Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Żona Adama

Wiele mówi się o różnicach płci. Różnice te, w moim przekonaniu, wynikają z innego wychowywania dziewczynek i chłopców. Chłopców wychowuje się na zwycięzców. Oni mają nie płakać, mają nie pokazywać, że ich boli, nie rozmawia się z nimi o uczuciach. Uczy się ich egocentryzmu – wokół nich obraca się cały świat. A jak jest z dziewczynkami? Tu sytuacja przedstawia się inaczej. Albo wychowuje się dziewczynkę na idealną, potulną Ewę, albo na wyzwoloną, buntowniczą Lilith.

Ewa, tłumiąc swe prawdziwe uczucia, pokornie wchodzi w wyznaczone jej społecznie role – dobrej uczennicy, wzorowej córeczki swoich rodziców, świetniej studentki, a potem idealnej żony i matki. Jej sukces w życiu określa się głównie przez pryzmat mężczyzny, jaki ją zechciał. Hołduje zasadzie – lepsza rozwódka, niż stara panna (ktoś ją kiedyś chciał). Skrzętnie chowa pod fartuszkiem swoją prawdziwą twarz. Przecież jest człowiekiem, przecież wiele by chciała, przecież wiele by mogła. A na starość zostaje jej tylko poczucie zmarnowanego życia. Chociaż wszyscy w około widzą ją jako kobietę spełnioną. Jeśli popełni samobójstwo, to stwierdzą, że jej się z dobrobytu w głowie poprzewracało.
Lilith – to dziewczynka, która zmuszona jest sama za siebie odpowiadać. Nie wisi, jak bluszcz na innych ludziach. Sama bierze na siebie odpowiedzialność za swoje życie. Buntuje się przeciwko przyjętym schematom. Nie daje wcisnąć się w ramy codzienności. Codzienność podcina jej skrzydła. Tylko czy na pewno wieczny bunt daje szczęście? Czy życie wbrew schematom to przypadkiem nie jest schemat?

Monika Rakusa w „Żonie Adama” już na początku uśmierca Adama – oś życia dwóch kobiet – Rity i Anny. Jedna z nich to Lilith, druga to Ewa. Czy są od siebie aż tak różne? Każda z nich na swój sposób walczy o uczucie i uwagę Adama. Każda z nich próbuje po prostu być z nim szczęśliwa. A Adam? Adam kochał tylko siebie. Autorka zestawia dwie historie – dwa wzorce. Dwie kobiety, które za życia ukochanego mężczyzny były bardzo daleko siebie, a jego śmierć zniszczyła miedzy nimi wszelkie bariery.

„Żonę Adama” przeczytałam jednym tchem. Autorka umieszcza tam zdanie, że pisarz to człowiek, który publikuje egocentryczne teksty, w których czytelnik może się egocentrycznie odnaleźć. Ja się w książce Moniki Rakusy odnalazłam. To nie tylko ciekawa powieść psychologiczna, ale też bardzo intymna próba dotarcia do najskrzętniej ukrywanych prawd o nas samych, do uczuć, do których nikomu się nie przyznajemy.

Małgosia Maćkowiak

Monika Rakusa, Żona Adama, Wydawnictwo W.A.B. 2010

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>