12 października 2019 r.

12 października 2019 r.

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Zaprosili do stołu

To lektura przy której łapie się oddech, a świat wydaje się być mniej zwariowany. To rzecz o sprawach uporządkowanych, w których rodzina jest na miejscu pierwszym. Córka Tadeusza Konwickiego, Maria opowiada o swojej rodzinie – o ludziach obdarzonych niezwykłym talentem w dwóch co najmniej pokoleniach. Pisze o dziadkach Lenicach – Alfredzie znanym malarzu i kolekcjonerze oraz wujku Janie – malarzu i plakaciście. Wspomina mamę Danutę uzdolnioną malarkę i ilustratorkę książek dla dzieci, ale przede wszystkim pisze o swoim ojcu – Tadeuszu Konwickim – wielkim humaniście, literacie, który odcisnął piętno na powojennej kulturze polskiej.

Niezwykli to byli ludzie, żyli niespiesznie i zgodnie ze swoim dekalogiem – wierni w przyjaźni i trzeźwo oceniający to, co działo się wokół. Nie byli koniunkturalistami, odważnie mierzyli się z wydarzeniami, co pisarz Konwicki przypłacił kilkuletnim ostracyzmem wydawniczym. Dzieci (dwie córki) nie nauczyli gromadzenia dóbr materialnych i pogoni za nimi lecz myślenia i poszukiwania swojego miejsca na Ziemi.
Książka jest arcyciekawa bo z zasobów rodzinnych pokazano niepublikowane zdjęcia rodzinno-towarzyskie. I te z Polski, i te z Ameryki, w której Maria Konwicka mieszkała blisko trzydzieści lat, a do Polski wróciła, by opiekować się starym ojcem (na pięć lat przed jego śmiercią). I tu i tam Maria Konwicka miała do czynienia z ludźmi wyjątkowymi – Wajda, Holoubek, Łapicki, Czyżewska, Kosiński, Miłosz, Głowacki, Dziewoński i inni, którzy trwali w przyjaźni i wspólnocie. Tak samo jak trzej koledzy zasiadający rytualnie przy kawiarnianym stoliku w Czytelniku. Byli pomocni sobie nawzajem, wymieniali myśli, poglądy, szanowali swój autonomiczny byt.

Książka rozwiewa też mit Polonii amerykańskiej. Nie wszystko złoto co się świeci…. Pokazuje dobrobyt okupiony tęsknotą i poczuciem obcości. Polscy artyści zagubieni tak jak Elżbieta Czyżewska, która wciąż na nowo szukała swojego miejsce w Ameryce bo w Polsce żyć już by nie umiała. Duże i małe tragedie przeplatane łzami i alkoholem…

To mądry zapis świata minionego, perełka dla poszukiwacza prawd objawionych. Czytelnik czuje się dopuszczony do życia i tajemnic ludzi tamtych lat. Ludzi, których w większości już nie ma, Czuje się zaproszony do stołu na wspólne z nimi biesiadowanie. To cudowna lektura na wakacje…

EKa

Maria Konwicka – „Byli sobie raz”. Wydawnictwo Znak, Kraków 2019

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>