Krajewskiego i Mariusza Czubaja, mrocznie zatytułowanej „Aleja samobójców”. Perełka w zbiorze współczesnych polskich kryminałów ukazała się w 2008 roku, a jej autorzy stali się laureatami wielu nagród literackich. Obaj współpracują z tygodnikiem „Polityka”. Tym razem postawili na mocny akcent…

Jarosław Pater- nadkomisarz jednej z gdańskich komend policji. Maniak poprawnej polszczyzny, „prześladowca językowy”, a przede wszystkim sfrustrowany ryzykant, szaleniec ogarnięty poczuciem prawdy i sprawiedliwości. Tak o bohaterze posępnego kryminału mówią jego znajomi. Tak mówi o nim sam czytelnik, ze strony na stronę doceniający jego odwagę i nieograniczoną, niewyobrażalną wręcz determinację.

Jak w każdym porządnym kryminale, i tu musi istnieć taki Sherlock Holmes, Brudny Harry czy wymierzający „W samo południe” sprawiedliwość Gary Cooper. Ale nie każda mroczna powieść będzie tak zawiła i tak nieprzewidywalna. Zbrodnia, i owszem, ale uwikłana w gąszczu niezliczonych pytań, niemal do końca powieści. Duet Krajewski/Czubaj perfekcyjnie budują napięcie zdarzeń, ale najdoskonalej budują napięcie wokół samego bohatera. Odsłaniają jego emocjonalny portret, od stanów skrajnych poprzez apatię, chwilowe rozluźnienie. Ale tylko na moment i tylko z pozoru.

Pisarze tworzą ciekawą i wielobarwną postać, która na tle współczesnych szarych realiów zachwyca konsekwencją, błyskotliwością i determinacją. Sam wątek pozostaje w cieniu głównego bohatera. Zawiły, choć z początku ekscytujący. Po raz pierwszy zetknięcie się ze zbrodnią. Koniecznie nietypową, jak na porządny kryminał przystało. U pisarzy mamy właśnie z taką do czynienia. W miarę upływu rozdziałów, które nie mają wyraźnego podziału, zbrodnia traci na znaczeniu. Do gry wkracza wątek psychologiczny. Nadkomisarz Pater i jego nastroje, jego pytania. Bez żadnej odpowiedzi do niemal ostatnich stron. Czytelnicy, podchodzący z niechęcią do sporych ilości pytań retorycznych, szybko poczują irytację czy nawet znużenie. Mnie natomiast nie przeszkadzają. Brakuje jedynie wartkiej akcji, brakuje dramatycznych scen i rozlewu krwi…Być może nie zauważyłbym tych niedociągnięć, gdyby nie czytanie „na raty”.

Współczesny Gdańsk – bo w jego centrum rozgrywa się akcja kryminału- przesiąknięty jest piłkarską wrzawą Mistrzostw Świata, subtelnym hazardem, niebezpiecznymi „profesoro-medykami” i skorumpowanymi stróżami prawa.

To tutaj, w samym centrum Domu Seniorów zostają znalezione bestialsko okaleczone zwłoki starszego inwalidy. Rekwizytów przy tej zbrodni wyłania się aż nadto. Przypadek czy zaplanowane z premedytacją działania sprawiają, że do akcji wkracza nadkomisarz Pater, wywracający życie wielu ludzi „do góry nogami”. Tu nie ma miejsca na sentymenty i tuszowanie spraw, szczególnie tak ważnych, tak makabrycznych. W tym samym czasie znika kolejny pensjonariusz „Edenu”- raju dla schorowanych, wyniszczonych życiem emerytów. To nie przypadek. Żaden zbieg okoliczności- ocenia główny bohater i staje do walki z…własnym cieniem. Z własnym ego. Z własnym pojęciem sprawiedliwości. Tym bardziej, że akcja komplikuje się już od pierwszych chwil obcowania z…nietypowym denatem. Do gry wkraczają agenci Bezpieczeństwa Wewnętrznego…

Co łączy ich ze sprawą z pozoru tradycyjnego Domu Opieki? Kim był zamordowany mężczyzna i kto chciał śmierci przykutego do wózka człowieka? Pytania mnożą się i nie dają zahamować żadnym racjonalnym wytłumaczeniem. Dlaczego znika w ten sam dzień inny starszy pensjonariusz- wybitny profesor i chirurg plastyczny? Czy jeszcze żyje? Kim tak naprawdę są ludzie poruszający się na co dzień w spokojnym Domu Seniora? Komu zależy na tym, by mord w „Edenie” nie ujrzał nigdy światła dziennego?

Irytuje z pozoru bezlitosna przez długi czas niemoc bohatera. Gra tylko dla cierpliwego czytelnika, wnikliwego i analitycznego, który wraz z doświadczonym nadkomisarzem skrupulatnie, nie poddając się, zbiera najmniejsze puzzle i godzinami dopasowuje do całej kompozycji. Do całej skomplikowanej, dusznej i skażonej rzeczywistości…

Zapraszam na kryminalne szaleństwo, szczególnie wybrednych i wnikliwych czytelników.

Natalia Maciejewska

Marek Krajewski i Mariusz Czubaj, Aleja samobójców, Wydawnictwo W.A.B, 2008

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>