Wkrótce….

Wkrótce….

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Nigdy więcej komuny!

Dziś mija setna rocznica urodzin jednego z najoryginalniejszych pisarzy ubiegłego wieku, a rok 2020, uchwałą Sejmu RP, ustanowiono rokiem jego imienia. Leopold Tyrmand jest postacią równie niezwykłą jak proza, którą tworzył – od sprawozdania z turnieju bokserskiego zakończonego usunięciem z redakcji „Przekroju”, po emigracyjne eseje w języku angielskim i scenariusze filmowe. Dzięki powieści „Zły” (1955) zyskał sławę i rozpoznawalność, jednak za krytykę ustroju w tym i innych tekstach musiał słono zapłacić. Odmawiano mu paszportu, a po zamknięciu „Tygodnika Powszechnego”, w którym w końcu został zatrudniony, obłożono nieoficjalnym zakazem publikacji. W 1965 ostatecznie opuścił Polskę, a powrót do kraju uzależniał od możliwości wydania „Życia towarzyskiego i uczuciowego”, w którym bezkompromisowo obnażył środowisko inteligencji twórczej z czasów komuny, wywołując skandal, gdy fragmenty tej powieści ukazały się w „Kulturze”.

„Alfabet Tyrmanda”, opracowany przez Dariusza Pachockiego, jest pięknie wydanym zbiorem wypowiedzi polskiego prozaika i, jak sama nazwa wskazuje, ułożonym alfabetycznie. Składają się na niego fragmenty notatek, maszynopisów, a nawet zapisy podsłuchu telefonicznego. Nie znajdziemy chronologii czasowej w układzie haseł, ale nie przeszkadza to w odbiorze tekstów – są skarbnicą wiedzy o Polsce i świecie, a zarazem dopełniają samą postać autora. Wśród pojawiających się nazwisk można odnaleźć Marlona Brando i Jeana Cocteau, Nikitę Chruszczowa, Jerzego Giedroycia, Karola Marksa czy Sławomira Mrożka, a wśród pojęć choćby dyletantyzm czy sex literaturę.

Oczywiście, nie można do końca traktować czytanych haseł jako bezpośredniego zapisu myśli Tyrmanda, gdyż zawsze będzie to odautorska kreacja narratora. I na całe szczęście, bo gdy dotarłam do literki K, to złapałam się za głowę, przeczytawszy opinię o kobietach. Zwłaszcza zawartą w ostatnim zdaniu. A z kolei o środkowym fragmencie starałam się natychmiast zapomnieć: „Kobiety nigdy nie rozumują. Czasami myślą, ale rzadko. Sztuka rozumowania dostępna jest tylko mężczyznom”. O matko. Do ostatniego zdania odsyłam na stronę 164 w „Alfabecie Tyrmanda” Wydawnictwa Mg – warto poznać tego niezależnego, błyskotliwego i skandalizującego autora, a po zapoznaniu się z całością opracowania, poczuć wewnętrzny imperatyw do zakrzyknięcia: „Nigdy więcej komuny!”. Dobrze by to zrobiło każdemu. Polecam!

Mirka Chojnacka

Alfabet Tyrmanda, Wstęp, wybór i opracowanie: Dariusz Pachocki, Wydawnictwo Mg,2020

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>