Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Z sentymentu do przeszłości, zajrzyjmy do tajemniczego kufra

Twarz-z-lustraZastanawialiście się kiedyś nad tym, jaką historię może kryć pożółkła fotografia sprzed wielu lat lub skrawek starej gazety? Lubię przyglądać się ludziom uwiecznionym na starych zdjęciach, ich życie zostało na chwilę zatrzymane w kadrze, w tej jednej niepowtarzalnej chwili, która ponownie ożywa w naszych wspomnieniach. Wielokrotnie w życiu miałam możliwość prowadzenia badań archiwalnych i poszukiwania dokumentów oraz istotnych informacji o ludziach z przeszłości. To element mojej pracy, ale także zainteresowań związanych z historią. Aż dziw bierze, że jeszcze nie podjęłam próby napisania o tym choćby małej nowelki. No cóż, może kiedyś? Natomiast pani Elżbieta Wichrowska zgrabnie połączyła pasję do zbierania ciekawych dokumentów z przeszłości z detektywistyczną żyłką, która w niej tkwi i napisała powieść o rodzinnych tajemnicach z niezwykłym kufrem w roli głównej. Napisała powieść “Twarz z lustra”, która zawiera w sobie bardzo wiele elementów, podobnie jak rodzinne archiwa pełne niezbadanych pamiątek.

Elżbieta Wichrowska – literaturoznawca, profesor nauk humanistycznych, autorka książek poświęconych kulturze czasów Oświecenia i Wielkiej Emigracji, pasjonatka historii, poszukiwaczka tajemnic ukrytych w polskich i zagranicznych archiwach. Powieść”Twarz z lustra” nie jest pierwszym dziełem tego rodzaju w dorobku pisarki, w 2014 roku ukazała się powieść “Na Pragę nie wrócę”.
W moim przypadku jest to pierwsze literackie spotkanie z twórczością Elżbiety Wichrowskiej, prawdopodobnie sięgnę po jej wcześniejszą książkę, choćby po to, żeby odbyć kolejną podróż po Warszawie.

Warszawa jest podstawowym miejscem, w którym rozgrywa się fabuła powieści “Twarz z lustra”, ale nie jedynym. Autorka przenosi swoich bohaterów także do Francji i Belgii.

Kim są bohaterowie? Jest ich wielu, zarówno tych związanych z wątkiem obyczajowym jak i tych, którzy występują na kartach powieści w związku z bogatą historią przedwojennej Warszawy, a nawet sięgając dalej do czasów sprawy polskiej z początków XIX wieku i Wielkiej Emigracji.

W warstwie obyczajowej najważniejszą postacią jest Łucja Sowińska, dyplomowany neurochirurg i psychiatra w jednym z warszawskich szpitali. Nie bez znaczenia jest tu wykonywana profesja bohaterki, ale o tym za chwilę. Pewnego dnia na oddział neurochirurgii młodej pani doktor trafia mężczyzna, ofiara brutalnego ataku dokonanego przed bramą kamienicy, w której mieszka. Prasa rozpisuje się o przyczynach napaści na mężczyznę, ponieważ jest to dość znana postać w kręgu sztuki, kolekcjonerów i wielbicieli historycznych precjozów. Operowany z powodu obrażeń głowy to prezes dużego wydawnictwa, niejaki Włodzimierz Stąpka – Potocki. Z czasem doktor Łucja zostanie zaangażowana w życie prywatne swojego pacjenta, oboje staną się uczestnikami nieprawdopodobnej historii, pełnej nieoczekiwanych zwrotów akcji, niekiedy paranormalnej i po części romantycznej.

