16 marca 2019 r.

16 marca 2019 r.

Pod naszym patronatem m.in. 

Pod naszym patronatem m.in. 

Książka w prezencie

Książka w prezencie

WSPÓŁPRACA

WSPÓŁPRACA

Samuel Esparta – prywatny detektyw

jeszcze_tylko_jeden_nieboszczykCo ma zrobić niespełniony autor kryminałów, kiedy właśnie dostaje z wydawnictwa kolejną odmowę? Jaki błąd popełnił przy pisaniu szesnastu swoich powieści? Pomysłów mu nie brakuje, swoje postacie wzoruje na detektywach powołanych do życia przez swoich mistrzów – Hammetta i Chandlera. Gdzie w takim razie tkwi błąd? Może w braku realizmu? A co by było, gdyby sobie ten realizm stworzyć?

Sancho Bordaberri jest właścicielem małej księgarni w hiszpańskim miasteczku rybackim Algorta. Ponieważ niedawno skończyła się wojna, sytuacja polityczna jest dość napięta i książki nie są towarem szczególnie chodliwym. Dlatego też Sancho pozostawia swój sklep pod opieką Koldobike, a sam pisze powieści kryminalne. Niestety dostaje od wydawców same odmowy. Niezrażony niepowodzeniem wymyśla świetny plan – jedyną szansą na napisanie dobrego kryminału jest opisane rzeczywistych wydarzeń. Najpierw trzeba znaleźć niewyjaśnioną zbrodnię.
To akurat poszło Sancho bardzo szybko – tuż przed wojną ktoś przykuł bliźniaków Eladia i Leonardo Altube do skały i pozostawił na śmierć. Jeden z braci zginął, a drugi, odratowany w ostatniej chwili, nie umiał powiedzieć kto ich zaatakował. Bracia cieszyli się fatalną sławą, więc mógł być to każdy mieszkaniec miasteczka. Wojna przerwała poszukiwania sprawcy i sprawa została niewyjaśniona. Teraz do akcji wkracza prawdziwy detektyw Sancho Bordaberri, a właściwie Samuel Esparta. Księgarz wyciąga z szafy garnitur po ojcu, wydziela w księgarni przestrzeń na biuro i zmienia Koldobike w seksowną sekretarkę rodem z powieści swoich mistrzów. Pełny realizm. Szybko okazuje się, że senne miasteczko kryje wiele tajemnic i wielu osobom na rękę było umorzenie śledztwa.

Powieść Ramio Pinilla jest fantastyczna. Bardzo podoba mi się konwencja – powieść w powieści. Język, jakim napisany jest ten kryminał jest zasadniczo różny od tego, co znamy ze współczesnych książek detektywistycznych. Sancho używa kwiecistego, nieco poetyckiego języka. Mimo ryzyka popadnięcia w patos czy śmieszność, autor świetnie sobie radzi. Jako kontrast dla Sancha podaje czytelnikowi poetę-falangistę, który próbuje napisać swoją książkę. Jego pełen ideologii język przekracza granice smaku. Nie przeszkadza to jednak Luciano w jego radosnej twórczości.

Pinilli udało się stworzyć świetną powieść z elementami klasycznego kryminału. Sam z niespełnionego pisarza zmienia się w prawdziwego twardziela, pełnego nonszalancji detektywa z powieści Hammetta. Na naszych oczach Koldobike z miejscowej dziewczyny pomagającej w sklepie staje się uosobieniem seksu, zmysłową sekretarką prawdziwego detektywa. Wszystko to odbywa się w elegancki, niewymuszony sposób. Postacie te są tak prawdziwe w swej fikcyjnej roli, że czytelnikowi bardzo łatwo jest je polubić i się z nimi utożsamiać. Autor bawi się odniesieniami do swoich idoli, miesza role, zaskakuje. Tworzy postacie niejednoznaczne, np.Luciano z brutalnego mordercy staje się zabawnym poetą, żeby potem znowu stać się mordercą. Pinilla prowadzi z czytelnikiem grę – niby znamy jej zasady, wiemy, ze jesteśmy wodzeni za nos, jednak pozwalamy na to i świetnie się przy tym bawimy.
„Jeszcze tylko jeden nieboszczyk” to powieść ciekawa i warta uwagi. Polecam wszystkim.

Małgosia Maćkowiak

Ramio Pinilla, Jeszcze tylko jeden nieboszczyk, Media Rodzina, 2014, s. 264

Leave a Reply

You can use these HTML tags

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>