Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Z piedestału na ziemię?

Kto z nas nie zna takich mocarzy literatury polskiej jak wieszcz Adam Mickiewicz, Aleksander hrabia Fredro, Stanisław Wyspiański, Maria Konopnicka, Henryk Sienkiewicz, Bolesław Prus, Stefan Żeromski, Zofia Nałkowska, Maria Dąbrowska i kilka jeszcze innych nazwisk luminarzy literatury?
Te nazwiska znane są wszystkim, którzy skończyli szkołę podstawową. Tylko jak się okazuje, po lekturze książki Sławomira Kopra, znaliśmy ich w tej wersji szkolnej, spiżowej, mocno okrojonej. Jako niewzruszone przykłady idei, patriotyzmu, człowieczeństwa. Jednym słowem kryształowe postaci do naśladowania, ani słowa zaś o ich nietypowych zainteresowaniach, skłonnościach czy obsesjach.
A przecież to także byli ludzie z krwi i kości, a nie tylko monumenty z brązu czy portrety spoglądające groźnie ze ścian szkolnych sal. Badacze literatury zapewne stwierdziliby, że dzieło istnieje samodzielnie, w oderwaniu od życia jego twórcy. To prawda, ale jakże nudna i do tego częściowa. Na powstanie dzieła miało bowiem wpływ wiele czynników, oprócz historii, środowiska także doświadczenia życiowe, zainteresowania czy orientacja seksualna twórcy. I właśnie książka Sławomira Kopra o tym mówi, o jakże ludzkim wymiarze spiżowych postaci.
O tym jak np. Stefan Żeromski nie potrafił zalegalizować swojego drugiego związku, z którego na świat przyszła córka Monika, a Henryk Sienkiewicz dostał niezła lekcję życia od drugiej żony Marii (tychże w życiu narodowego epopeisty było aż pięć!) i jej niezwykle przebiegłej matki. Koper pisze także o Marii Konopnickiej i Marii Dąbrowskiej, które miały natury biseksualne – jak na ich twórczość wpłynęły związki z kobietami? Jak w warunkach siermiężnego socjalizmu funkcjonowały takie pary? Zastanawia się nad labilnym charakterem Zofii Nałkowskiej, która całe życie musiała czuć bicz nad sobą, czy to w osobie twardej matki czy też męża wojskowego wdrażającego w domu pruski dryl, a na końcu życia… prostej służącej bez wykształcenia, dyktującej, z kim ma się spotykać i gdzie wydawać książki.
Na tej liście blask Aleksandra hrabiego Fredry nieco blednie z powodu literackiego świntuszenia (znanego skądinąd z zapisów literatury drugiego obiegu). Czytelnicy książki Kopra poznają też zakamarki duszy Zbigniewa Nienackiego, który uczynił nieśmiertelnym Pana Samochodzika, a nie potrafił rozwiązać swoich prywatnych spraw, czyniąc bezdomną, kobietę, która towarzyszyła mu kilkadziesiąt lat.
Ciekawostki to czy raczej wścibianie nosa pod kołdrę i szukanie sensacji? Z piedestału na ziemię? Moim zdaniem staliśmy się bardziej tolerancyjni i wyrozumiali, a słabostki znanych ludzi (dziś nazwalibyśmy ich celebrytami) traktujemy z przymrużeniem oka. Czyż nie?

EKa

Sławomir Koper – „Sekretne życie autorów lektur szkolnych. Nie tacy święci, jak ich malują”, Wydawnictwo Fronda, Warszawa 2020.

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>