Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Z tęsknoty z krajem…

W 1973 r. w Chile doszło do zamachu stanu. Prezydenta Salvadore Allende w krwawym puczu obaliła brutalna junta wojskowa, władzę przejął dyktator Augusto Pinochet. Dziennikarka Isabel Allende, córka kuzyna prezydenta, wraz z rodziną została zmuszona do ucieczki do Wenezueli, wówczas bardzo przyjaznej i hojnej dla uciekinierów z krajów południowoamerykańskich, rządzonych przez wojskowych – Argentyny, Chile, Urugwaju. Po sześciu latach emigracji Isabel czuła, że jej życie zmierza donikąd. Nie mogła znaleźć pracy w zawodzie, praca w urzędzie była jak piekło, małżeństwo się rozpadało, dzieci wyfrunęły z gniazda. I właśnie wtedy odebrała telefon z Chile, umierał jej dziadek, najważniejsza postać z dzieciństwa, człowiek, który zastąpił jej ojca, wspaniały gawędziarz, snujący opowieści o najdziwniejszych i najbardziej nieprzewidywalnych osobach, jakie pojawiły się w rodzinie. Isabel usiadła do stołu w kuchni, który traktowała jak biurko i zaczęła pisać do niego list pożegnalny. Pisała nocą, a spod pióra wychodziło coraz więcej zdań, coraz więcej wspomnień, coraz więcej opowieści. Po roku zorientowała się, że na stole leży 600 stron tekstu. To był rękopis pierwszej wersji „Domu duchów”.

Nikomu nieznana Isabel Allende, w wieku 39-lat wydała debiutancką powieść, która od razu, 40 lat temu, stała się światowym bestsellerem. Napisała ją z tęsknoty za krajem, który opuściła i który po wojskowym zamachu stanu nigdy nie miał być taki sam.
W „Domu duchów” Allende opisała historie wzorowane na losach swoich bliższych i dalszych krewnych, a główny męski bohater ma wiele cech jej dziadka. „Na szczęście zmarł przed ukazaniem się powieści. Inaczej to ja wpędziłabym go do grobu, umarłby po lekturze” – żartuje pisarka. „Pozwoliłam sobie na znacznie więcej, niż wydarzyło się w rzeczywistości” – dodaje poważniej. To pełna ciepła opowieść o rodzinie gwałtownego patriarchy Estebana Trueby i jego kobietach, siostrze Feruli, tragicznie zmarłej pierwszej narzeczonej Rosie, żonie Clarze, córce Blance i wnuczce Albie. I chociaż Esteban żyje 90 lat, jak sam mówi tak długo, że był świadkiem, gdy pierwszy raz popłynął prąd, ludzie przeprowadzili pierwszą rozmowę telefoniczną oraz pierwszy raz stanęli na Księżycu, to „Dom duchów” jest powieścią o sile i solidarności otaczających go kobiet. Nie przypadkiem Allende dedykuje ją „Mojej matce, babce i innym niezwykłym kobietom występującym w tej opowieści”. Ich losy splatają się z wielką historią narodu na skraju przepaści, na zakręcie historii, w czasie dramatycznych i krwawych przemian.

Ścieżka życia każdej postaci „Domu duchów” jest jak promyk przenikający pryzmat historii, tej pisanej z dużej litery, bo pisanej przez naród. To historia o miłości, gwałtownych uczuciach, bujnych emocjach, jedni cierpią z winy innych, ci inni z własnej winy, ale wszyscy mają niebywałą fantazję, wolę życia, bycia, przekonań, działań, poczucia humoru, po pokojach rodzinnej rezydencji na równi z domownikami krążą duchy, a kobiety potrafią przewidywać przyszłość z łatwością i lekkością niczym bułka na śniadanie.

Książka jest jak retrospekcja, jej kronikarką jest Alba. O spisanie historii rodziny prosi Esteban, umierający i pogodzony z losem, który w ostatnich dniach swojego gwałtownego życia z wnuczką wyrusza w sentymentalną podróż do przeszłości. Pisze kilka kartek wspomnień, kładzie się w pokoju ukochanej Clary, zmarłej ponad 20 lat temu, w drugim pokoju Alba otwiera pamiętniki babki i przy jej biurku zaczyna opowieść: ‘„Barrabas przyjechał do nas drogą morską”, zapisała delikatną kaligrafią mała Clara’. Tak zaczyna się „Dom duchów”, piękna saga, mistrzowska powieść iberoamerykańska, fascynująca realizmem magicznym. Bo jak mówi jej autorka: „Świat jest nieodgadnionym miejscem i wielu rzeczy nie da się wyjaśnić. Musimy po prostu akceptować to, czego nie rozumiemy”.

Katarzyna Amon

Isabel Allende, Dom duchów, Wydawnictwo Marginesy, 2021

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>