Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Wyjdźcie z jaskini!

Są takie chwile w życiu każdego nauczyciela, że ma dość. Po prostu. Ma dość i tyle. Zwłaszcza teraz, kiedy tak naprawdę jest w zdalnej pracy 24/24, świątek i piątek, a za oknem chmury (sami wiecie czego). I nie mogę się w tym miejscu powstrzymać od aluzji do utworu Konstantego Ildefonsa z 1936 roku, w którym czytamy: „– Znaczy się muszę wracać do groty,/(skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)/czyli że pocierp, mój Władku złoty!/(skumbrie w tomacie pstrąg)”. Tekst o skumbriach przedstawia historię wizyty starszego pana (Władysława Łokietka) w redakcji „Słowa Niebieskiego” i rozmowy z dziennikarzem o ważnej sprawie. Zainteresowanych odsyłam do całości utworu. Co to ma wspólnego ze Staroniem? Niby nic, a jednak…

Postać autora intrygowała mnie już od jakiegoś czasu, gdzieś tam w internetach słyszało się to i owo, że Nauczyciel Roku 2018, że uczy w II LO w Sopocie, że zaistniał w mediach. Zakon Feniksa, laureaci olimpiad, psycholog, uwielbiany przez młodzież. Obrońca osób nieheteronormatywnych. I przede wszystkim – człowiek, który chce zmieniać świat i to robi! Borykając się z wieloma własnymi problemami, o których mówi wprost. Bez ogródek i niepotrzebnego sztafażu. Rozumiecie? Wprost! Żeby tak wszyscy potrafili… Rozmarzyłam się. A teraz o książce.
„Szkoła bohaterek i bohaterów” zdemolowała mój system. Gdybym była maszyną, musiałabym się zrestartować natychmiast, pobierając niezbędne aktualizacje. O, właśnie, to lepsze określenie tego, co mi zrobił Staroń – zresetował i postawił na nogi z nowym oprogramowaniem. A właściwie starym-nowym, bo moje metody pracy nauczycielskiej od kilkunastu lat szły w tym kierunku, jednak myślałam, że… za stara jestem albo cokolwiek. A teraz wrócę do swoich pomysłów sprzed lat. Bójcie się, moje Tygryski! Już nie będzie „kopiuj/wklej” ani typowych sprawdzianów P/F (prawda/fałsz), o nie!

Nie wiem, czy mogę książkę Autora nazwać poradnikiem psychologicznym, choć na mnie akurat tak zadziałał. Bardziej przewodnikiem po tematach ważnych i trudnych dla wszystkich. Dużych i małych, starych czy młodych. I uważam, że jest obowiązkową pozycją dla nauczycieli, rodziców i uczniów oraz tych, którzy chcą się w jakikolwiek sposób rozwijać, a nie stać w miejscu i narzekać, że świat jest do kitu albo oni są do niczego (oby nie w parze, bo to depresja murowana). Ach, nie, uświadomiłam sobie, że dla tych też – „Szkoła…” może stać się swoistą terapią i nastroić bardzo pozytywnie, jak chociażby dzięki rozdziałowi o rozbrajaniu pająka czy o jedynie słusznych decyzjach.

Chciałabym napisać o każdym poruszonym przez Staronia problemie, ale czas goni (hihi, przygotowuję się do omawiania „Ferdydurke”), więc zachęcam do osobistego kontaktu z pachnącymi jeszcze farbą drukarską stronami książki. I równie osobistego odbioru, który stał się dla mnie, nauczycielki z trzydziestoletnim stażem, jednym wielkim katharsis. Mimo wszystko podzielę się jeszcze paroma wyczytanymi mądrościami, bo inaczej nie zasnę spokojnie albo się uduszę, jak to poloniści mają w zwyczaju, kiedy im się nie daje dojść do głosu. Otóż… Nie mylcie introwersji z fobią społeczną. Znajdźcie odwagę, by powiedzieć prawdę o sobie – samemu sobie. Dajcie ponieść się komuś, wraz ze swoim cierpieniem, choć przez chwilę. A kiedy miłość się skończy, to i tak cząstka was samych będzie już zawsze żyła w tym drugim człowieku, czasem w bólu i smutku. Nie bądźcie nazbyt grzeczni, bo w końcu staniecie się niewidzialni i znikniecie. Wasze emocje są supermocami, a złość można przekierować w coś konstruktywnego. Każdą traumę można przerobić i wejść na inny poziom osobowości. Jeśli wszystko w życiu traci sens, to zostaje drugi człowiek, dla którego warto żyć. Nie twórzcie problemów zastępczych, nie zakładajcie waszym emocjom innych kostiumów, wyjdźcie z cienia jaskini. I na koniec…

Łokietek ze „Skumbrii w tomacie” Gałczyńskiego wraca do groty. Ja już nie wrócę do platońskiej jaskini, nie i basta. Oj, byłabym zupełnie zapomniała – jeszcze do czegoś zmusił mnie Staroń. Przepraszam wszystkich, na których kiedykolwiek wyładowałam swoje frustracje. Przepraszam.

Mirka Chojnacka

Przemek Staroń „Szkoła bohaterów i bohaterek czyli jak radzić sobie z życiem”, Wydawnictwo Agora, 2020

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>