Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Życie niebywałe…

HorowitzRyszard Horowitz istotnie ma niebywałe, warte opisania, życie. Ocalony z Holokaustu dzięki Oskarowi Schindlerowi, był jednym z najmłodszych więźniów KL Auschwitz. Po wojnie, razem z rodzicami i siostrą, dorastał w rodzinnym Krakowie, gdzie ukończył liceum plastyczne i rozpoczął studia w Akademii Sztuk Pięknych. W tych krakowskich latach zetknął się z artystami Piwnicy pod Baranami. Jednak zrozumiał, że aby coś osiągnąć, musi wyjechać z ówczesnej Polski. W 1959 roku odpływa „Batorym” do Nowego Jorku.

W NY zatrzymuje się u wujostwa. Zostaje przyjęty do prestiżowej szkoły artystycznej – „Pratt Institiute”. I coraz bardziej fascynuje się fotografią, by dojść do tworzenia niezwykle pięknych collage’y. Gdy zaczynał karierę nie było photoshopa, więc stworzenie collage’u nie było tak proste i szybkie jak obecnie. Jednak najważniejszy jest dobry pomysł. Jego fotokompozycje są świadectwem niezwykłej wyobraźni, wrażliwości oraz poczucia humoru.

To zajmujące dowiadywać się, jak powoli – dzięki własnemu uporowi oraz pomocy różnych ludzi – rodzi się wielka osobowość artystyczna.

Biografia Horowitza to lektura zarówno dla miłośników fotografii (wiele przemyśleń na ten temat, opis pierwszych prób cyfrowej obróbki zdjęć), wielbicieli sztuki, w tym jazzu (dużo informacji o muzykach). To także dobra lektura dla żądnych wiadomości o znanych osobach, a tych autor zna bardzo wiele (Pszoniak, Brubeck, Kosiński, syn Picassa, Claude).

Książka „Życie niebywałe” to nie jest żadna wielka literatura. To po prostu sprawnie napisane sprawozdanie człowieka z życia: wielkiej osobowości współczesnej sztuki.

Ogromną wartością są oczywiście fotokompozycje autora, no i dużo prywatnych zdjęć. Zdjęcia są prezentowane w pomysłowy sposób: pod pokazywanym na konkretnej stronie, znajduje się kolejne, przedstawione w całości na następnej, a pod nim znajduje się kolejne i tak dalej.

Mnie w tej książce najbardziej poruszyła kwestia życia ze świadomością ocalonego z Holokaustu. Ryszard Horowitz to jeden z najmłodszych więźniów Auschwitz.

Gdy miał dwa lata, w 1941 roku, trafił z rodziną do getta, utworzonego przez hitlerowców w krakowskiej dzielnicy Podgórze. Po likwidacji getta ukrywa się z siostrą i kuzynem w Bochni. W 1944 trafia do obozu w Płaszowie, gdzie pracuje w fabryce Schindlera. Na początku listopada trafia do Oświęcimia i zostaje rozdzielony z ojcem. Gdy obóz zostaje wyzwolony, ma 5 lat. Szczęśliwie wojnę przeżywają jego rodzice i siostra.

Z jednej strony Horowitz pisze, że niewiele pamięta z obozu, z drugiej te obrazy są zapisane w jego psychice. Gdy kiedyś podczas pobytu w Polsce, wiedziony impulsem, postanawia zwiedzić muzeum KL Auschwitz-Birkenau, doznaje nagłego złamania nerwowego i kolega musi go stamtąd wyprowadzić.

Horowitzowi nie podobał się oskarowy film „Życie jest piękne”, bo jak pisze, jest „…w wyjątkowo złym guście, zmieniający całą tragedię Holokaustu w jeden wielki i niesmaczny wygłup”. Szkoda, że tak odebrał ten obraz. Przecież Akademia Filmowa w Hollywood nagrodziła reżysera i aktora Roberto Begniniego nie za wielki wygłup, a za przesłanie filmu. Begnini gra ojca kilkulatka, z którym, jako Żydzi, trafiają do obozu koncentracyjnego. Tam ojciec, chcąc uchronić syna przed traumatyczną sytuacją, wmawia mu, że pobyt w obozie to konkurs, w którym nagrodą jest… czołg. Uważam ten film za jeden z najlepszych o Holokauście. Akademia Filmowa też dostrzegła wielkie humanistyczne przesłanie i piękno tego obrazu…

Za to podoba się Horowitzowi „Siedem piękności Pasqualino” Liny Wertmuller. Jak pisze „…bohater tego filmu, wychudzony, zniszczony więzień obozu koncentracyjnego, ma apetyt na pewną wielgachną esesmankę, babę niczym Brunhilda. W końcu dochodzi do skonsumowania tego absurdalnego związku – i to jest absolutnie cudowna scena: ona siedzi na krześle, zakasuje spódnicę i sadza go na sobie, a on ledwie dyszy, zagubiony w jej wdziękach… Prześmieszne to w swoim patosie!” Tu groteska, tam groteska, a jednak oceny Horowitza diametralnie odmienne.

W swoich Ryszard Horowitz pracach nie odwołuje się do Holokaustu. Z jednym wyjątkiem: zrobił świetną fotografię z okazji 65-lecia powstania w getcie warszawskim – to trzeba zobaczyć. A całą książkę warto przeczytać.

Wolf

Ryszard Horowitz , Życie niebywałe. Wspomnienia Fotokompozytora, Wydawnictwo ZNAK, 2014

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>