Książka “Twarz z lustra” zawiera wiele elementów różnych gatunków literackich, to po trosze romans, powieść obyczajowa, historyczna, biograficzna i sensacyjna z domieszką spirytyzmu. To niezwykła mieszanka, która niekiedy może wprowadzać zamęt w jej odbiorze. Przyznaję, że miałam chwile irytacji podczas lektury. Głównie za sprawą elementów nierzeczywistych, które zostały wmontowane w fabułę, dla mnie były one zbyt nachalne. Z drugiej strony staram się to sobie wytłumaczyć.
Główna bohaterka to kobieta, która miała trudne dzieciństwo, wychowana przez ciotkę, mieszkała z matką chorą na schizofrenię i babką, która po nocach płakała. Ojciec zaś był utracjuszem i hazardzistą, prawie nie widywała go w domu. Skomplikowana przeszłość, nocne koszmary, sny, omamy i wizje stały się czynnikiem motywującym Łucję do poznania ludzkiej psychiki. Motywowana przez ciotkę Sowińską zdobyła odpowiedni zawód, który mógłby wspomóc ją w zrozumieniu sytuacji panującej w domu rodzinnym i pozbawić obaw związanych z odziedziczeniem choroby matki. A jednak Łucja, mimo upływu lat nie jest w stanie zmierzyć się z rodzinną przeszłością. Tymczasem w jej mieszkaniu znajduje się stary kufer odziedziczony po babce, którego Łucja długo nie chce otworzyć, czuje że wyfruną z niego demony, z którymi trudno będzie się jej zmierzyć. Kufer jest ciężki, zamknięty na głucho, pięknie inkrustowany. Przyjaciółka Magda, były szwagier Wojtek i wreszcie wspominany już Stąpka – Potocki doprowadzają jednak do tego, że Łucja odkryje tajemniczą zawartość rodzinnej skrzyni. I tak oto czytelnik uzyskuje dostęp do wielu wspaniałych opowieści na temat Warszawy, jej niezwykłych mieszkańców, tajemnic ukrytych na kartach starego dziennika z foliowanymi kartami, pośród wielu zdjęć i wycinków z prasy. Jest jeszcze obraz a właściwie dwa, wizerunek kobiety z przeszłości sięgający 200 lat wstecz.

Bardzo ciekawi mnie, czy autorka pisała powieść dostosowując jej treść do zgromadzonych pieczołowicie zdjęć, dokumentów i wycinków z gazet czy też może było odwrotnie? Jakkolwiek by nie było to bardzo ciekawy koncept. W książce znajdziemy interesujący materiał źródłowy w postaci zdjęć, reprintów, wycinków i dokumentów. Do tego drzewo genealogiczne rozrysowane na bieżąco przez bohatera powieści, co nie dość, że uwiarygadnia historycznie opowieść, to jest również pomocnym drogowskazem dla czytelnika, który niekiedy może poczuć się nieco zagubiony zawiłościami powiązań rodzinnych pani Łucji.

“Twarz z lustra” opowiada o historii, o Warszawie, o żydowskiej Pradze, jej mieszkańcach skazanych na zagładę, o nienawiści, chorobie i poszukiwaniu własnej tożsamości. Za najbardziej udaną w tej ponad 500-stronicowej powieści uważam warstwę historyczną, która intryguje i skłania do poszukiwań oraz badania dziejów własnej rodziny. Chylę czoła za umiejętne ukazanie istoty polskiego antysemityzmu sięgającego o wiele dalej niż czasy holocaustu. Odrzucam warstwę paranormalną, która miała wzbogacić powieść i wytłumaczyć niektóre zachowania głównej bohaterki. Jestem w stanie zaakceptować historię słynnej artystki i okultystki, ale odniesień do Harry’ego Pottera już nie. Podziwiam estetyczny i obrazowy język, którym posługuje się autorka powieści, dzięki temu historyczne opisy stoją na bardzo wysokim poziomie. W warstwie obyczajowej męczyła mnie pewna egzaltacja monologów i trochę sztuczne dialogi. Motyw romansowy również nie stał na najwyższym poziomie, ale przecież nie tego oczekiwałam po tej powieści. Na odniesieniach historycznych się nie zawiodłam, wręcz przeciwnie, można znaleźć tutaj mnóstwo ciekawostek i informacji. Elementy sensacyjne w sumie trzymały mnie w napięciu, może nieco umiarkowanym, ale jednak.

Czytałam tę książkę i wywoływała ona we mnie skrajne emocje. Myślę, że pisarka uzyskała zamierzony efekt. Skłoniła mnie do przemyśleń nad własną historią rodzinną, ofiarowała poczucie dobrze spędzonego czasu i pozostawiła mnie z myślą, że “każdy ma swój własny kufer i swoje demony”.

Jeśli szukacie powieści o Warszawie, chcecie poznać historię jej mieszkańców, zwiedzić podwórka – studnie na Pradze, gdzie stoją niezwykłe kapliczki i macie ochotę wsłuchać się we wspomnienia o tym, co minęło to lektura “Twarzy z lustra” na pewno was nie zawiedzie. Historia jest w niej największym atutem, reszta to w sumie nieźle skonstruowana oprawa. Bo przecież każdy obraz powinien mieć ramę.

Beata Wasilewska

Elżbieta Wichrowska, Twarz z lustra, Wydawnictwo Mg, 2015

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>